Fran González: Nico dopiero zaczyna, jeszcze wiele przed nim

Julia Cicha

31 marca 2022, 18:08

Sport

1 komentarz

Fot. Getty Images

Ojciec Nico Gonzáleza Fran udzielił kolejnego w ostatnich dniach wywiadu. Tym razem opowiedział nieco więcej o swoim synu, który gra już w pierwszej drużynie Barcelony.

Jak wyglądały początki Nico w Montañeros?

Poszedł do tego klubu, bo grał tam jego kuzyn. Mój brat José Ramon też trenował w tym klubie, więc kiedy przyszedł moment wyboru, była to najlepsza opcja. Nie pozwalano mu grać ze względu na wiek, zezwalano tylko na futsal. On tego nie lubił, płakał i protestował. Myślę, że tego nienawidził. Porozmawiałem z Montañeros i zapytałem, czy mógłby przychodzić tam na treningi. To było łatwe.

Od początku szło mu dobrze.

Tak. Lata później Montañeros było w dużym kryzysie, jak wiele innych drużyn, ale przez wiele lat dobrze rywalizowało, wygrywało nawet kilka finałów z Deportivo. Nico urodził się w 2002 roku, a w Arosa Cup grał z dziećmi z rocznika 2000. Barça wtedy odpadła, a Montañeros grało dalej.

Nico był już gotowy na przejście do Barçy.

Tak, choć zaczął z trudnościami. Szybko wszystkiego się nauczył. W trzy lata zrobił ogromny postęp. Był już silny fizycznie, miał mięśnie, dzięki temu mógł rywalizować z 2-3 lata starszymi dziećmi.

Zawsze ciągnęło go do Barcelony.

Pochodzę z miejscowości 120 kilometrów od La Coruñi. Wcześniej wszystko było czarne lub białe. Mój brat była za Realem, a ja zostałem kibicem Barçy, by zrobić mu na przekór. Nico od dziecka ciągnęło do Barçy, bo w gdy był mały, oglądał Messiego, Iniestę, Xaviego, Piqué, Puyola i spółkę.

Jak oceniasz jego teraźniejszość i przyszłość?    

Jest w trakcie nauki, kończy ją w wymagającym klubie. Musi iść krok po kroku, to jego pierwszy sezon w roli profesjonalnego piłkarza. Przeskok do pierwszego zespołu jest ogromny, a presja jest znacznie większa, ale zaadaptuje się. Być może wszystko wydarzyło się zbyt szybko. Dopiero zaczyna. Wiele przed nim.

Gra w koszulce z numerem 14, jak Cruyff.

Cruyff był moim idolem. Był najlepszy. Dlatego kibicowałem Barcelonie. Pamiętam tamtą epokę, byłem zakochany w Mechanicznej Pomarańczy, w 1978 roku cierpiałem, gdy Holandia przegrała finał mundialu. Cruyff jako trener był najlepszy, przynajmniej do czasu Guardioli. Mocno wierzę w model, który Barça wdraża od najniższego poziomu. Mimo krytyki to on dał jej tyle sukcesów.

Starasz się zastosować model Barçy w Deportivo, w którym trenujesz zespół w szkółce?

Tutaj jest inaczej, najpierw trzeba wzmocnić strukturę. Idziemy powoli. Teraz próbujemy zbudować strukturę Primera, dużo mówi się o wysiłku Depor w celu wzmocnienia szkółki.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (1)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze