Nemanja Gudelj z Sevilli opowiedział na antenie Radio Marca o zbliżającym się meczu z Barceloną.
Kontuzje: Obecnie jest dość ciężko, od kilku miesięcy mamy wielu kontuzjowanych piłkarzy. Gracze jadą na zgrupowania i też wracają kontuzjowani. Nie da się tego kontrolować. Np. tego, co stało się z Bono. W trudnych chwilach musimy być silniejsi i bardziej zjednoczeni. Trudno stwierdzić, skąd tyle urazów. Gramy wiele meczów z rzędu z tymi samymi piłkarzami, pojawia się zmęczenie i trzeba brać to pod uwagę. Chcemy dalej grać tak samo, być agresywni i naciskać w ataku. Kiedy w trakcie meczu czujesz, że to nie jest odpowiedni moment na coś, trzeba to zmienić.
Pozycja: Zagram tam, gdzie chce trener. Środek obrony nie jest dla mnie naturalną pozycją. Taktycznie jestem dość dobry i mogę grać na wielu pozycjach. Jeśli będzie to piwot, to będę przygotowany.
Mecz z Barceloną: Podchodzimy do każdego spotkania jak do finału. Ten z Barceloną jest kolejny. Osiągnęliśmy to, co osiągnęliśmy, dzięki naszej grze. Barça bardzo się wzmocniła i pod wodzą Xaviego gra bardzo dobrze. Jest w formie. Dla nas nic to nie zmienia.
Gra na Camp Nou: Musimy grać tak, jak umiemy. Nie możemy dać się łatwo pokonać. Trzeba trzymać piłkę i sprawić, by to rywale biegali. Umiemy być odważniejsi w ataku. Analizujemy mecze, patrząc, co możemy poprawić. W ostatnim czasie brakuje nam nieco w ataku.
Ocena swojej gry: Czuję wsparcie. Kiedy piłkarz ma rytm i gra w wielu meczach, ludzie to widzą i doceniają jego pracę. Od początku czułem wsparcie wszystkich fanów Sevilli. Dalej ciężko pracuję, by dawać z siebie wszystko.
Jak się czuje?: Dobrze. Jestem nieco zmęczony po dwóch meczach i wielu podróżach. Fizycznie mam się dobrze. Byłem w kontakcie z fizjoterapeutami z Sevilli.
Komentarze (8)