Ter Stegen nie miał może wielu okazji do interwencji, ale potrafił wnieść swój wkład do sukcesu w kluczowych momentach. Jeszcze w pierwszej połowie oko w oko z niemieckim bramkarzem stanął José Morales, ale 29-latek w kapitalny sposób zatrzymał kapitana Levante, a piłkę przed linią bramkową wybił Éric García. Co więcej, bodaj najlepszą szansę w pierwszej połowie Barcelona miała właśnie po zagraniu Ter Stegena, gdy ten posłał długie podanie do Ferrana Torresa, którego jednak Hiszpan nie wykorzystał. Kolejną kluczową interwencję golkiper zaliczył już w drugiej połowie. Levante prowadziło 1:0 i miało drugi w przeciągu kilku minut rzut karny. Kolejne trafienie mogłoby pogrzebać morale Blaugrany i szanse na korzystny wynik. Ter Stegen powstrzymał jednak Rogera Martíego, podłączając drużynę do tlenu i dając jej niezbędny impuls do dalszej walki. Gdy w ostatniej akcji pojedynku zagotowało się w polu karnym Dumy Katalonii, Niemiec znów wykazał się czujnością, pewnie łapiąc piłkę.
Ter Stegen poprzednim razem obronił rzut karny trzynaście miesięcy temu, gdy Barcelona rywalizowała z Sevillą w drugim meczu półfinałowym Pucharu Króla. Sytuacja była wówczas podobna, ponieważ w przypadku strzelenia gola Andaluzyjczycy niemal zapewniliby sobie awans. Golkiper powstrzymał jednak Lucasa Ocamposa, dając drużynie szansę na wyrównanie stanu rywalizacji i doprowadzenie do dogrywki. Łącznie od przybycia na Camp Nou Ter Stegen obronił 8 z 36 rzutów karnych (28,6%). Co ciekawe, do wczorajszego spotkania zdołał zatrzymać tylko 1 z 13 jedenastek egzekwowanych w LaLidze. Przy strzałach Moralesa i Melero nie miał już nic do powiedzenia, ale ważne było to, że zdołał odbić choć jedno uderzenie.
W spotkaniu z Levante po raz pierwszy w tym sezonie podyktowano na niekorzyść Barcelony rzut karny i to od razu aż trzy. Katalończycy nigdy w swojej historii nie musieli bronić tylu jedenastek w jednym meczu ligowym. Taka sytuacja miała zresztą miejsce dopiero po raz 12. w dziejach rozgrywek. Barça jest przy tym pierwszym zespołem, któremu udało się w takich okolicznościach odnieść zwycięstwo. Duża w tym zasługa Ter Stegena, który po trzech czystych kontach w LaLidze tym razem musiał wyciągać piłkę z siatki, ale jego inne interwencje utrzymały Blaugranę w grze w newralgicznym momencie rywalizacji.
Komentarze (8)