W pojedynku z Eintrachtem na prawej obronie nieoczekiwanie wystąpił Oscar Mingueza, dla którego było to pierwsze starcie w wyjściowej jedenastce od niemal dwóch miesięcy. 22-latek dostał szansę na wyjście z niebytu, ale nie prezentował odpowiedniej jakości ani w obronie, ani w ataku. Pytanie, czy w ogóle mógł to zrobić, skoro musiało mu brakować rytmu meczowego. Samo postawienie na Minguezę świadczy o problemach kadrowych Barcelony na tak ważny pojedynek. W drugiej połowie Xavi próbował wpłynąć na losy spotkania, posyłając do gry bardziej ofensywnie usposobionego Sergiño Desta. Amerykanin też miał jednak dłuższą przerwę spowodowaną kontuzją. Brak ogrania był bardzo widoczny, a błąd przy trzecim golu, gdy 21-latek zostawił zbyt dużo miejsca Kosticiowi, miał ogromny wpływ na losy rywalizacji.
Okoliczności konfrontacji z Eintrachtem były trudne ze względu na kontuzję Gerarda Piqué i decyzję Xaviego o pozostawieniu Ronalda Araujo w środku zamiast umieszczeniu go na prawej stronie, ale problem Barcelony na tej flance defensywy powtarza się od dłuższego czasu. Bardzo prawdopodobne, że Mingueza opuści klub w lecie, a niepewna jest przyszłość Desta. Barça może chcieć zarobić na Amerykaninie i sprowadzić kogoś dającego większe gwarancje, zwłaszcza że 21-latek ma ciągłe problemy z kontuzjami. Stałym rozwiązaniem nie może też być Dani Alves, który również miewał gorsze mecze (np. z Levante), a wczoraj nie mógł zagrać, ponieważ nie został zarejestrowany do Ligi Europy. Z kolei Sergi Roberto nadal leczy kontuzję i nie przedłużył kontraktu, a zresztą wcześniej także nie stanowił gwarancji jakości. Znalezienie pewnego prawego obrońcy będzie wyzwaniem dla dyrekcji sportowej Blaugrany.
Oczywiście problemów Barcelony w spotkaniu z Eintrachtem nie można sprowadzać wyłącznie do pozycji prawego obrońcy. Drużyna miała dużo kłopotów, od kwestii taktycznych po personalne, a mało który gracz spisał się na odpowiednim poziomie. Barcelona znów zbyt często traciła piłkę, na co tak bardzo uczulał Xavi po pierwszym meczu. Ousmane Dembélé był bardzo aktywny i odważny, wygrał niesamowitą liczbę 16 z 23 pojedynków i był faulowany siedem razy, wyróżniając się na tle kolegów z ataku. Niestety zaliczył też gigantyczną liczbę 36 strat. Kiepsko pod tym względem wypadł też Jordi Alba (18), który miał najwięcej niecelnych podań (15) w zespole.
Duże znaczenie miały konkretne złe zagrania, jak szansa zmarnowana przez Pierre’a-Emericka Aubameyanga na początku drugiej połowy czy rzut karny sprokurowany przez Érica Garcíę. Hiszpan ostatnio prezentował się lepiej, ale wczoraj nawiązał do gorszych występów, doprowadzając do utraty bramki i ustawienia rywalizacji już u jej zarania. Liczba błędów Hiszpana w całym sezonie jest dość spora, a Xavi potrzebuje bardziej regularnych stoperów w podstawowej jedenastce, aby móc rywalizować na najwyższym poziomie. Mecz pokazał też, że w hierarchii spada Clement Lenglet, który nie pojawił się na murawie mimo trudności kadrowych. Francuz prawdopodobnie nie zostanie w klubie, podobnie jak Adama Traoré. Znów pojawiły się wątpliwości co do poziomu Sergio Busquetsa i Marca-André ter Stegena. Barcelona ma dużo tematów do poprawienia, a Xavi wraz z dyrekcją sportową muszą nad nimi pracować w kolejnych tygodniach.
Komentarze (10)