Przed jutrzejszym meczem z Cádizem sytuacja obrony Barcelony nie wygląda najlepiej. Gerard Piqué nie został powołany na ligowy pojedynek, a Ronald Araujo będzie musiał pauzować za kartki. W związku z tym Xavi nie ma wielkiego pola manewru.
Parę stoperów z konieczności będą musieli stworzyć Éric García i Clement Lenglet, którzy w ostatnich dwóch meczach sprowokowali trzy rzuty karne. Samuel Umtiti nie otrzymał jeszcze pozwolenia na grę od lekarzy, a najprawdopodobniej i tak nie liczyłby się w planach Xaviego. Na listę wraca natomiast Dani Alves, który nie jest zarejestrowany do gry w Lidze Europy. Nie wiadomo, czy trener postawi na niego na prawej obronie, ponieważ ostatnio Brazylijczyk popełniał sporo błędów. Alternatywą jest wracający po kontuzji Dest, który dostał już kilka minut w starciu z Eintrachtem. Lewa strona to pewne miejsce Jordiego Alby, którego w razie czego mógłby zastąpić Balde. Natomiast w przypadku ewentualnej kontuzji lub czerwonej kartki któregoś ze stoperów sytuacja skomplikowałaby się, ponieważ w odwodzie pozostałby już tylko Oscar Mingueza.
W pomocy Barcelona nie może liczyć na kontuzjowanego Pedriego, więc prawdopodobnie od pierwszej minuty zobaczymy Busquetsa, De Jonga i Gaviego. Co ciekawe, pierwszy z wymienionych będzie mógł jutro zrównać się z Andrésem Iniestą w liczbie meczów rozegranych w barwach Barçy (674).
Media przewidują, że Gerard Piqué może wrócić do gry za tydzień, a Ansu Fati może otrzymać powołanie nawet na spotkanie, które odbędzie się w najbliższy czwartek. Z kolei Sergi Roberto rozpoczął dziś treningi z piłką, więc niewykluczone, że zobaczymy go jeszcze na boisku w tym sezonie.
Komentarze (13)