AS: Trzeci powrót Ansu Fatiego bez błysku [Aktualizacja 14:27]

Łukasz Lewtak

2 maja 2022, 13:00

AS

26 komentarzy

Fot. Getty Images

Trzeci powrót Ansu Fatiego w tym sezonie nie był tak magiczny jak ten z 26 września w meczu przeciwko Levante, kiedy to młody napastnik stworzył elektryzującą atmosferę na Camp Nou i strzelił gola na 3:0, który wynagrodził mu prawie roczną rehabilitację. Wczorajszy wieczór nie był nawet takim punktem zwrotnym jak półfinał Superpucharu Hiszpanii z Realem Madryt.

To już końcówka sezonu. Ogólne zmęczenie na Camp Nou kolejnym rozczarowującym sezonem zbiega się z wyczerpaniem piłkarza, który raz po raz walczy o powrót do gry i ma za sobą miesiące ciężkiej pracy pod okiem Joaquína Juana, zaufanego fizjoterapeuty i eksperta ds. rehabilitacji. O poprzednich powrotach Fatiego w obecnym sezonie możecie więcej przeczytać w tym artykule.

Ansu, który doznał kontuzji 20 stycznia na San Mamés, pojawił się na murawie Camp Nou w 75. minucie spotkania z Mallorcą. Przywitał się z Ferranem i Aubameyangiem i zaczął robić to, co kocha najbardziej - ponownie grać w piłkę na najwyższym poziomie. Jednak prawie nie brał udziału w grze. Xavi był przekonany, że Fati nie jest jeszcze na dobrym poziomie fizycznym, i nie pozwolił mu zaczynać od skrzydła. Ustawił go jako "dziewiątkę". W końcówce meczu piłka należała do Mallorki i Ansu prawie jej nie poczuł. Ponadto wydawał się mniej głodny gry niż podczas poprzednich powrotów. Jakby tym razem chciał zacząć spokojniej i miał bardziej długofalowy cel - nie dopuścić do nawrotu kontuzji. Popełnił kilka fauli w środku pola i zakończył mecz niemal bez żadnego godnego odnotowania zagrania.

Xavi pochwalił go jednak po zakończeniu meczu. - To wyjątkowy zawodnik, który ma nosa do zdobywania bramek. Nawet na treningach piłka spada mu pod nogi. Nie jest w odpowiednim rytmie ani w odpowiedniej kondycji, ale jego powrót to dla nas bardzo dobra wiadomość. To wielka szkoda, że nie było go z nami przez ostatnie miesiące. To świetna wiadomość dla Barçy i dla nas - powiedział szkoleniowiec Barcelony.

Ansu Fatiemu pozostały już tylko cztery mecze ligowe i towarzyskie spotkanie w Sydney pod koniec maja, aby spróbować złapać rytm. Na tym jednak jego sezon się nie skończy. Gdy jego koledzy z drużyny będą przebywać na wakacjach, on będzie pracował w sposób szczególny. Jego marzeniem jest rozpocząć następny sezon na 100 procent i zdążyć przed Mistrzostwami Świata 2022 w Katarze. W tej chwili jest mu bardzo ciężko, ale będzie się starał do końca.

Aktualizacja

14:27 Jak donosi Mundo Deportivo, Xavi ma do końca sezonu wystawiać Fatiego na środku ataku, aby zawodnik mógł uniknąć wymagań defensywnych związanych z grą na skrzydle. Z kolei AS informuje, że w tej chwili praktycznie wyklucza się, żeby 19-latek miał wystąpić w wyjściowym składzie w którymś z pozostałych czterech spotkań tego sezonu. W meczach z Betisem i Celtą ma grać przez 15-20 minut, a jeśli wszystko będzie przebiegało dobrze, może spędzić na boisku pół godziny w kolejnym starciu z Getafe. Ostatni pojedynek w rozgrywkach z Villarrealem może przynieść kolejny wzrost czasu gry Fatiego, ale opcja występu od pierwszej minuty jest mało prawdopodobna.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (26)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze