Jutro ma odbyć się posiedzenie zarządu Barcelony, na którym może zapaść decyzja o uruchomieniu jednej z dźwigni finansowych, zapowiadanych przez prezydenta Joana Laportę. Media już donoszą, że Barça ma zwołać zgromadzenie socios compromisarios, aby zatwierdzić sprzedaż 49% praw do Barça Licensing & Merchandising za około 320 milionów euro. Jeżeli ta opcja zyska aprobatę socios, Duma Katalonii będzie mogła poprawić swoją sytuację finansową i zwiększyć pole manewru na rynku transferowym. Według dziennika Ara kontrakty w tej materii są jednak niezwykle złożone (ma w nich uczestniczyć kilka podmiotów), więc na uzyskanie środków z tego tytułu trzeba będzie poczekać. Dlatego też kolejnym punktem obrad może być sprzedaż 10% praw telewizyjnych funduszowi CVC za 270 milionów euro, co zdaniem dziennika można uzyskać od razu.
Władze Barcelony do tej pory sprzeciwiały się przystąpieniu do umowy, jednak sytuacja finansowa stawia zarząd pod ścianą. Klub musi nie tylko zyskać środki na wzmocnienie ekipy, ale i zrównoważyć budżet. Ara informuje jednak, że nawet gdyby Barça doszła do porozumienia z CVC i socios zatwierdziliby kontrakt, operacja może zostać wstrzymana przez kluby LaLigi. Powodem jest chęć wynegocjowania przez Katalończyków korzystniejszych warunków, np. zwiększenie puli, jaką można przeznaczyć na sprawy kadrowe drużyny (obecnie 15% całości sumy). Dyrektor generalny LaLigi Oscar Mayo jasno stwierdzał w wywiadzie dla dziennika AS, że zgodnie z umową żaden podmiot nie może negocjować bezpośrednio z CVC, a przystąpić do porozumienia można jedynie na tych samych warunkach co pozostałe ekipy. Ponadto Barça chce, żeby otrzymane pieniądze były wliczane do rachunków jako przychód, a nie dług, co ma wpływ na równowagę budżetową.
W tym kontekście Ara donosi, że niektóre kluby już zwróciły się do LaLigi z prośbą o złożenie wyjaśnień co do porozumienia. Javier Tebas może osobiście prowadzić wśród nich kampanię na rzecz przystąpienia Barcelony do umowy, na co bardzo naciskał Katalończyków, ale zgodę na to musiałyby wyrazić same kluby, w dodatku większością 2/3 głosów. Z drugiej strony sprzeciw mógłby wyrazić np. Real Madryt, który od początku jest negatywnie nastawiony do współpracy z CVC na obecnych warunkach.
Ponadto Mundo Deportivo poinformowało dziś o przedłużeniu przez Barcelonę współpracy z bankiem BMG, jednym z największych w Brazylii. Umowa ma obowiązywać do 2025 roku i zawiera też współpracę z drużyną żeńską.
Komentarze (32)