Robert Lewandowski zagrał w trzech meczach podczas amerykańskiego tournée, ale jak do tej pory nie udało mu się strzelić premierowego gola w barwach Barcelony. Szczególnie dobre ku temu okazje miał w spotkaniu z New York Red Bulls. Mundo Deportivo uspokaja jednak kibiców i nie zamierza bić jeszcze na alarm w kwestii skuteczności Polaka.
Napastnik rozegrał o 10 minut więcej od kolegów, ponieważ Xavi widział, że bardzo chciał zdobyć bramkę. – Pozytywne jest to, że miał te wszystkie okazje. Jestem pewny, że strzeli gola. To normalne, że jest nieco sfrustrowany. Tak samo było z Luisem Suárezem. Barça jest inna – powiedział trener na konferencji prasowej, gdy zapytano go o Lewego.
Lewandowski zdaje sobie sprawę, że efektywność przyjdzie z czasem. Kolejną szansę na premierowe trafienie powinien otrzymać w meczu z Pumas w Pucharze Gampera. Polak gra na razie z numerem 12, ponieważ „9” nosi wciąż na plecach Memphis Depay. Możliwe, że coś w tej kwestii zmieni się podczas prezentacji Roberta w najbliższy piątek 5 sierpnia.
Teraz Lewy wykorzysta kilka dni wolnego otrzymane od Xaviego (drużyna wraca do treningów w środę) i udał się do Monachium. Obiecał bowiem, że odpowiednio pożegna się ze wszystkimi w Bayernie, i teraz nadarza się ku temu okazja.
Komentarze (21)