Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty dzisiejszego pojedynku z Realem Valladolid zdaniem Redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: wszystko zagrało
Po takim meczu można dyskutować, czy to Barcelona była tak dobra, czy rywal tak słaby. Prawda jest jednak taka, że dzisiaj plan Xaviego zadziałał w 100%. Koundé poradził sobie świetnie zarówno na prawej obronie, jak i na pozycji stopera. Gavi i Pedri wraz z Sergio zdominowali środek pola. Kolejne znakomite zawody rozegrał Éric García, a Balde znów wykorzystał szansę. Prawdziwą magię pokazali jednak napastnicy. Raphinha i Dembélé z łatwością kreowali okazje i łącznie zanotowali trzy asysty. Natomiast Robert Lewandowski ma już cztery gole w trzech meczach i udowadnia, że jest jednym z kandydatów do zdobycia Trofeo Pichichi. W zasadzie cały zespół spisał się znakomicie i nic dziwnego, że na Camp Nou zawitały aż 84 tysiące kibiców. Taką grę chce się oglądać bez końca.
Najgorsze: moment dekoncentracji
Pochwały pochwałami, ale Barcelona nie rozegrała meczu idealnego. Szczególnie niepokojące było kilka minut dekoncentracji w drugiej połowie. Wtedy na wysokości zadania stanął Ter Stegen, którego wspierał Jules Koundé. Przy wyniku 2:0 każda pomyłka może sporo kosztować. Dziś rywalem był tylko Real Valladolid, jednak z silniejszym przeciwnikiem błędy potrafią być bardzo kosztowne. Pewne zastrzeżenia można też mieć do wprowadzonych w drugiej połowie zmienników. Tym razem Ansu Fati czy Ferran Torres nie zachwycili.
Komentarze (25)