Okienko transferowe zamknęło się ledwie kilka dni temu, ale Barça nadal pracuje nad wzmocnieniem składu. Mimo transferu Hectora Bellerína klub nadal musi pozyskać innego prawego obrońcę, ponieważ obecnie były zawodnik Realu Betis jest jedynym nominalnym zawodnikiem na tę pozycję. Dziennik Sport prezentuje listę czterech piłkarzy, którymi interesuje się FC Barcelona.
Sergi Roberto rozegrał wiele meczów na prawej obronie, ale jest to nominalny środkowy pomocnik. Z kolei Ronald Araujo i Jules Koundé do środkowi defensorzy. Klub bardzo liczy na to, że Roberto i Bellerín będą w tym sezonie w bardzo dobrej dyspozycji, ale na wszelki wypadek kontroluje już inne nazwiska na rynku.
Vanderson (Monaco)
Vanderson to prawy obrońca, który może grać także jako prawy wahadłowy. Wychowanek brazylijskiego Grêmio imponuje swoimi zdolnościami fizycznymi zarówno w obronie, jak i w ataku. 21-latek rozpoczynający właśnie swój drugi sezon w Monaco ma spory potencjał, za który trzeba będzie sporo zapłacić. Zdaniem Sportu klub z Księstwa może zażądać nawet 60 milionów euro za zawodnika, który w ubiegłym sezonie zdobył 2 bramki i zanotował 3 asysty w 22 meczach.
Thomas Meunier (Borussia Dortmund)
Belg był jedną z opcji, którą rozważano do ostatniego dnia okienka transferowego. Umowa 30-latka z Borussią wygasa w 2024 roku, a sztab trenerski Barcelony nie ukrywa, że jest to zawodnik, który bardzo im się podoba. Meunier imponuje wzrostem (191 cm), ale nie ma przy tym problemów z kontrolą piłki i często podłącza się do ataku. Przez problemy z finansowym fair play Barcelona zdecydowała się ostatecznie na Hectora Bellerína, który był okazją na rynku, lecz bardzo możliwe, że gdyby nie było kłopotów finansowych, Belg zakładałby dziś koszulkę Dumy Katalonii. W ubiegłym sezonie Meunier rozegrał 26 meczów, w których zdobył 2 bramki i zanotował 5 asyst.
Juan Foyth (Villarreal)
Argentyńczyk najbardziej przypomina Xaviemu profil Césara Azpilicuety. To obecnie prawy obrońca, który rozpoczynał karierę na środku defensywy. Foyth wygrywa pojedynki i swobodnie czuje się w rozegraniu. Największą przeszkodą w sprowadzeniu reprezentanta Argentyny jest jego klauzula wykupu wynosząca ponad 40 milionów euro. Niefortunna kontuzja, której nabawił się pod koniec sierpnia, sprawiła, że Barça przekreśliła jego transfer w ostatnich dniach okienka. W sezonie 2021/22 24-latek strzelił jednego gola oraz zanotował jedną asystę 38 meczach, docierając z Villarrealem aż do półfinału Ligi Mistrzów.
Achraf Hakimi (Paris Saint-Germain)
To oczywiście najlepszy, ale też najdroższy boczny obrońca w tym zestaweniu. Kilka tygodni temu El Chiringuito podawało, że klub widzi w Marokańczyku zawodnika na lata w Barcelonie. Jest to równie dobry kandydat, co praktycznie niemożliwy do sprowadzenia. Trudno wyobrazić sobie, że PSG odda jednego ze swoich najlepszych i perspektywicznych zawodników, tym bardziej FC Barcelonie. Transfermarkt wycenia Hakimiego na 65 milionów euro, lecz można spodziewać się, że jeśli PSG w ogóle zgodzi się na negocjacje, zażądałoby zapewne dwukrotnie więcej. 23-latek góruje w tej stawce również pod kątem liczb, ponieważ w 41 meczach zdobył 4 bramki i zanotował 6 asyst.
Komentarze (35)