Barcelona z Robertem Lewandowskim spróbuje odczarować Allianz Arenę

Błażej Gwozdowski

13 września 2022, 14:18

30 komentarzy

Fot. Getty Images

FC Bayern Monachium

BAY

Herb FC Bayern Monachium

2:0

Herb FC Bayern Monachium

FC Barcelona

FCB

  • Lucas Hernandez 50'
  • Leroy Sane 54'

Po kiepskim meczu z Rayo, Barcelona bardzo szybko weszła na odpowiednie obroty i w zasadzie przejechała się po kolejnych rywalach w LaLidze i Lidze Mistrzów. Na czoło nowego projektu całkowicie naturalnie wysunął się Robert Lewandowski, a jego młodsi koledzy z Dembélé i Pedrim na czele prezentują się znakomicie. Na Allianz Arenie Blaugrana jeszcze jednak nie wygrała i dzisiejszy pojedynek będzie najtrudniejszym sprawdzianem dla przebudowanej ekipy Xaviego. 

Liga Mistrzów była największą ofiarą, jaką poniosła Barcelona w wyniku okresu przejściowego, który Ronald Koeman sam w taki sposób nazwał i zapoczątkował. Drużyna przepełniona przeciętnością, niezrównoważona, mentalnie nieprzygotowana do rywalizacji odpadła z tych prestiżowych rozgrywek szybko i z hukiem, który był słyszalny nie tylko w całej Europie, ale i na krańcach futbolowego świata. W cierpieniach rodziła się nadzieja w osobach Pedriego, Gaviego czy Ronalda Araujo, ale nikt nie oczekiwał, że już w tym sezonie uda się walczyć z najlepszymi. Tymczasem okienko transferowe zmieniło wszystko, a przede wszystkim oczekiwania kibiców. Dziś, kiedy zespół Xaviego żyje już meczem w Monachium w pełni, kreślone są coraz bardziej optymistyczne scenariusze. Tym bardziej w momencie, w którym Bayern ma swoje problemy.

Nagelsmann zaczyna odczuwać brak Lewandowskiego

Początek sezonu w wykonaniu mistrza Niemiec był imponujący. W trzech meczach Bayern zdobył 15 bramek, tracąc zaledwie jedną. Wydawało się, że sprzedaż Roberta nie tylko nie wpłynęła negatywnie na zespół, ale wręcz odblokowała dodatkowy potencjał u pozostałych zawodników. Wszystko było zresztą spójne z opiniami niemieckich dziennikarzy, którzy jeszcze przed odejściem Polaka właśnie w jego osobie widzieli przyczynę pogarszającej się atmosfery w drużynie. Robert miał też ograniczać Nagelsmanna, który chciał z kolei większego udziału pozostałych zawodników w akcjach ofensywnych, zwłaszcza przy ich wykańczaniu. To z kolei miało nie być w zgodzie z interesem Polaka, którego celem było bicie kolejnych rekordów strzeleckich. Historia była oczywiście całkiem spójna logicznie i wywołała pożądany efekt – Lewandowski odszedł co prawda jako legenda klubu, ale też rosnący problem. Po wspomnianych trzech festiwalach strzeleckich Bayern wpadł jednak w dołek, z którego łatwiej było dostrzec pustkę, jaką po sobie pozostawił polski napastnik.

Pierwszą rysą był remis z Borussią Mönchengladbach, ale można było uznać, że po prostu zabrakło skuteczności. Potknięcia z Unionem Berlin i VfB Stuttgart sprawiły jednak, że w mediach rozpoczęła się dyskusja o problemach Bayernu z wykańczaniem akcji ofensywnych. Julian Nagelsmann musiał nawet wziąć w obronę Sadio Mane, który od meczu z Bochum 21 sierpnia nie trafił do siatki. Dziś wieczorem były napastnik Liverpoolu powinien wyjść w pierwszym składzie, tworząc ofensywny kwartet wraz z młodziutkim Musialą oraz Müllerem i Leroyem Sane. Na środku pomocy partnerem Kimmicha wg zapowiedzi trenera powinien być Sabitzer, a najwięcej wątpliwości budzi zestawienie linii obrony. Na środku defensywy może wystąpić w zasadzie każdy z trójki: Lucas Hernández, Upamecano i De Ligt. Niepodważalna jest pozycja Daviesa na lewej obronie, z kolei po prawej stronie powinien zagrać Pavard. Na papierze taka drużyna wygląda bardzo dobrze, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że bez klasycznego środkowego napastnika potrzebuje więcej okazji, by wygrać spotkanie. Na przeciwnym biegunie znajduje się Barcelona z Robertem Lewandowskim.

Barcelona Xaviego przed pierwszym egzaminem

W poprzednim sezonie w ekipie Koemana i Xaviego brakowało wielu elementów, ale przede wszystkim właściwego przygotowania mentalnego i intensywności. Gole rywali w rozgrywkach pucharowych przywoływały demony z przeszłości, a zespół zdawał się rozpadać coraz bardziej z każdą kolejną minutą. Wraz z przyjściem Roberta Lewandowskiego i wzmocnieniem na kilku innych pozycjach Barcelona stała się oczywiście bardziej kompletną drużyną, ale zyskała też lidera, który wciąż ma sporo do udowodnienia, a przy tym jakość piłkarską i doświadczenie. Ostatni mecz z Cádizem pokazał, jak wiele znaczy obecność Polaka na boisku. Gol i udział przy dwóch kolejnych w zaledwie 35 minut gry, czyli kolejny popis byłego napastnika Bayernu. Oczywiście wraz z nim na boisku pojawili się także Dembélé i Pedri, którzy w tym sezonie również zachwycają formą, ale czy bez Polaka piłka tak łatwo wpadałaby do siatki? Bardzo wątpliwe. Robert strzela, asystuje, otwiera przestrzenie skrzydłowym, potrafi utrzymać się przy piłce nawet naciskany przez obrońcę i doskonale czyta grę. Daje zatem to wszystko, czego obecnie brakuje Bayernowi – wiąże stoperów i strzela gole.

Poprawa w grze Barcelony rozpoczęła się jednak przede wszystkim od tyłu. Ter Stegen znów wszedł na wysoki poziom, ratując zespół kilkakrotnie przed utratą bramki. Pewność Niemca wzmacnia także defensywę, która wydaje się dużo silniejsza. Koundé i Araujo dają dynamikę i siłę, Éric García świetnie rozpoczyna akcje, a dobry początek sezonu ma za sobą Balde. Martwić może słabsza forma Alby, ale po transferze Alonso opcji ustawienia defensywy jest przynajmniej kilka. Mało prawdopodobny jest z kolei występ Hectora Bellerína. Przeciwko Bayernowi na prawej stronie defensywy powinien zagrać Koundé, pozostawiając miejsce dla Ronalda Araujo i Érica Garcíi na środku obrony. Trudniej wytypować faworyta do gry na lewej stronie bloku, tym bardziej, że pozostaje opcja wyjścia z trójkę defensorów. W środku pola obok Sergio raczej wystąpią Pedri i Gavi. O miejsce w składzie wciąż walczy Frenkie, ale Xavi bardziej ufa młodziutkiemu wychowankowi.

W przypadku linii ataku nie ma znaków zapytania. Wszystko wydaje się najzupełniej jasne. Na środku zagra Robert Lewandowski, a grę oskrzydlać będą Raphinha oraz Dembélé. Brazylijczyk i Francuz bardzo się od siebie różnią, dzięki czemu oferują zupełnie inne rozwiązania akcji. Co więcej – z dużą łatwością zamieniają się pozycjami, wciąż stanowiąc duże zagrożenie dla rywala. Raphinha może zaskoczyć strzałem z dystansu, obaj mają znakomite, silne dośrodkowanie, a w pojedynkach jeden na jeden są trudni do zatrzymania. Przede wszystkim jednak świetnie rozumieją się z Robertem Lewandowskim, co czyni ten tercet wyjątkowo wydajnym. A jeśli w czymś upatrywać szansy na triumf na Allianz Arenie, to właśnie w efektywności. Tę z ławki może wnieść także Ansu Fati, który nie raz już udowadniał, że zdobywanie bramek przychodzi mu z dużą łatwością. Czy w takim razie to Barcelona jest faworytem?

Na miano faworyta trzeba sobie zasłużyć i dlatego jest nim Bayern

Wysoka forma ekipy Xaviego mogła rozbudzić oczekiwania kibiców. To zupełnie naturalne. Nie można jednak zapominać, że w głowach zawodników wciąż są bolesne porażki z mistrzem Niemiec, a taki ślad ma zawsze wpływ na grę. Pewności siebie nie da się zbudować kilkoma zwycięstwami i właśnie dobrych meczów przeciwko tak wielkim rywalom potrzeba najbardziej. Posiadanie w składzie Roberta Lewandowskiego daje pewną przewagę, ale pod warunkiem, że cały zespół będzie dobrze pracował. Przed dzisiejszym pojedynkiem niepewność panuje jednak zarówno w stolicy Katalonii jak i w Monachium. Nagelsmann jest świetnym trenerem, ale gry z tak silnym rywalem bez klasycznego środkowego napastnika jeszcze nie testował. Tymczasem ostatnie remisy wyraźnie wskazują na problem ze skutecznością. Z kolei Barcelona musi udowodnić, że problem mentalny jest już historią, podobnie jak kłopoty z utrzymaniem odpowiedniej intensywności. W tym sezonie podopieczni Xaviego przebiegli więcej od rywali w każdym z rozegranych pojedynków, co na pewno jest budujące. Jak to będzie wyglądało wieczorem na Allianz Arenie? Bardzo trudno cokolwiek przewidywać. Emocji jednak na pewno nie zabraknie.

Mecz Bayern Monachium - FC Barcelona obejrzysz na kanale Polsat Sport Premium 1 w serwisie Canal+ online. Kliknij tutaj!

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (30)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze