Brak skuteczności
Na tym poziomie niewykorzystanie tak dogodnych okazji jak te Roberta Lewandowskiego czy Pedriego musi się zemścić. Polak oddał aż siedem strzałów, a mimo to nie strzelił gola, co przydarzyło mu się dopiero po raz drugi w 108 występach w Lidze Mistrzów. Lewandowski miał po prostu gorszy dzień i pechowo przydarzył mu się on akurat w starciu z Bayernem. W pozostałych spotkaniach jego skuteczność była znakomita, o czym świadczy dziewięć trafień do połowy września. Przy słabszej skuteczności Polaka inni gracze Barcelony muszą być gotowi przejąć na siebie ciężar zdobywania bramek. Nie zrobili jednak tego ani Ousmane Dembélé, ani Raphinha, ani nawet rezerwowi napastnicy. Lewandowskiego w roli goleadora mógł zastąpić Pedri, ale i on nie wykorzystał dwóch dobrych szans. Wspomniany Raphinha zanotował trzy uderzenia, ale żadne nie było nawet celne. Napastnicy muszą być gotowi do odciążenia Lewandowskiego.
Skrzydła obniżyły loty
Dla Dembélé i Raphinhi nie był to najlepszy mecz. Obaj zawodnicy grają w tym sezonie bardzo dobrze, ale w pojedynku z Bayernem należało od nich oczekiwać więcej niż to, co pokazali. Obaj zaliczyli 39 strat, wygrali 10 z 27 pojedynków, a skuteczność ich zagrań do kolegów (70% Dembélé i 73% Raphinha) też nie była na najwyższym poziomie. Nie sposób odmówić im aktywności, ale brak jakiegokolwiek kluczowego podania dobrze świadczy o tym, że Francuzowi i Brazylijczykowi brakowało efektywności w swoich poczynaniach. Obaj mieli swobodę wdawania się w pojedynki, ale gdy już je wygrywali, zazwyczaj nie robili tego w strefie bezpośredniego zagrożenia dla Bayernu.
Stałe fragmenty gry
Barcelona od odejścia Leo Messiego nie strzeliła gola bezpośrednio z rzutu wolnego. Dobrze by było przełamać tę fatalną serię i znaleźć pewnego egzekutora. Wczoraj spróbował Robert Lewandowski, choć wydawało się, że będzie to lepsza pozycja dla Marcosa Alonso, ale trafił jedynie w mur. Groźne były za to stałe fragmenty pod bramką Barcelony. Pierwszy gol dla Bayernu padł właśnie po rzucie rożnym, a wydaje się, że Lucasa Hernándeza nie pokrył odpowiednio Marcos Alonso. Xavi i jego sztab muszą dalej pracować nad stałymi fragmentami gry w obronie i w ataku, ponieważ często jest to najprostsza droga do bramki.
Koncentracja i charakter
Barcelona odłączyła się mentalnie zaledwie na 10 minut, ale to wystarczyło Bayernowi do zdobycia dwóch bramek i wygrania spotkania. Barça nie wykorzystała swoich szans, a po golu gospodarzy nie potrafiła zareagować najlepiej i nie stworzyła sobie tylu szans co w pierwszej części gry. Do pogromu nie doszło, ale obniżenie poziomu gry po stracie bramki może być niepokojącym sygnałem. W Lidze Mistrzów takie opuszczenie gardy nawet na chwilę może zdecydować o porażce, podobnie jak brak odpowiedniej riposty na dominację rywala. Barcelona w tych rozgrywkach niemal co roku przeżywała momenty, w których upadała mentalnie i nie potrafiła się podnosić, co kosztowało ją odpowiednięcie. Xavi musi zadbać, aby w tym sezonie do tego nie doszło.
Wyrachowanie
Młody zespół Barcelony musi zyskać doświadczenie i scalić się na ważne spotkania. Potrzebuje też wyrachowania w odpowiednich momentach, jak w tym przy szarży Leroya Sane, którego nikt nie faulował taktycznie, gdy zawodnik Bayernu wchodził środkiem boiska. Czasem zawodnicy muszą również zachować się nieco agresywniej i podejmować lepsze decyzje przy atakowaniu skrzydłami. Inicjowanie odpowiedniego działania dotyczy też weteranów, o czym świadczy zbędne i zbyt wysokie wyjście Sergio Busquetsa przy drugim golu Bayernu.
Komentarze (7)