W El Mundo pojawiły się kolejne doniesienia dotyczące kontrowersji związanych z prezesem Hiszpańskiej Królewskiej Federacji Piłkarskiej (RFEF) Luisem Rubialesem. Zgodnie z zeznaniami byłego szefa jego gabinetu miał on wykorzystywać pieniądze służbowe do prywatnych celów.
Jak informuje El Mundo, wujek Rubialesa i zarazem były szef jego gabinetu Juan 30 maja złożył w Wydziale Antykorupcyjnym hiszpańskiej prokuratury dobrowolne zeznania obciążające swojego bratanka. Jego zdaniem Luis Rubiales zorganizował prywatną imprezę w domku w miejscowości Salobreña znajdującej się w prowincji Granady. Prezes RFEF zasłaniał się obowiązkami służbowymi, ale zeznanie Juana Rubialesa wskazuje, że dom został wynajęty „wyłącznie dla przyjemności Luisa i jego najbliższego zespołu”. Wydatki miały być pokrywane ze środków RFEF. Co więcej, na imprezę zostało też zaproszonych około 8-10 dziewcząt. To skłania El Mundo do umieszczenia w tytule swojego artykułu domniemania, że Luis Rubiales płacił za orgie z pieniędzy Federacji.
To jednak nie wszystko. Juan miał zeznać, że Luis 18 sierpnia 2020 roku zwrócił się do niego, aby znaleźć sposób, by do jego ojca dotarły pieniądze. Były szef gabinetu prezesa RFEF wyjaśniał w prokuraturze, że chciał pomóc z własnej kieszeni, ale jego bratanek stwierdził wtedy: „nie chodzi o to, trzeba coś znaleźć, żeby pieniądze wyszły z RFEF”. W świetle zeznania Juan Rubiales odrzucił tę propozycję, a wtedy Luis kazał mu odejść i stwierdził, że nie chce go więcej widzieć.
W dokumentach, do których dotarło El Mundo, pojawiła się też informacja, że prezes RFEF miał wynająć agencję detektywistyczną, aby śledzić prezesa Stowarzyszenia Hiszpańskich Piłkarzy (AFE) Davida Aganzo. Celem było ustalenie, z kim się spotyka i kto go wspiera. Opłata za usługi miała zostać dokonana poprzez spółkę prawnika Ramona Caravaca, której z kolei płaciła Federacja.
RFEF oficjalnie zakomunikował, że oskarżenia Juana Rubialesa są całkowicie fałszywe. „Ani w tym dniu, ani w żadnym innym nie poświęcono nawet jednego euro na sprawy, które nie należą do działalności federacji”. Juan Rubiales mógł jednak być w posiadaniu konkretnych informacji. W 2010 roku kierował kampanią wyborczą Luisa na stanowisko prezesa AFE, a później także w 2017 roku przewodził jego staraniom o fotel prezesa RFEF. Po wygranej był szefem gabinetu od czerwca 2018 do sierpnia 2020 roku, kiedy to został zwolniony. W zeznaniu złożonym w prokuraturze oznajmił, że do jego zadań należało „ułatwianie życia prezydentowi, co wiązało się z organizowaniem i koordynowaniem podróży, terminarza, relacji instytucjonalnych i organizację zarządu oraz zgromadzeń itd”.
El Mundo przypomina, że prokuratura bada też domniemane nieprawidłowości związane m.in. z prowizją RFEF dla Gerarda Piqué za organizację Superpucharu Hiszpanii w Arabii Saudyjskiej czy nagrywaniem rozmów z przedstawicielami rządu premiera Pedro Sáncheza.
Komentarze (3)