Robert Lewandowski przybył do FC Barcelony, aby zdobywać bramki i na samym początku przygody w nowym klubie Polak wywiązuje się z tego zadania znakomicie. 34-latek strzelił aż 11 goli w pierwszych ośmiu meczach sezonu i dołożył do tego dwie asysty. Lewandowski jest obecnie najlepszym strzelcem zarówno w LaLidze, jak i w Lidze Mistrzów, razem z Kylianem Mbappe i Erlingiem Hålandem. Polski napastnik stał się liderem zespołu nie tylko pod względem sportowym, ale także mentalnym, czym zaskoczył wszystkich kibiców, a nawet samego Xaviego.
FC Barcelona zakończyła pierwszy etap sezonu. Po ośmiu meczach we wszystkich rozgrywkach Duma Katalonii wygrała sześć, remisując jeden z Rayo oraz przegrywając z Bayernem w Monachium. Teraz aż 18 zawodników Blaugrany uda się na zgrupowania swoich reprezentacji, a sztab trenerski będzie miał kilka dni na odpoczynek. Start tego sezonu można uznać zdecydowanie za udany, a główną rolę w tak dobrym początku miał Robert Lewandowski, który zaadaptował się błyskawicznie zarówno do drużyny, jak i miasta.
Wyśniony start
Po presezonie słychać było głosy, że Lewandowski będzie potrzebował sporo czasu, zanim dostosuje się do gry Xaviego, lecz sam napastnik odpowowiedział na nie w najlepszy możliwy sposób. Po ośmiu meczach w barwach FC Barcelony we wszystkich rozgrywakch Polak strzelił 11 goli (8 w LaLidze, 3 w Lidze Mistrzów) oraz dołożył do tego dwie asysty (trzy, licząc także zagranie do Ansu Fatiego przy golu 19-latka w meczu przeciwko Realowi Sociedad). Choć 34-letni napastnik (jak i cały zespół) zanotował falstart w pierwszej kolejce w meczu z Rayo, to już w kolejnym spotkaniu w San Sebastián Lewandowski mógł cieszyć się z debiutanckiego trafienia w nowych barwach w 1. minucie meczu. W drugiej połowie Polak dołożył kolejne trafienie, przyczyniając się znacznie do bardzo ważnego zwycięstwa na trudnym terenie.
https://x.com/ELEVENSPORTSPL/status/1561444145973317637
Później poszło już jak za płatka. Lewandowski strzela w lidze nieprzerwanie od drugiej do szóstej kolejki, gromadząc już osiem ligowych trafień i przewodząc wyraźnie w klasyfikacji "Pichichi". Z kolei po dwóch meczach Ligi Mistrzów odczucia są mieszane. 34-latek zaimponował co prawda hat-trickiem w meczu z Viktorią Pilzno, bijąc przy tym mnóstwo rekordów, ale zawiódł w starciu z Bayernem Monachium, które powinno zakończyć sie zwycięstwem Dumy Katalonii. Mimo porażki na Allianz Arenie już w kolejnym meczu przeciwko Elche Polak wrócił na strzelecką ścieżkę, zdobywając dwie kolejne bramki.
Lider w klasyfikacjach i na boisku
Robert Lewandowski zdobywa bramki jak na zawołanie, dzięki czemu jest na szczycie klasyfikacji strzeleckich zarówno w LaLidze, jak i w Lidze Mistrzów. Jak się okazuje, Polak nie poprzestaje tylko na liderowaniu w klasyfikacji strzelców, ale stara się przewodzić także swoim nowym kolegom. Już po pierwszych meczach dało się zauważyć, jak często 34-latek rozmawia z zawodnikami, dając im wskazówki i motywując do dalszego wysiłku. Sam napastnik przyznaje, że chce pomagać swoim doświadczeniem młodszym kolegom, których w Barcelonie jest pełno. Od pierwszych meczów widać, jak dobrze rozumie się m.in z Pedrim czy też z Ansu Fatim.
Nie widać po Lewandowskim żadnych problemów w adaptacji zarówno na boisku, jak i w mieście. Polak komunikuje się praktycznie z każdym zawodnikiem mimo bariery językowej, którą stara się wyeliminować poprzez naukę języka hiszpańskiego. Co więcej, już w nowym domu kapitan reprezentacji Polski mógł świętować zarówno swoje 34. urodziny, jak i urodziny swojej żony Anny, a w mediach społecznościowych bardzo często widzimy Roberta na plaży czy... na ulicy z kibicami! Barcelona po prostu pokochała Lewandowskiego!
Zaskoczył nawet Xaviego
- Najbardziej zaskoczyło mnie to, jakim jest człowiekiem. Jest bardzo skromny, pracowity i profesjonalny. Co do reszty nie mieliśmy żadnych wątpliwości i dlatego go kupiliśmy. Wiedzieliśmy, że będzie strzelał gole i robił różnicę, ale mnie przede wszystkim zaskoczył jego aspekt ludzki - tak na konferencji prasowej po wygranym 3:0 meczu z Elche skomentował występy Roberta Lewandowskiego trener Xavi Hernández. Katalończyk jest pytany o Polaka praktycznie po każdym meczu i zawsze podkreśla, jak bardzo ceni jego pokorę i mentalność.
To, co daje zespołowi polski napastnik, zaskakuje także kolegów z zespołu. Mówił o tym w jednym z wywiadów Éric García. - Zaskoczyło mnie to, jak dużo do nas mówi, jak pomaga kolegom. Mówi ci, co zamierza zrobić, abyś zwrócił na to uwagę. To spektakularny napastnik. Piłkarze na takim poziomie mogą zaadaptować się wszędzie. W spotkaniach przedsezonowych nie zdobył bramki i niektórym wydawało się, że jest bezwartościowy, pytali, kogo my sprowadziliśmy, a teraz już nikt o tym nie pamięta - przyznał młody obrońca, dołączając się do Ousmane'a Dembélé, który także cieszy się współpracą z Polakiem. - Jest bardzo dobry. Widzimy go codziennie na treningach. To bardzo dobry gość, cały czas się śmieje i dużo ze wszystkimi rozmawia. Ma 34 lata i spore doświadczenie, a tu jest wielu młodych zawodników. Jest liderem dla tej drużyny - podkreślił Francuz.
Jedyny kamyczek do "swojego" ogródka
Jedyne, o co można się przyczepić do Roberta Lewandowskiego podczas pierwszych tygodni w klubie, to mecz przeciwko swojemu byłemu klubowi. Polak z pewnością był wyjątkowo zmotywowany spotkaniem z Bayernem bo burzliwym okienku transferowym, lecz tym razem zawiodła skuteczność. 34-latek miał co najmniej dwie dogodne sytuacje do zdobycia bramki, lecz piłka po jego uderzeniu albo przefrunęła nad poprzeczką, albo trafiła w Manuela Neuera. Nie na taki powrót do Monachium liczył z pewnością Polak. Szansa na rewanż na Camp nadejdzie 26 października i tym razem piłka będzie musiała już wpaść do siatki. Na pocieszenie dla Roberta wszelkie niesnaski zostały już w Monachium zapomniane. Polak został przywitany przez kibiców Bayernu brawami, co polski napastnik bardzo mocno docenił.
Komentarze (25)