Joan Laporta już kilka miesięcy temu wyznał, że chciałby, aby Messi wrócił do Barcelony, ponieważ jest mu winny odpowiednie pożegnanie. Nie określił jednak, czy Argentyńczyk miałby to zrobić jeszcze jako piłkarz, czy już po zakończeniu kariery. Z kolei ostatnio wiceprezydent Eduard Romeu zapytany o możliwość powrotu legendy, biorąc pod uwagę kontekst finansowy, odparł, że jest to wykonalne, ponieważ przyszedłby za darmo. Według El Periódico celem Laporty jest odzyskanie Messiego jeszcze w trakcie kariery zawodniczej.
Pierwszy krok: naprawa relacji osobistych
Żeby do tego doszło, musiałoby jednak zostać spełnionych wiele warunków. Przede wszystkim Laporta musiałby bezpośrednio odbudować swoje osobiste relacje z Messim. Uległy one dużemu pogorszeniu po sytuacji z sierpnia 2021 roku, gdy Argentyńczyk przyleciał do Barcelony podpisać kontrakt, po czym okazało się, że nie będzie mogło do tego dojść. Zawodnik i jego otoczenie zapewne nadal chowają urazę do prezydenta w związku z szokującym dla nich rozstaniem, a może nawet czują się zdradzeni. Messi musiałby zostać dobrze przekonany na poziomie osobistym do takiego powrotu. Marca uważa nawet, że niektóre osoby musiałyby opuścić klub, ponieważ gracz nie zapomina, że ich nastawienie przyczyniło się do jego odejścia.
Do takich kontaktów Laporty z Messim może dojść po mistrzostwach świata, ponieważ do tego czasu zawodnik nie będzie czynił żadnych długoterminowych planów. 35-latek w pełni skupia się na występach w PSG i turnieju w Katarze, choć już od 1 stycznia będzie mógł negocjować przybycie za darmo do nowego klubu. Marca donosi jednak, że na razie nikt z Barcelony nie rozmawiał z Messim na temat ewentualnego powrotu. Bez poprawy relacji osobistych może nie być mowy o jakichkolwiek negocjacjach.
Wątpliwości sportowe i finansowe
El Periódico pisze, że w Barcelonie Messi zostałby przyjęty z otwartymi ramionami, a warto pamiętać, że trenerem jest jego były kolega z boiska. Według dziennika Xavi jest zwolennikiem powrotu 35-latka, choć musiałby go umieścić w nowej szatni, w której piłkarz nie miałby już takich wpływów jak wcześniej. Ewentualne przybycie Messiego generowałoby też szereg wątpliwości związanych z ustawieniem go na boisku, także względem partnerów, rolą w drużynie czy czasem gry. Argentyńczyk jest już w określonym wieku, który nie pozwoli mu na taką pracę w pressingu jak w przypadku młodszych graczy, a dostosowanie całego projektu do niego mogłoby zniweczyć miesiące pracy Xaviego.
Problemy dotyczą też kwestii finansowych. Barcelona nadal musi zredukować wydatki na pensje o około 120 milionów euro. Ogromne zarobki Messiego stoją w sprzeczności z nową polityką płacową klubu, więc zawodnik musiałby zgodzić się na znaczne obniżenie apanaży. Dodatkowym aspektem pozostają bardzo restrykcyjne przepisy LaLigi. El Periódico podaje też, że według różnych źródeł Barça dalej jest winna Messiemu 35 milionów euro, choć zdaniem dziennika pieniądze nie stanowiłyby problemu.
PSG kusi
Jeżeli chodzi o finanse, Messiemu na pewno byłoby lepiej w PSG. Ostatnie doniesienia Cadena SER wskazują, że paryżanie chcą przedłużyć kontrakt z Argentyńczykiem o rok i już to przekazali jego otoczeniu. Warunki umowy mają być takie same jak obecnie, a zawodnik zarobiłby około 30 milionów euro za sezon. El Periódico uważa jednak pozostanie Messiego w Paryżu za mało prawdopodobne. Rodzina piłkarza chce mieszkać w Barcelonie, więc byłoby to dla niego dobre miejsce na zakończenie kariery w Europie, także ze względów sentymentalnych. Messiego może też skusić „ostatni taniec” w Dumie Katalonii, w której spędził większość życia.
Komentarze (149)