Raphinha i Frenkie de Jong po zakończeniu meczu z Celtą zdawali sobie sprawę, że Barcelona nie spisała się najlepiej, ale zgodnie podkreślili znaczenie zdobycia trzech punktów przed Klasykiem. Brazylijczyk podtrzymuje swoje zdanie, że był faulowany w polu karnym.
Raphinha skomentował swoje odczucia co do kontrowersyjnej sytuacji, w której Javi Galan podłożył mu nogę. – Poczułem, że mnie dotknął, i nie mogłem kontynuować akcji, dlatego upadłem na ziemię. Oczywiście, że chciałbym oddać strzał i zdobyć bramkę, gdybym miał okazję, gdyby zagranie było czyste. W tej akcji nie mogłem jednak grać dalej. Według arbitra nic jednak nie było.
Brazylijczyk nie ukrywał, że dla Barcelony było to trudne spotkanie, ale stwierdził, że również takie pojedynki trzeba wygrywać. – W sezonie będą takie trudne i wyrównane mecze, w których będziemy cierpieć, ponieważ rywal też ma dużo jakości i chce wygrać, ale najważniejsze jest to, że potrafiliśmy dziś przecierpieć, aby ostatecznie zdobyć trzy punkty.
Raphinha chwalił też Ter Stegena. – Posiadanie wielkich zawodników jest ważne, a Marc to wspaniały bramkarz. Po raz kolejny uratował nas przed wyrównaniem. To bramkarz, który ma dużo pewności siebie
Frenkie de Jong w podobnym tonie oceniał wartość zdobytych trzech punktów przed meczem z Realem. – Bardzo ważne było, żeby dziś wygrać i być liderem przed Klasykiem. Nie myśleliśmy jednak o Interze przed Celtą, więc teraz myślimy już tylko o środowym meczu, a nie o spotkaniu z Realem. Dzisiaj cierpieliśmy, zwłaszcza w drugiej połowie, ale trzeba wygrywać takie spotkania, aby walczyć o mistrzostwo. Musimy jednak dużo poprawić w swojej grze.
Komentarze (63)