Dwunastu mistrzów świata z Barcelony

Dariusz Maruszczak

15 listopada 2022, 20:00

Mundo Deportivo

2 komentarze

Fot. Getty Images

Wkrótce rozpoczną się mistrzostwa świata w Katarze, podczas których szesnastu piłkarzy Barcelony (+ dwóch graczy wypożyczonych do innych klubów) będzie walczyło o zdobycie najcenniejszego trofeum w piłce reprezentacyjnej. Którzy zawodnicy do tej pory wygrywali mundial, będąc przedstawicielami Blaugrany?

Jak wylicza Mundo Deportivo, historia odnotowuje nazwiska jedynie dwunastu piłkarzy, którzy sięgali po mistrzostwo świata podczas pobytu w katalońskim klubie. Pierwszy zawodnik Barcelony zdobył to trofeum dopiero w 1994 roku, gdy Romario wygrał mundial z drużyną Brazylii. Nie był zresztą jedynym przedstawicielem Canarinhos, któremu udała się ta sztuka. Większość zwycięzców z ekipy Dumy Katalonii to jednak oczywiście reprezentanci Hiszpanii ze złotego pokolenia, które w 2010 roku wygrało jedyne dotąd mistrzostwo świata dla La Rojy.

Romario (1994)

Słynny Brazylijczyk grał w Barcelonie w latach 1993-1995. W tym okresie wziął udział w mundialu w Stanach Zjednoczonych, który zakończył się zdobyciem tytułu przez jego zespół. Brazylijczycy w finale pokonali Włochów po rzutach karnych, a Romario skutecznie wykonał jedną z jedenastek. Był też na podium w klasyfikacji najlepszych strzelców turnieju z pięcioma golami na koncie. Trafiał do siatki w 5 z 7 meczów tego mundialu, w tym zdobył bramkę decydującą o awansie do finału w starciu ze Szwecją (1:0). Nie na darmo Romario został wybrany na najlepszego piłkarza turnieju.

Rivaldo (2002)

Drugim mistrzem świata z Barcelony również był Brazylijczyk. Rivaldo też trafiał do siatki w 5 z 7 spotkań mundialu w Korei Południowej i Japonii w 2002 roku. Tym razem gwiazdą pierwszej wielkości był jednak autor decydujących goli w półfinale i finale - Ronaldo, a tylko on zdobył podczas turnieju więcej bramek od gracza Blaugrany. Rivaldo wraz z nim i Ronaldinho stworzył pamiętne trio ofensywne Canarinhos. Po turnieju odszedł jednak z Barcelony i przeniósł się do Milanu.

Xavi (2010)

Wzrost liczby triumfatorów reprezentujących Barcelonę zwiększył się gwałtownie w 2010 roku podczas zmagań w Republice Południowej Afryki. Hiszpania sięgnęła wówczas po tytuł dzięki ograniu Holandii w finale po dogrywce. Xavi wystąpił we wszystkich spotkaniach, a szczególnie zasłużył się w konfrontacji z Portugalią w 1/8 finału i w starciu z Niemcami w półfinale, gdy zaliczał decydujące asysty przy jedynych golach tych pojedynków. Xavi zasłużenie trafił do najlepszej jedenastki turnieju.

Andrés Iniesta (2010)

Wychowanek Barcelony we wspomnianej dogrywce meczu z Holandią strzelił najważniejszego gola w historii hiszpańskiego futbolu. Wcześniej zdobył też bramkę, która przyczyniła się do pokonania w grupie Chile (2:1), gdy awans La Rojy nie był jeszcze pewny. Iniesta również trafił do jedenastki turnieju, a jego trafienie i sposób celebrowania gola w finale stały się legendarne.

Carles Puyol (2010)

Dla kapitana Barcelony był to trzeci mundial, który wreszcie przyniósł mu upragniony sukces. Defensywa dowodzona przez Puyola nie straciła ani jednego gola w fazie pucharowej, a dodatkowo stoper dał Hiszpanii awans do finału w niezwykle trudnym starciu z Niemcami (1:0), zdobywając bramkę po uderzeniu głową. Również on znalazł się w jedenastce turnieju.

Gerard Piqué (2010)

Mistrzostwa w RPA przyniosły pierwszy wielki triumf w reprezentacji drugiemu z obrońców Barcelony. Duet Piqué - Puyol zachwycał również w drużynie narodowej. Choć akurat młodszy z graczy nie trafił do jedenastki turnieju, nie sposób odbierać mu zasług w stworzeniu żelaznej defensywy Hiszpanii.

Sergio Busquets (2010)

Defensywny pomocnik miał podczas mundialu w Afryce zaledwie 22 lata, ale już wtedy imponował wielką klasą i był niezastąpiony dla Vincente del Boque. Selekcjoner przyznawał zresztą, że gdyby mógł wcielić się w rolę jakiegoś piłkarza, to byłby Busquetsem.

David Villa (2010)

Napastnik podpisał kontrakt z Barceloną jeszcze przed mistrzostwami, a gdy Hiszpania sięgała po złoto, formalnie był już graczem Blaugrany po rozpoczęciu okienka transferowego. Villa był kolejnym kluczowym elementem sukcesów La Rojy, a swoimi golami wprowadził drużynę Del Bosque najpierw do ćwierćfinału, a potem półfinału turnieju. W RPA nikt nie zdobył więcej bramek od niego, ale po nagrodę króla strzelców sięgnął Thomas Müller, ponieważ miał na koncie więcej asyst. Villa trafił do jedenastki mundialu, a w dodatku otrzymał wyróżnienie dla trzeciego najlepszego piłkarza całych zmagań.

Victor Valdés (2010)

Udział bramkarza Barcelony w sukcesie Hiszpanii był zdecydowanie najmniejszy. Valdés zaliczył pierwszy występ w reprezentacji dopiero tuż przed turniejem, w meczu towarzyskim z Koreą, a podczas samych mistrzostw w ogóle nie pojawił się na boisku. Pierwsze oficjalne spotkanie rozegrał zresztą dopiero w listopadzie 2011 roku.

Pedro (2010)

Napastnik Barcelony rozpoczął mundial na ławce, a w pierwszych pięciu starciach tylko trzy razy pojawiał się na boisku w końcówkach. W konfrontacjach z Niemcami i Holandią to jednak Pedro wybiegł na murawę od pierwszej minuty, choć dogrywki w finale nie doczekał, ponieważ został zmieniony.

Samuel Umtiti (2018)

Francuz podczas całego turnieju w Rosji nie zagrał tylko w meczu z Danią w trzeciej kolejce fazy grupowej. Dla Umtitiego był to świetny turniej, a obrońca przyczynił się do zdobycia mistrzostwa przez Les Bleus nie tylko dzięki dobrej postawie w defensywie. Podobnie jak to miało miejsce w przypadku Puyola 8 lat wcześniej, to właśnie trafienie Umtitiego po uderzeniu głową dało Francji wygraną w półfinale z Belgią (1:0) i awans do finału, gdzie jego ekipa ograła Chorwację (4:2). Wydawało się, że kariera stoi otworem przed obrońcą Barcelony, ale właśnie podczas tego turnieju grał on z kontuzją kolana, od której zaczęła się gehenna zawodnika w kolejnych latach.

Ousmane Dembélé (2018)

Rola skrzydłowego nie była tak znacząca jak Umtitiego, ale wystąpił on od pierwszej minuty w starciach z Australią i Danią w fazie grupowej, gdzie wszedł też z ławki w konfrontacji z Peru. W fazie pucharowej Dembélé grał jednak tylko dwie minuty w pojedynku ćwierćfinałowym z Urugwajem.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (2)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze