Według dziennika Marca Sergio Busquets rozważał odejście z Barcelony już w styczniu, jeśli uznałby, że to "jedyne rozwiązanie jego problemów". Kapitan był w ostatnich tygodniach mocno krytykowany, a nawet wygwizdany, co było głównym powodem podjęcia w ogóle takiego tematu.
O tym, jak w ostatnich miesiącach zmieniła się sytuacja kapitanów FC Barcelony napisano już praktycznie wszystko. Od nieudanych negocjacji w sprawie obniżenia wynagrodzenia, przez dyspozycję boiskową i drugorzędną rolę, aż po pierwszy z efektów, czyli koniec kariery Gerarda Piqué. Odsunięcie na boczny plan, częstsze błędy, a także sugestie ze strony prezydenta Joana Laporty, który podczas zgromadzenia socios mówił, że niektórzy piłkarze nie są skłonni obniżyć pensji, sprawiły, że Gerard Piqué i Sergio Busquets musieli wysłuchiwać gwizdów ze strony własnych kibiców na Camp Nou. Piqué miał dość i zawiesił buty na kołku, oddając się już w pełni innym projektom.
Jak informuje dziennik Marca, śladami środkowego obrońcy chciał pójść Sergio Busquets. Nie chodziło od razu o koniec kariery, bo powszechnie wiadome jest, że 34-latek planuje dołączyć wkrótce do Interu Miami Davida Beckhama, ale zdaniem Marki kapitan Dumy Katalonii rozważał odejście z Barcelony już w styczniu, jeśli miałoby to być rozwiązaniem jego problemów. Dziennik podkreśla jednak, że nie było takiej opcji, ponieważ Busquets cały czas jest dla Xaviego niezbędny, tym bardziej w tym momencie.
Pozycja defensywnego pomocnika jest jedyną w kadrze Blaugrany, która nie jest „zdublowana”. Tylko Busquets jest obecnie typowym piwotem w drużynie, choć Frenkie de Jong coraz częściej pokazywał się z dobrej strony na tej pozycji. Xavi często powtarzał jednak, że dla niego Holender jest raczej grającym nieco wyżej interiorem, a według mediów jako następcę Busiego trener upatrzył sobie Martína Zubimendiego z Realu Sociedad. Klauzula wykupu Baska wynosi 60 milionów euro. Marca wspomina też, że cały czas rozważana jest też opcja Rubena Nevesa, mimo że od pewnego czasu pojawiają się informacje, jakoby dyrekcja sportowa nie rozumiała, dlaczego Portugalczyk jest kreowany na potencjalnego następcę kapitana Barçy, kiedy gra na zupełnie innej pozycji. Jeszcze inną, najłatwiejszą opcją do wykonania jest poczekanie (albo skrócenie) wypożyczenia Nico Gonzáleza i postawienie mimo wszystko na De Jonga. Xavi miałby wtedy do dyspozycji typowego oraz mniej typowego piwota, a pozycja byłaby „zdublowana”.
Komentarze (25)