Szkoleniowiec FC Barcelony Xavi Hernández wziął udział w akcji promocyjnej Banku Santander na swoim własnym campusie piłkarskim. 42-latek podsumował sezon w wykonaniu Barçy oraz podzielił się swoimi przewidywaniami na mundial w Katarze.
Możesz teraz odpocząć?
Xavi: Teraz jestem odłączony. Potrzebowałem tego. Wczoraj minął rok od pierwszego meczu Barcelony ze mną jako trenerem, czuję, jakby minęło wiele lat. Codzienny stres, zawsze jest jakaś sytuacja, którą trzeba rozwiązać, klub był w bardzo trudnej sytuacji finansowej… to był rollercoaster emocji i nadal tak jest. W LaLidze jest bardzo dobrze, ale w Lidze Mistrzów nie stanęliśmy na wysokości zadania, ale dobrze pracujemy. Uważam że to proces i potrzebny jest czas oraz cierpliwość. Bycie trener Barçy jest trudne i stresujące, ale są momenty, którymi można się cieszyć. To rollercoaster, szczególnie jeśli to twój dom i to wszystko czujesz, jesteś krytykowany, jesteś w centrum uwagi, w centrum problemów, jest trudno, ale staram się być silny i pozytywny.
Wczoraj minął rok, odkąd jesteś trenerem Barcelony...
Ten jeden rok w Barcelonie to jak 10 normalnych. Wszystko zależy od wyników. Każdy trener w elicie zależy od wyników. Myślę, że jesteśmy dobrze usytuowani w lidze, mamy rozgrywki krajowe i będziemy rywalizować w Lidze Europy. Jestem nadal nastawiony pozytywnie. Myślę zrobiliśmy pewne rzeczy dobrze.
Jak ważne było wywalczenie pozycji lidera przed przerwą na mundial?
To było bardzo ważne, szczególnie dla spokoju w całym otoczeniu, które jest bardzo wymagające. Ludzie są podekscytowani. Teraz oglądamy mundial, zobaczymy, jak poradzą sobie zawodnicy Barçy. Jesteśmy zadowoleni z pozycji lidera, ale za chwilę znów trzeba będzie się przygotowywać na dalszą trudną część sezonu. Piłkarze wrócą z mundialu, na którym wymagania są najwyższe. To bardzo nietypowy sezon dla wszystkich trenerów.
Jak na zawodników wpłyną dobre lub złe wyniki na mundialu?
To będzie bardzo ważne. Zawsze mówimy, że futbol to też stan psychiczny, a zawodnik, który nie wygrał mundialu, albo nie spełnił oczekiwań w kraju, mogą być trudni do zarządzania. Damy im kilka dni odpoczynku, 7-10 dni, aby naładowali baterie.
Pierwszy wasz mecz po mundialu to derby z Espanyolem...
Postaramy się jak najlepiej przygotować do tego meczu. Oni mają 2-3 uczestników mundialu, a my 17. Musimy pozostać na pozycji lidera.
Nie obawiasz się o stan zdrowia zawodników?
Postaramy się uniknąć kontuzji, bo już mieliśmy z tym problem po ostatniej przerwie na mecze reprezentacji. Oby zawodnicy zaszli na mundialu jak najdalej, ale niech wrócą w najlepszej dyspozycji.
Co sądziesz o zawieszeniu Roberta Lewandowskiego?
Odwołamy się. Uważamy, że to przesadna kara za taki gest. Robert bardzo dobrze wyjaśnił to publicznie. Zobaczymy, czy uda nam się zredukować to zawieszenie. Robert jest przykładem odpowiedniego prowadzenia się, zawsze był przykładem, gdziekolwiek grał.
Jakie cele ma w tym sezonie Barcelona?
W tym sezonie oczekiwania są bardzo wysokie i naszym celem jest wygranie pucharów. Mamy do tego zespół. Chcemy wygrać Ligę Europy, Puchar Króla, Superpuchar…
Czy to będzie wyścig tylko między Barçą a Realem?
Nigdy nie wiadomo, jak będzie wyglądała walka o mistrzostwo. Teraz wydaje się, że będziemy rywalizować bark w bark z dużą przewagą nad trzecim miejscem, ale Real Sociedad czy Atlético Madryt mogą się odrodzić, a my potknąć. Nie wygrywamy tak zdecydowanie. W Pampelunie wiele nas to kosztowało, z Celtą na Camp Nou było trudno…
Czy mistrz Hiszpanii sięgnie w tym sezonie 100 punktów?
Dla nas to wszystko jedno. Postaramy się zdobyć ich jak najwięcej, bo Real też jest bardzo silny i na pewno straci niewiele punktów.
Kto jest według ciebie faworytem na mundialu?
Myślę, że to będzie bardzo wyrównany mundial. Według mnie Argentyna i Brazylia są minimalnie wyżej niż europejskie drużyny. Uważam, że Brazylia z Neymarem na czele jest bardzo silna, podobnie jak Argentyna z bardzo zmotywowanym Messim. Być może to jego ostatni mundial. Później są reprezentacja europejskie, przede wszystkim Francja, Hiszpania, Portugalia, Anglia, Niemcy… Jest też Belgia, Chorwacja…
Ty zamierzasz udać się wkrótce do Kataru...
Tak, polecę, aby obejrzeć mecz Hiszpanii z Niemcami, Kataru z Holandią i jeszcze jakiś jeden. Wiążę wielką nadzieję z reprezentacją Hiszpanii. Uważam, że Luis Enrique pracuje bardzo dobrze, był moim trenerem. Zbudował drużynę – rodzinę, która może zajść daleko.
Pedri i Jordi Alba powiedzieli, że Luis Enrique jest trenerem idealnym...
Tak, bez wątpienia. Ze względu na osobowość, pomysł, przekonanie, jest naturalnym liderem. Był moim trenerem i kolegą z zespołu… Trzeba wierzyć w ten zespół. Wiem, że pojawia się krytyka, ale ja jestem optymistą.
Czego oczekujesz od reprezentacji Hiszpanii?
Mam nadzieję, że będą grać z osobowością, naciskając wysoko, mając piłkę przy nodze przez większość czasu, grając wertykalnie. Jest wielu młodych zawodników bez doświadczenia, ale jest Busquets, jest Alba, jest Koke i tworzy się w ten sposób idealna mieszanka, aby Hiszpania mogła zajść daleko. Myślę, że będzie walka z Niemcami o pierwsze miejsce, choć Japonia może okazać się niespodzianką. Z Kostaryką też nie będzie łatwo. Pierwszy mecz będzie bardzo ważny. W 2010 roku przegraliśmy na starcie ze Szwajcarią i to na nas ciążyło.
Czy to mundial Messiego?
Te indywidualności robią różnicę. Widzę, że Leo jest bardzo, bardzo silny. Te sześć miesięcy w Paryżu to znów ten najlepszy Messi. Uważam, że Scaloni pracuje bardzo dobrze i zbudował silny zespół-rodzinę. Od wielu meczów nie przegrali i to wiele znaczy. Myślę, że Argentyna i Brazylia zajdą daleko: półfinał, finał… Życzę wszystkiego najlepszego Messiemu jako przyjacielowi i Neymarowi także.
Czy jeśli Messi nie wygra mundialu to ta dyskusja o najlepszym zawodniku w historii pozostanie otwarta?
Dla mnie nie ma dyskusji. Nadal jest najlepszym piłkarzem na świecie i będzie najlepszy w historii bez względu na to, czy wygra mundial czy nie.
Będzie jakaś niespodzianka z Azji?
Japonia, Korea Południowa i Iran mogą być bardzo trudne do pokonania. Również ktoś z Afryki: Senegal, Ghana, Maroko…
Komentarze (4)