Jak informuje Helena Condis z Cadena COPE reprezentacja Urugwaju nie otrzymała (jeszcze) żadnej skargi od FC Barcelony w sprawie Ronalda Araujo. Występ obrońcy w fazie grupowej mundialu został praktycznie skreślony przez sztab kadry Celestes. Z kolei prawnik sportowy Josep F. Vandellòs Alamilla nie widzi sensu składania skargi do FIFA.
Tego można było się spodziewać. Tuż przed pierwszym meczem Urugwaju na mistrzostwach świata w Katarze narasta napięcie między FC Barceloną a kadrą Celestes w sprawie rekonwalescencji Ronalda Araujo.
Charrúa na osatnie doniesienia. Ponadto, zdaniem dziennikarki reprezentacja nie otrzymała żadnej skargi od klubu, a szkoleniowy i medyczny Urugwaju miał już skreślić Ronalda Araujo na dwa pierwsze mecze fazy grupowej z Koreą Południową i Ghaną, a występ w trzecim meczu z Portugalią uznawany jest za prawie niemożliwy. Helena Condis zapewnia, że 23-latek zagra, gdy będzie zdrowy, a otoczenie zawodnika jest spokojne.
Z kolei Marta Ramon ze stacji RAC1 porozmawiała o tej sprawie z prawnikiem sportowym Josepem F. Vandellòsem Alamillą, który przyjrzał całej sytuacji od strony przepisów. Jego zdaniem, z prawnego punktu widzenia, stroną, która decyduje o powrocie do gry Araújo, jest Urugwaj, a złożenie formalnej skargi do FIFA nie miałoby żadnego wpływu prawnego.
Komentarze (1)