W Dumie Katalonii jest wakat na tym stanowisku po odejściu Ferrana Revertera. Miał on być mocną kartą Laporty w wyborach prezydenckich, a w celu zatrudnienia w Blaugranie zrezygnował z posady dyrektora generalnego MediaMarkt, gdzie pracował przez 19 lat. Jego pobyt w Barcelonie potrwał jednak zaledwie osiem miesięcy. Z każdym tygodniem współpracy rozjeżdżały się bowiem wizje odbudowy klubu Revertera i Laporty. Pierwszy stawiał na oszczędności i zachowawczą politykę, a prezydent uważał, że taka strategia może być odpowiednia przy sprzedaży pralek, a nie w takim klubie jak Barça, który nie może sobie pozwolić na brak sukcesów, ponieważ to później odbija się na finansach klubu w różnych sektorach, od wpływów z biletów, przez sponsorów, po marketing. Laporta nie zgadzał się z Reverterem w wielu innych kwestiach, m.in. dotyczących współpracy z firmami zajmującymi się kryptowalutami czy rekrutacji zaufanego personelu. Barça zamknęła też umowę ws. nazwy stadionu, gdy jej dyrektor generalny był wówczas w Miami. Sprzeciwiał się on podwójnemu porozumieniu ze Spotify. Więcej na temat odejścia Revertera można przeczytać w tym artykule.
Nieoczekiwanie Barcelona postanowiła nie zatrudniać nikogo na stanowisko dyrektora generalnego. Pewne obowiązki w tym zakresie przejął Laporta, a większe kompetencje mieli mieć skarbnik Ferran Oliver i dyrektor ds. korporacyjnych Maribel Melendez. Według ASa ten eksperyment jednak nie wypalił, prezydent wziął na siebie zbyt wiele, a jest sporo kwestii do załatwienia, jak np. sprawa Espai Barca, gra na Montjuïc czy temat Superligi, nie mówiąc o stałej konieczności redukcji wydatków. O powstałym bałaganie we władzach klubu świadczy m.in. usunięcie informacji o umowie z firmą WhiteBit, która została wcześniej ogłoszona w oficjalnym komunikacie, a także to, że podczas zgromadzenia klubów LaLigi w Dubaju Barcelonę reprezentował prawnik wyznaczony przez Real Madryt, choć na Camp Nou nie jest on szczególnie znany.
To wszystko sprawia, że Barcelona potrzebuje kolejnego pracownika wysokiego szczebla na poziomie wykonawczym. Ma on przyczynić się do usprawnienia codziennego zarządzania klubem. Zdaniem ASa rozmowy w tej sprawie już się toczą, a ostateczna decyzja będzie należała do Laporty.
Komentarze (4)