Ze względu na rozgrywki Superpucharu Hiszpanii w Rijadzie dwa mecze 17. kolejki ligi hiszpańskiej musiały zostać rozegrane w późniejszym terminie. Wczoraj na Benito Villamarín Real Betis podejmował FC Barcelonę, która wygrała tamto spotkanie 2:1 po bramkach Raphinhi i Roberta Lewandowskiego. Dzisiaj swój zaległy mecz rozegrał Real Madryt, który mierzył się z Valencią.
Królewscy już na początku spotkania mieli bardzo dobrą sytuację na otwarcie wyniku, ale Marco Asensio, który stanął oko w oko z bramkarzem gości, oddał słaby strzał prawą nogą i Mamardashvili bez wielkich problemów obronił uderzenie zawodnika Realu Madryt. Przez większość pierwszej połowy to gospodarze mieli przewagę, a przed zejściem na przerwę bramkę dla Los Blancos strzelił Antonio Rüdiger. Sędzia jednak musiał posiłkować się VAR-em i bramka niemieckiego obrońcy nie została uznana z powodu faulu Karima Benzemy w polu karnym.
Drugą połowę Real Madryt rozpoczął z przytupem, ponieważ świetnym strzałem z dystansu popisał się Marco Asensio, a piłka zatrzepotała w siatce. Kilka minut później Vinícius Junior miał okazję rozpędzić się lewym skrzydłem i celnym strzałem prawą nogą pokonał bramkarza Valencii, zdobywając bramkę na 2:0. W 72. minucie czerwoną kartkę obejrzał Gabriel Paulista, który w brzydki sposób sfaulował Viníciusa. Spotkanie zakończyło się wygraną Realu Madryt 2:0 i Królewscy zdobyli cenne trzy punkty, które wciąż utrzymują ich w walce o pierwsze miejsce w lidze.
W pierwszej połowie z boiska z powodu kontuzji zszedł Éder Militão, natomiast w drugiej części spotkania zmieniony został Karim Benzema. Nie wiadomo jeszcze jednak, jak poważne są to urazy.
FC Barcelona wciąż pozostaje liderem ligi hiszpańskiej i ma pięć punktów przewagi nad zajmującym drugie miejsce Realem Madryt. Duma Katalonii w weekend zmierzy się z Sevillą na Camp Nou, a Królewscy rozegrają wyjazdowe spotkanie przeciwko Mallorce.
Komentarze (17)