Jak informuje Gerard Romero, Barcelona kontroluje zawodnika Liverpoolu Montevideo Fabricio Díaza. Kataloński Sport przybliża sylwetkę tego piłkarza, wskazuje jego charakterystyczne cechy, główne zalety oraz dotychczasowe osiągnięcia.
Fabricio Díaz to urugwajski defensywny pomocnik występujący w klubie Liverpool FC Montevideo oraz reprezentacji Urugwaju do lat 20. Dyrekcja sportowa Barçy od dawna przygląda się temu zawodnikowi, który właśnie skończył 20 lat i zgromadził ponad sto spotkań na seniorskim poziomie. Na rozegranym ostatnio Mistrzostwach Ameryki Południowej U-20 był jednym z najlepszych piłkarzy obok Vitora Roque i zdobył 5 bramek oraz dołożył 2 asysty w 8 meczach.
Díaz ma 1,80 m wzrostu i cechuje się bardzo dobrą techniką, a także odpowiednim zrozumieniem gry na poziomie taktycznym. Ma wszystko, czego można wymagać od pomocnika, który aspiruje do gry dla Barcelony: duży talent indywidualny, grę pozycyjną, temperament i osobowość. Sekretariat techniczny Blaugrany ma jasność, że będzie on topowym zawodnikiem w jednej z wielkich lig Starego Kontynentu.
Jest typem zawodnika, który kieruje swoim zespołem - robi to co tydzień w Liverpoolu i tak samo zachowywał się na zakończonych wielkim sukcesem Mistrzostwach Ameryki Południowej U-20, będąc obserwowanym przez wielu skautów z Europy. Fabricio dyktuje warunki gry, wyprowadza piłkę ze strefy obronnej i potrafi posyłać podania przeszywające linie przeciwnika. Mimo młodego wieku zachowuje się jak prawdziwy weteran, jest decydujący i nie notuje dużych wahań formy, co jest niezwykłe w tym wieku. Sport dodaje, że Fabricio Díaz jest wręcz zawodnikiem kompletnym.
Urugwajczyk może występować w ustawieniu z jednym lub dwoma defensywnymi pomocnikami, wyróżnia się kreatywnością, a ponadto posiada zdolność zdobywania goli. Jego profil jest odpowiedni do gry w stylu Barçy, ale w razie potrzeby pasowałby także na pomocnika typu box-to-box, który tak bardzo lubią zespoły Premier League.
Jego klub wycenił go już na 6 milionów euro. Barça posiada jednak poważną konkurencję ze strony największych brazylijskich drużyn, które widzą w nim piłkarza zdolnego do robienia różnicy w Copa Libertadores.
Od wielu miesięcy Barcelona z dużą determinacją przeszukuje rynek południowoamerykański w poszukiwaniu pomocnika, mając na uwadze, że jest to bardzo wrażliwa pozycja w planie gry Xaviego Hernándeza, a przyszłość Sergio Busquetsa stoi pod znakiem zapytania, ze względu m.in. na jego pensję, która jest całkowicie nieadekwatna do obecnych realiów klubu. W tym kontekście Barça przyglądała się już kilku brazylijskim piłkarzom, m.in.: Andreyowi Santosowi z Vasco da Gama, który w ostatnim zimowym oknie transferowym ostatecznie podpisał kontrakt z Chelsea (kwota transferu: 12,5 miliona euro); Danilo, który dwukrotnie wygrał Copa Libertadores z Palmeiras (odszedł do Nottingham Forest za 18 milionów euro) oraz João Gomesowi, niedawno powołanemu do reprezentacji Brazylii, który zamienił Flamengo (aktualnych zwycięzców Copa Libertadores) na Wolverhampton w zamian za 18,7 milionów euro.
Po doświadczeniu związanym z pozyskaniem Ronalda Araujo, którego określa się obecnie mianem najlepszego obrońcy Blaugrany i jednego z najlepszych na świecie, klub bardzo przychylnie patrzy na opcję sprowadzenia urugwajskiego pomocnika. Formuła jego przybycia miałaby być taka sama, jak ta zastosowana w swoim czasie ze środkowym defensorem: najpierw etap w Barçy Atlètic, a następnie treningi z pierwszą drużyną i po pozytywnej weryfikacji - awans do seniorskiej drużyny.
Komentarze (17)