Nieprzydatny (?) Memphis Depay

Dariusz Maruszczak

7 marca 2023, 12:45

65 komentarzy

Fot. Getty Images

Barcelona w styczniu zdecydowała się oddać Memphisa Depaya do Atlético za 3 miliony euro. Pod względem sportowym już wtedy wydawało się to dość ryzykownym posunięciem ze względu na historię kontuzji pozostałych napastników oraz ich niepewną formę. Rzeczywistość potwierdziła te obawy. Tymczasem od odejścia do zespołu Rojiblancos Depay ma taki sam dorobek jak Robert Lewandowski.

Barcelonie brakuje obecnie napastników i to jest fakt, niezależnie od tego, jak oceniamy pobyt Depaya na Camp Nou. Klub lekką ręką pozbył się Holendra, którego kontrakt miał wygasnąć w lecie, aby cokolwiek na nim zarobić. Depay był wówczas powszechnie uznawany za piłkarza zbędnego i nieprzydatnego, skoro i tak był dopiero szósty w hierarchii napastników. Tymczasem zaledwie tydzień po jego odejściu Ousmane Dembélé doznał kontuzji, która wykluczyła go z gry na blisko trzy miesiące. Do tego Robert Lewandowski opuścił ostatnio kilka spotkań z powodu urazu, a wcześniej nie mógł też występować z powodu zawieszenia. Barcelonie często zostawało chimeryczne trio Raphinha-Ferran Torres-Ansu Fati, aby skompletować swój atak. O ile Brazylijczyk co jakiś czas przyczynia się do zdobywania punktów, to jednak Hiszpanie zawodzą przez całe rozgrywki, z wyjątkiem pojedynczych przebłysków.

Problemy w ataku

Barcelonie ewidentnie brakuje pewnego zawodnika pod bramką rywala, który dostarczałby goli. W lidze Barça trzyma się na dobrej defensywie, ale w Lidze Europy to nie wystarczyło. Strach pomyśleć, jakie byłyby wyniki w Primera División, gdyby problemy zdrowotne złapały obrońców, a Marc-André ter Stegen nie wrócił do najlepszej dyspozycji. Postawę defensywy można i trzeba chwalić, ale warto też zwrócić uwagę, że w ataku po prostu brakuje siły ognia, zwłaszcza po wypadnięciu kilku graczy. Cztery gole w ostatnich czterech spotkaniach ligowych to nie jest dobry wynik, zwłaszcza że trzech z tych rywali walczy tylko o utrzymanie. Przy takich wynikach nawet czysty przypadek może decydować o stracie punktów. Niezależnie od stylu gry drużyny, w składzie brakuje strzelby i kogoś, kto zrobi różnicę w ostatnim sektorza boiska.

Na poziomie Lewandowskiego 

Dlatego warto zadać sobie pytanie, czy Depay nie przydałby się teraz drużynie. Wyniki Holendra na początku jego przygody w Atlético pokazują, że wciąż potrafi być znaczącym zawodnikiem. Diego Simeone, jak to ma w swoim zwyczaju, bardzo powoli wprowadza nowego piłkarza do zespołu, ale i tak Depay ma już na koncie trzy gole, mimo że na murawie spędził 177 minut. Mała próbka? W tym czasie Ferran Torres nie zdobył ani jednej bramki i nie zaliczył żadnej asysty podczas 408 minut pobytu na boisku. To prawda, że rozegrał znakomity mecz z Cádizem, ale na trafienie czeka od 1 listopada, co dla napastnika Barcelony musi być karykaturalnym wynikiem. Torres w całym sezonie strzelił tylko dwa gole więcej niż Depay w ostatnich trzech tygodniach. Od odejścia Holendra żadnej bramki nie zdobył też Ansu Fati, choć 20-latek spędził na boisku niewiele mniej czasu niż Torres – 403 minuty.

Co ciekawe, sam Robert Lewandowski ma taką samą liczbę trafień jak Depay w omawianym okresie, a więcej ma ich tylko Raphinha (4). Siedem bramek czterech napastników od odejścia Holendra nie świadczy dobrze o dyspozycji ataku. Zgodnie z danymi Opty Depay w tym sezonie ligowym trafia do siatki co 61,7 minuty (dodajemy rezultat z Barcelony), co jest najlepszym wynikiem w gronie graczy, którzy mają na koncie co najmniej dwa gole. Zobaczymy, jak będzie rozwijać się sytuacja 29-latka w zespole Rojiblancos, ale na razie napastnik potwierdza swoje umiejętności, którymi imponował w reprezentacji Holandii (ma drugi najlepszy dorobek strzelecki w historii Oranje) czy w Olympique’u Lyon. Depay póki co pokazuje, że jest lepszym piłkarzem niż wskazuje to jego wizerunek z Barcelony.

Dorobek napastników po odejściu Depaya do Atlético
Piłkarz Mecze Minuty Gole Gol co
Depay 6 177 3 59 minut
Raphinha 12 782 4 195,5
Lewandowski 8 704 3 234,6
Ferran Torres 9 408 0 -
Ansu Fati 10 403 0 -

Czy Xavi zrobił dobrze?

Powiecie, że Xavi i tak nie stawiał na Depaya, więc decyzja o jego sprzedaży była słuszna, zwłaszcza że, będąc postawionym w takiej sytuacji, sam zawodnik chciał odejść. Dobrze, ale tu można zadać pytanie, czy trener postępował słusznie. Ciągłe próby odgruzowania Fatiego i Torresa spełzają niemal na niczym. Barcelona odnosi bardzo niewielkie korzyści z gry tych zawodników w porównaniu do boiskowego czasu, jaki otrzymali. Być może postrzeganie Holendra byłoby teraz inne, gdyby Xavi stosował uczciwszy system rotacji i dał mu więcej szans. Przez pierwsze pół sezonu Depay spędził na boisku raptem 200 minut, choć trzeba też podkreślić, że na długi czas wypadł z powodu kontuzji.

To właśnie urazy pogorszyły jego sytuację w poprzednim sezonie. Do momentu problemów zdrowotnych zdobywał bramki w 8 z 15 meczów ligowych, choć za partnerów w ataku miał takich graczy jak niepotrafiący odnaleźć się na początku gry na Camp Nou Luuk de Jong, Sergiño Dest, Abde, Philippe Coutinho, Martín Braithwaite czy nawet Emre Demir. Przymusowa absencja Depaya z powodu kontuzji przypadła na czas przybycia Pierre’a-Emericka Aubameyanga, przez co Holender stracił miejsce w składzie. Ostatecznie wraz z Gabończykiem był najlepszym strzelcem Barcelony w całych rozgrywkach (obaj mieli po 13 trafień), co i tak jest lepszym wynikiem niż dorobek Ferrana Torresa od przybycia na Camp Nou aż do teraz.

Zbawca? Nie! Wartościowy zawodnik? Tak!

Nie chodzi o to, że Depay okazałby się zbawcą Barcelony, zostałby królem strzelców rozgrywek i zdobywałby dla zespołu trofea, gdyby tylko został. Niejednokrotnie można było skrytykować Holendra za przeciętną lub słabą postawę na boisku i na pewno nie spełnił wszystkich oczekiwań, choć trzeba też brać pod uwagę kontekst związany z kontuzjami, problemami drużyny czy zmianą trenera. Warto jednak zastanowić się, czy oddanie Depaya w zimie (w dodatku do ligowego rywala) było dobrym pomysłem, przynajmniej na poziomie sportowym. Kwestię finansów i rejestracji Gaviego musimy siłą rzeczy odłożyć na bok ze względu na brak dokładnych danych czy sprzeciw LaLigi wobec wyliczeń Barcelony. 

Depay mógłby wnieść do zespołu coś, czego teraz brakuje. Zrobić coś nieszablonowego w ataku, wygrać pojedynek w okolicach pola karnego, okazać większe zdecydowanie w "szesnastce". Moim zdaniem warto było zatrzymać Depaya, bo atak już w styczniu wydawał się kolosem na glinianych nogach. Mimo dużej liczby graczy nie dawał gwarancji na wypadek problemów, które rzeczywiście zaczęły się pojawiać, a były do przewidzenia. Xaviemu na pewno by teraz nie zaszkodziło, gdyby miał do dyspozycji piłkarza pokroju 29-latka, który zapewniłby mu więcej opcji w ataku. Nie wierzę, że dla Depaya brakowałoby miejsca i minut przy takiej dyspozycji/problemach zdrowotnych pozostałych napastników. Ofensywa zespołu zyskałaby jedną broń więcej i trudno mi uwierzyć, żeby Holender miał przy zdrowej konkurencji być gorszy od Fatiego czy Torresa.

Jesteśmy ciekawi, jakie jest Wasze zdanie na temat sprzedaży Depaya. Zachęcamy do oddawania głosów w ankiecie i podzielenia się swoją opinią w komentarzach.

Ankieta

Czy z perspektywy czasu decyzja o sprzedaży Depaya była słuszna?

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (65)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze