Jak informują hiszpańskie media, UEFA zamierza przyspieszyć dochodzenie ws. Negreiry tak, aby TAS miał czas na rozważenie sprawy, jeśli zgłosi się do niego Barcelona, tak aby nie zawieszać potencjalnych sankcji, jaką może być np. wykluczenie z kolejnej edycji Ligi Mistrzów. Sergio Fernández z Relevo tłumaczy, jak może wyglądać całe postępowanie i jakich konsekwencji może spodziewać się Barca.
23 marca w krótkim oświadczeniu UEFA poinformowała o wszczęciu dochodzenia w sprawie Negreiry. W komunikacie czytamy:
Zgodnie z art. 31 ust. 4 Regulaminu Dyscyplinarnego UEFA w dniu dzisiejszym powołano Inspektorów Etyki i Dyscypliny UEFA do przeprowadzenia dochodzenia w sprawie potencjalnego naruszenia ram prawnych UEFA przez FC Barcelonę w związku z tzw. "Sprawą Negreiry".
Dalsze informacje dotyczące tej sprawy zostaną udostępnione w odpowiednim czasie.
Jak podają media, UEFA chce poprowadzić to dochodzenie jak najsprawniej i jak najszybciej. Celem takiego natychmiastowego działania jest danie czasu Trybunałowi Arbitrażowemu ds. Sportu (TAS), do którego Barcelona zapewne się zwróci, na podjęcie działań bez konieczności stosowania zapobiegawczego zawieszenia ewentualnej sankcji UEFA na Barcelonę. UEFA ma prawo do nakładania sankcji za czyny, które mają miejsce nie tylko na poziomie europejskim, ale także na terytorium kraju stowarzyszonego, jak to ma miejsce w tym przypadku.
UEFA już wcześniej zainteresowała się sprawą, zwracając się do RFEF o informacje za pośrednictwem swojego działu do spraw integralności, o czym poinformowali na konferencji prasowej 2 marca Andreu Camps, sekretarz generalny RFEF, oraz Luis Medina Cantalejo, obecny prezes Komitetu Technicznego Sędziów.
Źródła konsultowane przez Relevo wyjaśniają, że ten ruch jest tylko pierwszym krokiem przed wszczęciem postępowania dyscyplinarnego. Zespół śledczych z Komisji Etyki i Dyscypliny UEFA spędzi najbliższe tygodnie na zbieraniu wszystkich informacji w tej sprawie, w porozumieniu z hiszpańskimi władzami. Jest to proces, który UEFA chce przyspieszyć, aby nie trwał dłużej niż cztery do sześciu tygodni. Po zakończeniu tych dochodzeń UEFA zdecyduje, czy należy formalnie otworzyć postępowanie dyscyplinarne.
I co wtedy? Byłaby to po prostu kolejna sprawa dyscyplinarna. Klub będzie mógł przedstawić swoje argumenty, a Komisja Etyki i Dyscypliny UEFA będzie mogła zażądać potrzebnych informacji. To ona będzie mogła nałożyć (lub nie) sankcję. Jaką? Najprawdopodobniej grzywna i niedopuszczenie do rozgrywek europejskich. Ale mogą być inne: kilka lat poza Europą lub więcej, ale tylko w skrajnych przypadkach...
Co może zrobić Barcelona, jeśli znajdzie się w takiej sytuacji? Sama UEFA ma swój sąd apelacyjny, do którego musiałaby odwołać się od wszelkich sankcji. Jeśli nie znajdą wsparcia, zawsze w ostateczności pozostaje im TAS.
UEFA ma uprawnienia do nakładania sankcji na klub, jeśli uzna to za konieczne, bez konieczności opierania tej sankcji na formalnym wyroku skazującym wydanym przez sądy powszechne danego kraju. Innymi słowy: UEFA nie musiałaby czekać na zakończenie sprawy Negreiry w Hiszpanii. Mogłaby działać niezależnie.
Jaka opcja pozostałaby wówczas Barcelonie? To samo: odwołanie się do TAS i liczenie na to, że TAS uznałby za sensowne "zawieszenie" sankcji UEFA, dopóki hiszpański wymiar sprawiedliwości nie wypowie się formalnie. Ale to wszystko są hipotezy. TAS może też poprzeć karę nałożoną przez UEFA.
Warto w tym miejscu przypomnieć ostatnią wypowiedź prezesa UEFA Aleksandra Čeferina. - Doinformowałem się, że ta sytuacja jest nadzwyczaj poważna. Tak poważna, że w mojej opinii to jedna najpoważniejszych spraw w futbolu, jakie widziałem. Oczywiście na poziomie ligi hiszpańskiej sprawa jest przedawniona i nie może mieć żadnych konsekwencji w rozgrywkach, ale postępowania toczą się na szczeblu hiszpańskiej prokuratury. Jednak co do UEFA nie ma przedawnienia" – powiedział Čeferin
Czy UEFA cierpiałaby z powodu Ligi Mistrzów bez Barçy? Oczywiście, że tak, ale nie tak bardzo, jak mogłoby się wydawać. W tej chwili prawa telewizyjne do Ligi Mistrzów do 2024 roku są już sprzedane i nie miałpby to wpływu na przyszły sezon. Z kolei prawa do 2027 roku są w tej chwili finalizowane i nie ma sensu precyzować, które hiszpańskie kluby będą w nich uczestniczyć. Wiadomo jedynie, że będą to cztery hiszpańskie kluby. Czyli wstępnie, nie ma "lepszej sprzedaży" z Barceloną czy bez niej. Inną sprawą jest oglądalność...
Komentarze (17)