José Maria Sánchez Martínez nie bez powodu uchodzi za jednego z najlepszych hiszpańskich sędziów. Mecz Barcelony z Atlético nie był jednak najlepszy w jego wykonaniu, a decyzje podejmowane przez arbitra wzbudziły sporo kontrowersji.
Przede wszystkim Martínez miał problem z przyjęciem odpowiednich kryteriów, ponieważ zdarzało mu się odpuszczać karanie groźnych ataków i jednocześnie pokazać kartkę za drobniejsze przewiny. Wydaje się, że 39-latek stracił trochę kontrolę nad meczem, choć starał się usilnie demonstrować, że nad wszystkim panuje i nie będzie tolerował dyskusji. W całym spotkaniu rozdał aż 12 żółtych kartek, z czego wszystkie 8 dla Atlético w ostatnich 20 minutach gry. Portal Archivovar.es wystawił Martínezowi najniższą ocenę w gronie dziewięciu sędziów pracujących w tej serii gier LaLigi (1,5).
Wobec pracy Martíneza jest wiele konkretnych zarzutów. Przede wszystkim w drugiej połowie nie odgwizdał nawet faulu po tym, jak José Gimenez kopnął Raphinhę tuż przed polem karnym Atlético. Jest to tym bardziej dziwne, że w pierwszej części gry bardzo rygorystycznie podszedł do rzekomego zagrania zbyt wysoko uniesioną nogą Ferrana Torresa. VAR z Iglesiasem Villanuevą też nie zwrócił uwagi sędziemu głównemu. Archivovar.es uważa, że Gimenez mógł dostać nawet bezpośrednią czerwoną kartkę.
Z kolei piłkarze Atlético reklamowali zagranie ręką Sergio Busquetsa w końcówce spotkania. Gimenez po meczu stwierdził nawet, że w starciu z Almeríą podyktowano jedenastkę po podobnym incydencie z jego udziałem, ale uratowała go wcześniejsza pozycja spalona rywala. Zdania ekspertów co do akcji z kapitanem Barcelony są podzielone. Alfonso Pérez Burrull z Marki uważa, że to nie jest rzut karny, podobnie jak Barrenechea Montero z Mundo Deportivo. Natomiast w Archivovar.es napisano opinię, że zgodnie z przepisami Martínez powinien użyć gwizdka. Natomiast Iturralde González z Cadena SER ocenia, że piłka prześlizgnęła się po ramieniu, a tymczasem jedenastka powinna zostać podyktowana, gdyby nastąpiło bezpośrednie trafienie w rękę. Według niego VAR nie interweniował ze względu na duże wątpliwości co do oceny sytuacji.
Iturralde zwraca też uwagę, że Villanueva powinien zaprosić Martíneza do monitora, aby sędzia główny dokładnie sprawdził, w jaki sposób Sergio Reguilon nadepnął Raphinhę w 84. minucie. Ekspert twierdzi, że nadepnięcie korkami na takiej wysokości powinno skończyć się czerwoną kartką, a defensor ryzykował wykluczeniem z gry. Brazylijczyk po spotkaniu odczuwał dolegliwości w związku z tym atakiem. Barça wierzy jednak, że to nie będzie nic poważnego.
Nie były to jedyne kontrowersyjne sytuacje. Wspomniany już Gimenez mógł zrobić dużą krzywdę Pedriemu w poniższej akcji. Kanaryjczyk złapał się nawet za kolano, ale na szczęście wrócił do gry. Był też kontakt w polu karnym, gdy Gavi wyprzedził Rodrigo De Paula, ale sędzia uznał, że nie był na tyle wystarczający, aby wskazać na jedenasty metr.
Komentarze (22)