Obrońca FC Barcelony Samuel Umtiti, który przebywa właśnie na wypożyczeniu w Lecce, udzielił wywiadu dla francuskiej redkacji Canal+. 29-latek mówił o możliwym powrocie do Lyonu i grze we Włoszech.
Samuel Umtiti: Wciąż obowiązuje mnie kontrakt z Barceloną do 2026 roku, ale to prawda, że naprawdę muszę czuć się szanowany, doceniany i we Włoszech czuję się dobrze. Uwielbiam język, jedzenie, styl...
- Powrót do Lyonu, aby grać z Alexandrem Lacazette? Niedawno o tym rozmawialiśmy, naprawdę chciałbym zagrać z nim ponownie przed końcem mojej kariery, ale jeszcze jest za wcześnie, aby o tym mówić.
- Tak, Lecce jest dla mnie trampoliną. Wszyscy myśleli, że nie żyję, ale ja wiedziałem, że przyjechałem tutaj, aby się odbić i zacząć od nowa. Radzę sobie bardzo dobrze, jestem szczęśliwy po tych czterech trudnych latach. W końcu udało mi się znaleźć uśmiech i chęć do ponownej gry w piłkę nożną. Wiedziałem, że jeśli przywrócą mi tę pewność siebie, będę mógł wyrazić siebie tak, jak kilka lat temu.
- Wiedziałem, że wg tych, którzy we mnie nie wierzyli, był to rok ostatniej szansy. Gra w strefie spadkowej to wyzwanie. Uwielbiam to. To bardzo ważny cel dla miasta, klubu, kibiców, wszystkich... Jeśli utrzymamy się w lidze, to tak jakbyśmy zdobyli tytuł z Lecce.
- To prawda, że nie grałem meczów przez długi czas... cztery... cztery i pół roku. Na początku ludzie zadawali takie pytania i ja też zastanawiałem się, czy wytrzymam i jak to będzie. Fizycznie jestem gotowy. Od dłuższego czasu nic mnie nie bolało, najtrudniej było sprawić, by mój mózg zrozumiał, że jestem gotowy. Zajęło to dużo czasu, ale w końcu się udało. "Umtiti jest skończony", tak słyszałem. Nie byłem już piłkarzem, byłem modelem umieszczającym zdjęcia na Instagramie, ale nie winię ich, to piłka nożna.
Komentarze (8)