Xavi: Dembélé jest dużo inteligentniejszy niż ludziom się wydaje [cz.2]

Dariusz Maruszczak

30 maja 2023, 11:50

Sport

32 komentarze

Fot. Getty Images

W drugiej części wywiadu ze Sportem Xavi odpowiedział na więcej pytań dotyczących piłkarzy Barcelony. Zabrał głos m.in. ws. odejścia Sergio Busquetsa i Jordiego Alby czy przyszłości Julesa Koundé oraz Ansu Fatiego. Xavi odniósł się też do rozwoju Frenkiego de Jonga i wizerunku Ousmane'a Dembélé. Jego wypowiedzi na temat Messiego, które ukazały się już wczoraj, można przeczytać w tym artykule. Z kolei z pierwszą częścią wywiadu z trenerem Blaugrany można zapoznać się tutaj.

Sport: Powiedziałeś o Busquetsie, że gdyby futbol był grą jednego dotknięcia, byłby najlepszy na świecie. Jak zmieni się twoja praca bez niego?
Xavi: Będzie bardzo ciężko, dużo trudniej wygrywać bez Busquetsa niż z nim. Zdajesz sobie sprawę, że ludzie praktycznie nie mają pojęcia o futbolu, kiedy nie umieszczają go w idealnej jedenastce. Nie zdają sobie sprawy z jego wielkości, tego, że wszystko robi dobrze. Jest dobrze ustawiony, trudno mu przegrać pojedynek. Zawsze widzi najlepsze rozwiązanie. Nawet jako trener myślisz „teraz takie podanie”, ale on wykonuje lepsze. Tacy są piłkarze-wybrańcy, poprawiają wszystko: on, Pedri, Iniesta, Silva... Dla mnie to najlepszy defensywny pomocnik w historii.

Czy trzeba szukać kogoś podobnego, czy może nie powinniśmy mieć obsesji na punkcie znalezienia repliki?
Musi to być piłkarz inteligentny, doskonały na poziomie taktycznym, który nie traci piłki, będzie dobry technicznie, będzie wygrywał pojedynki, będzie dobry w powietrzu, bardzo kompletny. Jeśli chcemy nadal zdobywać trofea w następnym sezonie, następca Busquetsa musi być piłkarzem na „9” w górę, 9/10. Musi tak być, w przeciwnym wypadku będzie dużo trudniej. Musi to być topowy zawodnik.

Zubimendi jest piłkarzem, który najbardziej go przypomina?
[Uśmiech]. Rzecz w tym, że potem dyrektor sportowy Realu Sociedad się na mnie złości. Już to mówiłem: uważam go za świetnego zawodnika. Jest wiele dobrych profili do zastąpienia Busiego, ale musisz iść po ten. Mam na myśli ten profil.

Ciekawym przypadkiem jest ten De Jonga, którego w Barcelonie proszono, żeby był piłkarzem innym niż w Ajaksie, gdzie cieszył się prowadzeniem piłki bez przywiązania taktycznego. De Jong odniósł sukces, kiedy pozwolono mu być De Jongiem?
Uważam, że w końcu znaleźliśmy idealne miejsce, w którym Frenkie wydobył całą swoją wielkość piłkarską. Ślepo w niego wierzę od samego początku, a on to wie. Ponadto zrobiliśmy wiele materiałów wideo, przede wszystkim na temat gry pozycyjnej. Bardzo trudno mu było utrzymać pozycję. Jest zawodnikiem grającym na całym boisku, który lubi iść tam, gdzie leci piłka. Jest do tego przyzwyczajony. Odbyłem z nim wiele rozmów. W Ajaksie szedł tam, gdzie szła piłka, trochę zgodnie z tym, co mówił mi Luis Aragonés: „idź tam, gdzie leci piłka, i będziesz panem gry”. Więc starałem się zrozumieć Frenkiego.

Co się zmieniło?
W poprzednim sezonie prosiliśmy go o bardziej pozycyjną grę, żeby był cierpliwy, otrzymywał piłkę za defensywnym pomocnikiem, i myślę, że teraz jest szczęśliwszy na boisku. Odnaleźliśmy system gry, w którym środkowy pomocnik może schodzić niżej. Skrzydłowy idzie do środka, a boczny obrońca rozciąga grę. A wtedy Frenkie jest w swoim naturalnym środowisku.

Zostało mu jakieś pole do poprawy?
Może poprawić się na poziomie taktycznym, przede wszystkim w defensywie, ponieważ jest przyzwyczajony do krycia indywidualnego, a my pokrywamy przestrzeń. Blokujemy linie podań w obszarach między środkiem i bokiem, i tam musi się ustawiać. Cóż, to wszystko było procesem. Przeszliśmy od trenera Koemana, który miał inny model gry, i nadal mamy zawodników, którzy muszą się wiele nauczyć, wśród nich jest Frenkie. W tym sezonie widzieliśmy jednak znakomitą wersję.

Kolejnym, który odchodzi, jest Jordi Alba. Czy zarządzanie piłkarzami, którzy są również twoimi przyjaciółmi, było najtrudniejsze w tym sezonie?
W przypadku Busiego było łatwiej, ponieważ praktycznie przez cały sezon był podstawowym graczem. Z Jordim było inaczej. Eksplozja talentu Balde wpłynęła na niego pod względem braku gry w wielu meczach. To był proces: najpierw wyszedł z niego gniew. To logiczne. Przydarzyło mi się to z Luisem Enrique, a potem to zaakceptowałem. Odbyliśmy bardzo pozytywną i spójną rozmowę, a ostatecznie zakończył, będąc wzorem. Na tym polega wielkość zespołu w tym sezonie, wszyscy cieszyli się z kolektywu. Z tego czuję się najbardziej dumny. Że na końcu nawet Jordi Alba, będąc na ławce, poświęcał się i był zaangażowany na 200%.

Co traci zespół bez Jordiego Alby i Busquetsa?
Traci bezpieczeństwo. To weterani, których tacy piłkarze jak Gavi, Pedri, Balde i Araujo mogą zapytać „co byś zrobił”, gdy mają wątpliwości. Mam taki wywiad: „robić to, czy nie robić? Busi, w mediach społecznościowych, co mam zrobić? Jordi, co ty byś zrobił?”. Tracimy swoich piłkarskich ojców i trzeba poszukać nowych ról, nowych liderów. Ludzie muszą zrobić krok do przodu. Bez dwóch kapitanów będzie trudniej i stracimy to bezpieczeństwo, które młody zawodnik miał z nimi.

Dużo się mówi o możliwości przedłużenia twojego kontraktu. Jak blisko jest, żeby to stało się rzeczywistością? Wyobrażasz sobie długą karierę na ławce Barcelony?
Człowieku, moim pragnieniem jest długa kariera tutaj, ale to przechodzi przez wyniki, a wy będziecie pierwszymi, którzy będą wymagać w następnym sezonie ponownego wygrania LaLigi, walki o Ligę Mistrzów, wygrania Pucharu Króla i Superpucharu. Zatem poprzeczka w Barcelonie jest bardzo wysoka, ale mam taką nadzieję. Co do przedłużenia, nie będzie żadnego problemu. Jesteśmy bardzo, bardzo blisko. Powiedziałbym, że na 90% zostanie to bardzo szybko zrobione.

Zawodnikiem, który zawsze był dla ciebie ważny, jest Dembélé, który również ma złożoną sytuację kontraktową. Jak wygląda jego położenie? Ponieważ z nim czasem wszystko jest niewiadomą, prawda?
Myślę, że ludzie nie znają Ousmane’a. To niezwykły facet. Nie jesteście w stanie sobie wyobrazić, jak widzi futbol i jaki jest bystry. Jest bardzo inteligentną osobą, dużo bardziej niż ludzie myślą i ma warunki, które bardzo mi się podobają. To piłkarz robiący różnicę. To prawda, że w wielu momentach jest jak „orzeł czy reszka”, ale skrzydłowy tak ma: jest albo 10, albo 0. Widzieliśmy najlepszą wersję Dembélé w ostatnich sześciu latach, więc wyobraź sobie, co będzie, kiedy zacznie strzelać więcej goli i zaliczać więcej asyst.

Koundé nie jest na sprzedaż czy to otwarta sprawa?
Chodzi o to, że nie ma żadnej sprawy. To był bardziej temat prasowy. Odbyłem rozmowę z Koundé tydzień temu i nie ma problemów. To prawda, że czuje się bardziej komfortowo jako stoper niż boczny obrońca. Mnie też ustawili do gry jako defensywnego pomocnika, a czułem się bardziej komfortowo z przodu, ale wiele razy musiałem występować jako piwot ze względu na okoliczności zespołu. Taka była rozmowa. „Wiem, że jesteś stoperem, Jules, ale ze względu na okoliczności drużyny...”. Bardzo dobrze się zaadaptował.

Kilka dni temu Guardiola przyznał, że zdał sobie sprawę, że w Lidze Mistrzów potrzebuje obrońców, którzy przede wszystkim wygrywają pojedynki indywidualne. Że to była wielka zmiana w jego zespole. Koundé jest tego typu graczem?
Tak. Rozegrał spektakularny sezon. Dla mnie nie ma debaty. On, Andreas, Balde, Marcos… Zmienili mentalność grupy. Nie mówiąc już o Ronaldzie. Mamy obecnie linię defensywną złożoną z wielkich piłkarzy, również Marcosa i Erica. Fakt bycia w linii defensywnej na tak wysokim poziomie czyni nas zwycięzcami meczów. Jules jest w tym fundamentalny.

Któregoś dnia rozważyłeś trzy scenariusze na rynek transferowy. Kupić wszystko, niewiele lub nic. Cele się zmieniają w zależności od tych scenariuszy?
Tak, oczywiście, zmieniają się całkowicie. Myślę, że trzeba zmienić może 5-6 piłkarzy, ponieważ pierwszy scenariusz daje ci sześciu, drugi dwóch, a trzeci żadnego. Zatem takie są scenariusze. Trzeba się wzmocnić, poprawić drużynę we wszystkich formacjach, przede wszystkim w środku pola wzwyż. Uważam, że w defensywie i w bramce nie ma żadnej debaty, wszystko jest całkiem pokryte. Zobaczymy, co będziemy mogli zrobić na poziomie Finansowego Fair Play.

Jest jeden piłkarz, który też jest w centrum debaty – Ansu Fati. Nie wydaje ci się pochopne, że klub rozważa rezygnację z największego talentu, który wyszedł z cantery w ostatnich latach, mającego zaledwie 20 lat?
Tutaj na ten moment nikt z nikogo nie zrezygnował. Chcę przez to powiedzieć, że ja nie chciałem też, żeby Aubameyang odchodził z klubu, ale ostatecznie jesteśmy w takiej sytuacji finansowej, że wszystko zależy od Finansowego Fair Play. To było wbrew sercu. Nie chciałem, żeby odchodził, ale ostatecznie dał nam szansę finansową, która była też szansą finansową dla niego, tak jest z każdym piłkarzem. Ostatecznie będzie to zależało od tego, czy nam to zrekompensuje, czy nie. Nie ws. Ansu, tylko wszystkich piłkarzy, jacy obecnie są w kadrze Barçy.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (32)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze