Jordi Alba: Gdybym był egoistą, zostałbym w Barcelonie

Mateusz Doniec

20 czerwca 2023, 22:00

Sport

2 komentarze

Fot. Getty Images

Jordi Alba udzielił wywiadu dla dziennika Sport, w którym opowiedział o swoim pożegnaniu z FC Barceloną. Lewy obrońca przyznał, że wybrał dobry moment na odejście i jest przekonany, że Xavi poprowadzi Barcelonę z powrotem na szczyt.

Sport: Jak wspominasz moment, kiedy po raz pierwszy oznajmiłeś, że zdecydowałeś się opuścić Barçę?

Jordi Alba: Byłem w domu z moją żoną. Oglądaliśmy wideo, które przygotowaliśmy na ogłoszenie i oboje płakaliśmy. To była trudna decyzja, to było bardzo skomplikowanych kilka dni, ale myślę, że zrobiłem to, co było najlepsze dla mnie i dla klubu. Oboje jesteśmy szczęśliwi, to był właściwy czas. Myślę, że zrobiłem najlepszą rzecz.

Byłeś pełen emocji po ostatnim meczu i podczas ceremonii pożegnalnej. Czy to idealne pożegnanie?

Dla mnie tak. Rozmawialiśmy o tym niedawno z moją rodziną i przyjaciółmi. To była trudna decyzja podjęta we właściwym czasie. Odchodzę z sympatią wszystkich ludzi, nie tylko na ulicy czy w mediach społecznościowych, ale także na Camp Nou. Nie spodziewałem się takiego wsparcia i owacji ze strony kibiców. Wyobrażałem sobie, że będą mnie oklaskiwać, ale nie, że poczuję tyle sympatii. Odchodzę szczęśliwy, ponieważ ludzie widzieli, że zawsze starałem się dawać z siebie wszystko dla mojego klubu. Odchodzę bardzo szczęśliwy.

Wspomniałeś Tito Vilanovę w swojej wypowiedzi po meczu z Mallorcą. Co on dla ciebie znaczył?

Był bardzo ważny dla mojej kariery. Zrobił dla mnie wiele, abym przyszedł do Barcelony, podobnie jak Andoni Zubizarreta, i bardzo mi pomógł. Współpraca z Tito była wspaniała; pomógł mi się zintegrować i dał mi dużo swobody, jeśli chodzi o grę. Bardzo mi ufał. Będę go wspominał z wielką sympatią. Myślę, że wszystko, co osiągnąłem w mojej karierze, było w dużej mierze jego zasługą. Dlatego chciałem go upamiętnić zarówno na Camp Nou, jak i w Auditori 1899.

L'Hospitalet zawsze będzie w Twoim sercu. Czego nauczyłeś się, grając w piłkę w swojej okolicy, czego nie da się nauczyć nawet w najlepszych akademiach szkoleniowych?

Być może tego, że trzeba grać więcej godzin. W dzisiejszych czasach dzieciaki trenują trzy dni w tygodniu i to wszystko. Kiedy byłem w akademii młodzieżowej Barçy, w dni, kiedy nie mieliśmy treningów, grałem w piłkę od piątej po południu, kiedy wracałem ze szkoły, do dziesiątej lub jedenastej wieczorem. To zostało utracone, ponieważ społeczeństwo się zmieniło. Tam, gdzie mieszkałem, był mały plac i nasi rodzice nas obserwowali. Graliśmy do późnej nocy i bardzo mi się to podobało.

To był dla ciebie zupełnie nietypowy ostatni sezon, z dużo mniejszym znaczeniem niż się spodziewałeś. A nawet mniej niż wyobrażał sobie Xavi, który kilka dni temu przyznał, że w jego planach byłeś zawodnikiem wyjściowej jedenastki. Jak przetrawiłeś tak nagłą zmianę roli?

Jak wszystkie zmiany w życiu: stopniowo. W końcu nic nie dzieje się z dnia na dzień. Miałem szczęście grać na bardzo wysokim poziomie przez dziesięć lat w klubie mojego życia. Trener zdecydował, że powinienem grać mniej, ale starałem się dobrze trenować. I pomagać młodym zawodnikom, ale też tym nie tak młodym i nowym nabytkom w integracji. Zawsze to robiłem, ale może w tym sezonie było to bardziej widoczne lub doceniane, ponieważ nie grałem. Starałem się robić to samo, co zawsze. W delikatnych momentach można zobaczyć ludzi i myślę, że chociaż nie zaprzeczę, że wiele wycierpiałem w domu, mogę być bardzo zadowolony ze wszystkiego, co zrobiłem. Jestem pewien, że jak każdy, zrobiłem coś źle i popełniłem błędy. Ludzie mnie znają i wiedzą, jaki jestem. Odchodzę z poczuciem dumy.

Czy zmieniłbyś coś, co zrobiłeś w ostatnich latach?

Tak, jak wszyscy ludzie. Chciałbym zagrać lepiej w niektórych meczach eliminacyjnych Ligi Mistrzów, ale jestem spokojny i odchodzę z podniesioną głową. Starałem się dawać z siebie wszystko dla mojego klubu, czasami grałem pomimo kontuzji lub złych momentów osobistych. Po złych wynikach zespołowych też chciałem grać i zawsze chciałem się pokazać. To właśnie zachowam. Chciałbym mieć mniej temperamentu w niektórych sytuacjach, ale taki już jestem i myślę, że każdy może popełniać błędy.

Czy kiedykolwiek czułeś, że klub lub fani byli wobec ciebie niesprawiedliwi?

Nie, nie czułem. Zawsze czułem się bardzo doceniany przez klub i kibiców. Byłem bardzo wdzięczny, że prezydent publicznie docenił mój wysiłek ekonomiczny. Jak już wielokrotnie mówiłem, było dla mnie jasne, że zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby pomóc zarządowi. Pozostał mi jeszcze rok i kolejny opcjonalny rok kontraktu, o czym nie wiem, czy wszyscy wiedzą. Gdybym był egoistą, zostałbym: miałem kontrakt, byłem w domu i blisko rodziny. Myślę jednak, że uczciwą rzeczą było odejście. Pokazała to reakcja kibiców, gdy zostałem zmieniony w meczu z Mallorcą. Moje łzy pochodziły z całej pracy, którą wykonałem i były podziękowaniem dla fanów. Czułem się bardzo doceniony. To był prawdopodobnie dzień, w którym poczułem się najbardziej doceniony. Kibice zawsze byli dla mnie bardzo dobrzy.

Jakim trenerem był dla ciebie Xavi?

Znałem go już jako zawodnika i wiedziałem, że ma zadatki na trenera. Wiedział, jak dobrze zarządzać szatnią. Myślę, że robił to bardzo dobrze. Jestem pewien, że jest odpowiednią osobą, aby poprowadzić Barcelonę na szczyt. Ze składem, który mamy i wzmocnieniami, które przyjdą, zobaczymy znów konkurencyjną Barcelonę. Zwłaszcza w Europie. Jestem tego pewien.

W ciągu ponad dekady przeżyłeś wiele różnych chwil. Większość z tych najszczęśliwszych, u boku Messiego. Czy chciałeś, aby wrócił tego lata?

Tak, byłoby szkoda, gdyby wrócił akurat wtedy, gdy odchodziłem, ale oczywiście chciałbym tego (śmiech). On jest culé i kocha Barcelonę. Sprawa zależała od kwestii "finansowego fair play" i całej tej historii, ale jestem przekonany, że bardzo chciałby tu przyjść. Zarówno klub, jak i Leo chcieli ponownie połączyć swoje ścieżki.

Wszyscy pamiętamy ostatni widok Leo w Barcelonie, płaczącego na pożegnaniu w Auditori 1899. To trzeba naprawić...

Tak, nie tylko ze względu na niego. Również dla wszystkich culés i tych z nas, którzy się z nim przyjaźnią. Ten obraz był bolesny, nikomu się to nie podobało. Przyjaźnię się z nim i na podstawie tego, co mi powiedział, myślałem, że zostanie w 2021 roku. Szczerze mówiąc, nigdy tak naprawdę nie rozmawialiśmy o jego odejściu, ponieważ wiem, że bardzo cierpiał. Widać to było na konferencji prasowej. Bardzo chciałbym zobaczyć go ponownie w koszulce Barcelony. Jeśli tak się nie stanie, musimy zorganizować mu mecz lub hołd, aby wszyscy culés wypełnili Camp Nou i pożegnali go w najlepszy możliwy sposób. Miejmy nadzieję, że będzie można zobaczyć go ponownie w koszulce Barçy, ale jeśli z jakiegokolwiek powodu nie będzie to możliwe, klub musi coś dla niego przygotować.

Co najbardziej podoba ci się w Alejandro Balde?

Jego budowa ciała. Jest fizycznym cudownym dzieckiem. Jest młody, ma rzeczy do poprawy, ale myślę, że mimo młodego wieku miał świetny sezon. Nie miał zbyt dużego doświadczenia za sobą, a radził sobie bardzo dobrze. Ma wiele miejsca na poprawę. To chłopak, który lubi słuchać i uczyć się, a to ważne, aby się rozwijać.

Czy Barça ma lewego obrońcę na następną dekadę?

Tak, jestem przekonany, że tak. Myślę, że teraz możemy to powiedzieć. Musi być stabilny, ponieważ występowanie przez dziesięć lat w takim klubie jak Barcelona jest skomplikowane, ale jasne jest, że ze względu na warunki i grę mamy świetnego lewego obrońcę na dziesięć lub jedenaście lat. Nie wiem, jak długo to potrwa, jest bardzo młody i musimy zobaczyć, jak się rozwinie. To skomplikowane występować na najwyższym poziomie w tym klubie, ale jestem przekonany, że on jest w stanie to zrobić.

Czy nie uważasz, że w pewnym momencie Jordi Alba został przedstawiony w sposób, który nie odpowiada rzeczywistości?

Szczerze mówiąc, nie odchodzę z gorzkim uczuciem. Myślę, że czasami moje postawy nie były odpowiednie. Jeśli ktoś kiedykolwiek poczuł się źle z powodu mojej postawy, przepraszam. Nie było to moim zamiarem, ludzie mnie znają i wiedzą, jaki jestem. Mogę popełniać błędy jak każdy inny, ale wiele rzeczy zostało o mnie powiedzianych, które nie były prawdą. Dodajesz jedno do drugiego i czy ci się to podoba, czy nie, rozumiem, że ludzie, którzy mnie nie znają, myślą w określony sposób. Odchodzę spokojny i szczęśliwy ze względu na wszystko, co dałem klubowi i co klub dał mnie. Przede wszystkim najbardziej dumny jestem z sympatii, jaką otrzymałem od Culés. Odszedłem w dobrym stylu, dobrze wykonując swoje obowiązki i będąc uczciwym wobec siebie i klubu. Odchodzę ze spokojem ducha. Po meczu z Mallorką byłem bardzo szczęśliwy. Culés wiedzą, że starałem się dać z siebie wszystko. Odchodzę bardzo zadowolony ze wszystkiego, czego doświadczyłem w ciągu ostatnich dwóch tygodni.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (2)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze