Iñigo Martínez (zapraszamy do zapoznania się z jego profilem tutaj) oraz wcześnej sprowadzony Ilkay Gündoğan to kolejno dwunaste oraz trzynaste wzmocnienie dokonane przez Joana Laportę bez płacenia kwoty odstępnego. Od objęcia przez niego władzy w marcu 2021 roku było jasne, że FC Barcelona znajduje się w trudnej sytuacji finansowej, a na rynku transferowym trzeba będzie zacisnąć pasa. Zobaczmy jak do tej pory Mateu Alemany radził sobie z pozyskiwaniem zawodników low-cost.
- Hector Bellerín (lato 2022)
Zdecydowanie najmniej udana przygoda ze wszystkich ocenianych w tym rankingu. Dołączył do klubu na sam koniec okienka transferowego i przez chwilę musiał czekać na bycie zarejestrowanym. Jeżeli chodzi o same jego występy to zaczęło się nieźle, od 90 minut w wygranym 4:0 meczu z Cádiz. Potem był już jednak tylko zjazd po równi pochyłej: kontuzja, utrata miejsca w składzie i wreszcie powrót do pierwszej jedenastki na mecz z Bayernem, gdzie wydatnie przyczynił się do druzgocącej porażki 0:3. Po przerwie mundialowej wrócił do klubu tylko na moment, zaliczając dwa mecze z zespołami z niższych lig w Pucharze Króla, po czym odszedł do Sportingu Lizbona. Łącznie zanotował zaledwie 494 minuty na przestrzeni 7 meczów.
- Kun Agüero (lato 2021)
Specyficzny transfer od samego początku: przychodził pograć ze swoim przyjacielem, Leo Messim, a ostatecznie w Barcelonie się minęli. Przez swój charakter zaskarbił sobie sympatię kibiców, jednak nie za specjalnie istnieje materiał do oceny jego pobytu pod względem sportowym. Przyszedł z kontuzją, a gdy już się wyleczył, to w barwach Blaugrany zagrał zaledwie 165 minut, podczas których zdołał zdobyć jedną bramkę w przegranym 1:2 El Clásico. Niestety, wkrótce po tym nabawiliśmy się strachu, gdy padł na boisko w meczu z Deportivo Alavés, by wkrótce ogłosić zakończenie kariery z powodu problemów zdrowotnych z sercem.
- Marcos Alonso (lato 2022)
Przychodził jako zmiennik Jordiego Alby na lewej stronie defensywy, a ostatecznie najczęściej grał na pozycji stopera. Niezbyt pozytywnie oceniany przez kibiców, lecz ceniony przez sztab szkoleniowy. W swoim pierwszym sezonie zagrał aż 1949 minut, z czego ponad 400 w Lidze Mistrzów. Xavi ufał mu chociażby w spotkaniach przeciwko Bayernowi, Interowi, Manchesterowi United czy Realowi Madryt. Z pewnością zostanie w klubie na kolejny sezon, choć po transferze Iñigo Martíneza i odejściu Jordiego Alby można spodziewać się, że częściej zobaczymy go odciążającego Alejandro Balde na lewej stronie defensywy.
- Adama Traoré (zima 2022)
Jeden z dwóch obecnych w tym rankingu piłkarzy, którzy trafili do nas wypożyczeni, a nie na stałe. Muskularny skrzydłowy zaczął z wysokiego C, rywalizując o miejsce w pierwszym składzie z Ousmanem Dembélé, znajdującym się wówczas w niełasce kibiców ze względu na niechęć do przedłużenia kontraktu. Zadebiutował w „meczu założycielskim” Barcelony Xaviego, dokładając asystę w wygranej 4:2 z Atlético Madryt. Bezpośrednio później asystował również w derbach z Espanyolem oraz dwukrotnie w rewanżowym spotkaniu Ligi Europy z Napoli. W dalszej części sezonu jednak osłabł, stracił miejsce w składzie, a klub nawet nie rozważał opcji jego wykupu.
- Franck Kessie (lato 2022)
Oczekiwania z nim związane były duże, w końcu do Barcelony trafiał jako świeżo upieczony mistrz Włoch. Długo jednak nie mógł się dopasować do stylu Blaugrany, regularnie wyglądając jak ciało obce. Zaczął grać częściej wskutek kontuzji i licznych zawieszeń w środku pola, łącznie notując 1797 minut we wszystkich rozgrywkach. Jeżeli odejdzie do Arabii Saudyjskiej, co wydaje się prawdopodobne, zapamiętany zostanie głównie ze zwycięskiej bramki w końcówce marcowego El Clásico, rozstrzygającego losy mistrzostwa Hiszpanii. Na ocenę jego transferu wpływa stosunkowo wysoka wartość i możliwość zarobienia pieniędzy mimo sprowadzenia go za darmo.
- Eric García (lato 2021)
Jeszcze zimą 2021 roku jego transfer jawił się jako zbawienie linii obrony Barcelony. Jeden z kandydatów w wyborach, Victor Font, żądał nawet od tymczasowej Komisji Zarządzającej awaryjnego wcześniejszego sprowadzenia go z Manchesteru City, bez czekania na wygaśnięcie jego kontraktu. Ostatecznie do klubu trafił latem 2021 roku i w swojej pierwszej kampanii był zawodnikiem podstawowej jedenastki, rozgrywając 2808 minut we wszystkich rozgrywkach. W sezonie 2022/23 stopniowo tracił na znaczeniu, przestał grać regularnie, a gdy już pojawiał się na boisku, to popełniał proste błędy. Za nieudany należy uznać także krótkotrwały eksperyment z ustawieniem go na pozycji defensywnego pomocnika. Wydaje się, że w to lato opuści klub, choć pewnie nie w sposób definitywny.
- Dani Alves (zima 2022)
Widząc, jak słabo idzie klubowi ze znalezieniem jego następcy, wreszcie postanowił wziąć sprawy we własne ręce i wrócić do Barcelony tuż przed swoimi 39. urodzinami. W pół sezonu rozegrał 1392 minuty, nawet mimo tego, że nie był zgłoszony do rozgrywek Ligi Europy. Świetnie zaprezentował się we wspomnianym wcześniej spotkaniu z Atlético Madryt (4:2) i aż do końca sezonu grał regularnie w pierwszym składzie. Na jego ocenę wpływa też fakt gry za minimalne możliwe wynagrodzenie; stosunek cena – jakość trudny do przebicia.
- Memphis Depay (lato 2021)
Trafiał do klubu w specyficznym kontekście, po odejściu Leo Messiego i Antoine’a Griezmanna. Dodając do tego ciągłe problemy z kontuzjami Ansu Fatiego oraz Ousmane’a Dembélé, z miejsca musiał się stać liderem formacji ataku, co odzwierciedlał nawet przejęty przez niego od Martína Braithwaite’a numer „9”. Zaczął świetnie, w pierwszych miesiącach LaLigi wpisując się aż ośmiokrotnie na listę strzelców. Niestety później nadeszły kontuzje i dużo gorsza forma w drugiej części sezonu, co zgrało się zreszą ze zmianą na stanowisku trenera, które opuścił sprowadzający go do klubu Ronald Koeman. Ostatecznie w sezonie 2021/22 zanotował 13 trafień dla Barcelony, rozgrywając 2495 minut we wszystkich rozgrywkach. W kolejne lato role się odwróciły – to on musiał odstąpić „dziewiątkę” na plecach Robertowi Lewandowskiemu i do końca przygody z Blaugraną grał już tylko sporadycznie, by zimą 2023 roku odejść do Atlético Madryt.
- Luuk de Jong (lato 2021)
Jeżeli Memphis Depay wyglądał najlepiej za Ronalda Koemana, po czym zgasł pod wodzą Xaviego, to w przypadku Luuka de Jonga mieliśmy do czynienia z odwrotnym procesem. Z wyszydzanego ze względu na swoją powolność zawodnika, stał się kluczowym zadaniowcem, niejednokrotnie ratującym Barcelonę tym, co potrafi robić najlepiej – kierować piłkę do bramki głową. Dodatkowo, jego bramki zdobyte podczas zaledwie 936 minut w barwach Blaugrany niekiedy okazywały się kluczowe: wywalczył remis, strzelając w 96 minucie z Espanyolem (2:2), czy zagwarantował zwycięstwo nad Levante w 92 minucie (3:2). Bardzo dobrze wspominany przez kibiców… i tylko szkoda, że nie udało mu się ustrzelić gola przewrotką, mimo wielu prób.
- Pierre-Emerick Aubameyang (zima 2022)
Gabończyk trafił do Barcelony w ostatnie chwile zimowego okienka transferowego i z miejsca przekonał do siebie kibiców. W zaledwie pół sezonu i rozgrywając 1514 minut zdobył 13 bramek, zostając ex-aquo z Memphisem Depayem najlepszym strzelcem drużyny (sic!). Najbardziej zapamiętany zostanie z występu na Santiago Bernabéu, gdzie zdobył dwie bramki i dołożył asystę, a także z nieco naciąganego hat-tricka w spotkaniu z Valencią, w którym trzeciego gola zaliczono mu po muśnięciu piłki plecami po uderzeniu Pedriego. Gdyby zależało to od kwestii sportowych, to z pewnością w ostatnim sezonie zostałby zmiennikiem Roberta Lewandowskiego. Klub nie mógł jednak nie zaakceptować oferty Chelsea, która zapłaciła 12 milionów euro.
- Andreas Christensen (lato 2022)
Kibice nie mieli w stosunku do Duńczyka wielkich oczekiwań – z Anglii napływały głosy o tym, że bywa niepewny, a przed wielkimi meczami potrafi zjeść go presja. W praktyce jednak okazał się liderem świetnie grającej formacji obronnej Barcelony. Z całej linii defensywy prezentował się najrówniej, a dopóki klub walczył o mistrzostwo, nie popełnił praktycznie żadnego błędu. W końcówce sezonu nieco spuścił z tonu, podobnie jak cała drużyna, ale od początku nowego sezonu znów spodziewamy się najlepszej wersji Andreasa.
Zachęcamy do podzielenia się własnymi rankingami w komentarzach.
Komentarze (20)