Óscar Zambrano, mierzący 1,76 m pomocnik reprezentacji Ekwadoru U-20, który wyróżniał się na Mistrzostwach Świata, jest najnowszym młodym talentem łączonym z FC Barceloną. El Canal del Fútbol, program specjalizujący się w ekwadorskiej piłce nożnej, poinformował, że Barça prowadzi już rozmowy z klubem zawodnika, LDU Quito, w celu zbadania możliwości sprowadzenia zawodnika do Barçy Atlétic.
Kim dokładnie jest jednak Zambrano? Trochę na ten temat ujawnił sam zawodnik w obszernym wywiadzie, którego właśnie udzielił Primicias. Młody pomocnik chwalił dwie legendy Barçy, Sergio Busquetsa i Andrésa Iniesty, oraz ostrożnie wypowiadał się o rynku transferowym. Niedawno trafił też na okładki gazet w Ekwadorze dzięki próbie strzelenia "gola Pelégo" z 1970 roku. W meczu ze Słowacją na mundialu U-20 Zambrano oddał strzał z ponad 50 metrów, ale piłka wylądowała jedynie na poprzeczce nadbiegającego słowackiego bramkarza.
- Zanim przyjąłem piłkę, widziałem już bramkarza. Uderzyłem mocno, ale piłka nie wpadła do bramki, chciałem już właściwie świętować - stwierdził Zambrano.
Tego typu strzał nie był jednak jego pierwszą próbą. Óscar strzelił już dwa takie gole na poziomie młodzieżowym. Trener Miguel Bravo, przed rozpoczęciem Mistrzostw Świata U-20, wysłał mu nagranie wideo i zachęcił do próby zdobycia "gola Pelégo".
- Powiedział mi: "wyobraź sobie strzelenie takiej bramki na Mistrzostwach Świata", a ja odpowiedziałem, że spróbuję. Próbowałem w meczu ze Stanami Zjednoczonymi, ale dopiero przeciwko Słowacji udało mi się w ten sposób uderzyć - wspominał zawodnik w rozmowie z Primicias.
Co ciekawe, pochodzący z Santo Domingo de los Tsáchilas Zambrano uczęszczał do tej samej szkoły co Moisés Caicedo - 21-letni ekwadorski pomocnik, który obecnie gra w angielskim Brighton, choć wiele wskazuje na to, że już niedługo trafi do Chelsea.
Zambrano podpisał kontrakt z zespołem Liga de Quito, gdy miał zaledwie 11 lat i przeszedł trudny dla dziecka proces aklimatyzacji. Doświadczenie to z pewnością przypominało czas spędzony przez jednego z jego idoli, Iniestę, w La Masii.
- To było bardzo skomplikowane, nie mogłem się przyzwyczaić, bardzo tęskniłem za rodziną. Po tygodniu chciałem wracać. Moja mama powiedziała mi, żebym wytrwał, że to poświęcenie się opłaci - wyjaśnił Ekwadorczyk.
W 2015 roku, kiedy przybył do klubu, rozegrał 5 meczów i strzelił 3 gole dla drużyny U12. W kolejnym roku zaliczył 23 występy, zdobywając 5 bramek. W 2019 roku wziął za to udział w 27 meczach drużyny U16, a w 2021 roku zagrał w reprezentacji młodzieżowej. Opisując swoich trenerów Zambrano wymienił Carlosa Cajasa jako tego, który nauczył go "kontroli piłki, długich podań i bardzo pomógł mi mentalnie i fizycznie". Z kolei Edison Méndez dał mu szansę debiutu w pierwszej lidze swojego kraju.
Óscar Zambrano, członek rodziny składającej się z sześciu braci, rozegrał do tej pory 13 meczów w pierwszej lidze ekwadorskiej, strzelił jednego gola i zadebiutował w Copa Sudamericana, w meczu z Antofagastą Chile. W 2023 roku zagrał w 9 z 15 rund pierwszego etapu krajowego turnieju, a później wystapił z reprezentacją U20 w Mistrzostwach Ameryki Południowej i Mistrzostwach Świata U20 w Argentynie. Zambrano rozegrał 4 mecze na mundialu, gdzie przykuł uwagę skautów przede wszystkim swoją dobrą wizją. Na tym turnieju notował średnio: 79 interwencji, 2,3 kluczowych podań, 60,5 podań ogółem z 89% wskaźnikiem skuteczności, 7,5 długich piłek, 2 strzały i 4,3 wygranych pojedynków. Był niepodważalny i pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie.
- [Wizja] to jedna z moich mocnych stron, podobnie jak dobre podania i myślenie przed przyjęciem piłki. Ale zawsze jest coś, czego mogę się nauczyć.
Zambrano zapewnił, że nie spieszy mu się z przejściem do innego klubu, choć w Ekwadorze wiedzą, że klubem, do którego chciałby trafić, jest Barça.
Sport donosi, że to agent Ronalda Araujo, Edmundo Kabchi, przedstawił klubowi nazwisko młodego zawodnika.
Skauci Barçy, którzy udali się do Argentyny, aby "szpiegować" najbardziej obiecujących młodzików, sporządzili dobre raporty na temat Oscara Zambrano. Kataloński klub poszukuje jednak pivota, który od razu sprawdziłby się na tej ważnej pozycji, dlatego Ekwadorczyk miałby początkowo wzmocnić drużynę rezerw, ale jeśli spełniłby oczekiwania, mógłby awansować do pierwszego zespołu.
Komentarze (13)