COPE: Brak dowodów na płatności dla sędziów w sprawie Negreiry

Michał Gajdek

12 lipca 2023, 08:20

COPE; własne

27 komentarzy

Fot. Getty Images

Zdaniem Ángela Garcíi z COPE, podczas zleconego przez sędzię prowadzącą sprawę Negreiry śledztwa nie znaleziono jakichkolwiek dowodów świadczących o tym, że pieniądze FC Barcelony trafiały do arbitrów LaLigi. Aktualną hipotezą, którą stawiają śledczy jest ich pranie i działanie na szkodę klubu przez kolejnych prezydentów. 

Główną kwestią do zbadania jest obecnie to, gdzie ostatecznie kończyły pieniądze płacone na rzecz spółek powiązanych z Negreirą. Nie ma ich bowiem ani na klubowych kontach, ani też na tych należących do byłego wiceszefa arbitrów. Z tego względu, wszystko wskazuje na to, że wracały one do osób zarządzających FC Barceloną, które działały na szkodę klubu.

Według informacji podanych w programie El Partidazo, źródła będące blisko śledztwa wierzą, że zamieszani mogą być ex-prezydenci, tacy jak Sandro Rosell czy Josep Maria Bartomeu. W przypadku skazania, wszyscy oni musieliby zwrócić zdefraudowane pieniądze, powiększone o grzywnę. Ponadto, według informacji w COPE w grę mogłaby wchodzić kara zakazu pełnienia funkcji, a nawet więzienia, jeżeli kwoty okażą się bardzo znaczne i nie zostaną zwrócone [według art. 252 hiszpańskiego Kodeksu karnego kara za przestępstwo działania na szkodę spółki (klubu) może wynieść od 6 miesięcy do 3 lat więzienia, a brak zwrotu zdefraudowanych środków nie jest warunkiem niezbędnym do jej zastosowania - przyp. redakcji].

Zdaniem Angela Garcíi, Guardia Civil prowadzi śledztwo także wobec aktualnego prezesa FC Barcelony, Joana Laporty, który również ma zostać oskarżony, aby wyjaśnić co stało się z całą dokumentacją. Jednocześnie, dziennikarz COPE twierdzi, że normalne jest, że nie zostanie on skazany, bo ewentualne popełnione przez niego przestępstwo uległo przedawnieniu [dziennikarz nie precyzuje, w jakim kierunku ma być prowadzone śledztwo przeciwko aktualnemu zarządowi. W rzeczywistości przedawnienie karalności oznacza, że po jego zaistnieniu nie można już wszcząć postępowania karnego o dane przestępstwo, zaś postępowanie już prowadzone należy umorzyć - w praktyce trudno wyobrazić sobie prowadzenie postępowania, gdy przedawnienie widoczne jest na pierwszy rzut oka. Podstawowy okres przedawnienia dla przestępstw w Hiszpanii wynosi pięć lat - przyp. redakcji]. 

Jak wskazywaliśmy w czerwcu, przyjmując teorię wyprowadzania pieniędzy z klubu jako jedynego celu „współpracy” z Negreirą, w dalszym ciągu brakuje nam odpowiedzi na kluczowe pytania: dlaczego ten proceder trwał tyle lat, za różnych prezesów? Dlaczego zaangażowany do niego został akurat wiceszef Komitetu Sędziowskiego? Dlaczego płatności ustały, gdy przestał on pełnić swoją funkcję? 

Jednocześnie jednak warto zwrócić uwagę, że choć sprawa ujrzała światło dzienne ponad pięć miesięcy temu, to takie same – o ile nie większe – luki logiczne posiada teoria korupcji w sporcie. Póki co nikt nie jest w stanie wskazać odpowiedzi na oczywiście nasuwające się pytania: w jaki konkretnie sposób Negreira miałby przez 18 lat wywierać wpływ na kolektyw sędziowski? Czy i kto był zaangażowany w ten proceder poza nim? Dlaczego przez cały ten okres sprawa nie ujrzała światła dziennego, mimo że dotyczy ona niewielkiego i hermetycznego środowiska? Wreszcie – dlaczego żaden były lub obecny arbiter nie oskarżył Negreiry o choćby próbę wpłynięcia na niego?

Zapraszamy się do zapoznania z poprzednimi artykułami podsumowującymi przebieg sprawy Negreiry tutaj oraz tutaj

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (27)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze