Dziesięć lat temu Tata Martino obejmował stery FC Barcelony, w której występowali między innymi Leo Messi, Sergio Busquets i Jordi Alba. Teraz Argentyńczyk spotka się ze swoimi byłymi podopiecznymi w Interze Miami.
W wywiadzie udzielonym Francescowi Garridze, korespondentowi Catalunya Radio w Stanach Zjednoczonych, były trener Blaugrany podzielił się wspomnieniami z czasów jej prowadzenia: „Pierwsze mecze były dobre, ale później to był trudny rok. Treningi były pewnym miejscem schronienia, ale wszystko inne, otoczenie... nie zmierzyłem odpowiednio, co to jest Barça i co to znaczy być trenerem Barçy, a to miało wysoką cenę. To był najtrudniejszy rok w mojej karierze. Gdybym mógł coś zmienić, to zdobyłbym wcześniej więcej wiedzy o skali tego zajęcia. Nie byłem świadomy wszystkiego, co wiązało się z tym wyzwaniem. Mnie nie przyszło to naturalnie, nie byłem zawodnikiem Boca Juniors czy River Plate, mało grałem w reprezentacji i skończyło się na tym, że zapłaciłem wysoką cenę za mój brak doświadczenia w byciu w jednej z wielkich instytucji”.
Obecnie dziennikarz opisuje Tatę Martino jako szczęśliwego i spokojnego. Z uśmiechem na ustach, który tak trudno było mu wydobyć w Barcelonie. Jest zadowolony z posiadania interesującego projektu, który będzie dla niego wyzwaniem: "Trafiam tu w połowie sezonu, ze składem do przebudowy i wiążącym się z tym podekscytowaniem. Co mogę powiedzieć o przybyciu Messiego, Busquetsa i Alby? Musimy dokończyć przebudowę zespołu i nadać mu piłkarski kształt. A to stanowi wielką atrakcję”.
Pytany o to, czy transfer Leo Messiego był dla niego argumentem w wyborze Interu Miami, Martino odpowiada: "Nie rozmawialiśmy wcześniej. Gdy spotkaliśmy się w Rosario, on już praktycznie był piłkarzem Interu, a ja jego trenerem. To musiało wydarzyć się przed naszym spotkaniem, inaczej w jakim charakterze mieliśmy się spotkać?".
Garriga zauważa, że Martino nie ma presji, która towarzyszyła mu, gdy prowadził Meksyk, Argentynę czy Barcelonę. Sprawie wrażenie przyjaznego, przystępnego, chętnego do pracy i otwartego na rozmowy o Barçy. Do tej pory jego wypowiedzi spływały oszczędnie jak poprzez kroplówkę, nie spotykał się z żadnymi katalońskimi mediami. Dziesięć lat później rana wreszcie miała się zagoić.
Warto zauważyć, że na Messim, Busquetsie i Albie może nie zakończyć się lista piłkarzy, z którymi Tata Martino spotka się ponownie. Media donoszą o tym, że do Interu Miami może trafić Andrés Iniesta. Pytany o niego na konferencji prasowej szkoleniowiec odparł: "to jeden z najlepszych piłkarzy i najlepszych ludzi, których kiedykolwiek trenowałem. Nie mam nic więcej do powiedzenia".
Komentarze (5)