FC Barcelona sprzedała Juana Mirandę do Realu Betis dwa sezony temu, ale klub z Katalonii zapewnił sobie 40 procent dochodów w przypadku kolejnego transferu zawodnika. Scenariusz ten, może się wydarzyć już tego lata.
Juanowi Mirandzie pozostał jeszcze rok kontraktu z Realem Betis i nadszedł czas na jego przedłużenie lub transfer do innego klubu. Los Verdiblancos są przekonani, że uda się osiągnąć porozumienie w sprawie odnowienia umowy i zatrzymania obrońcy do 2027 roku, ale bardzo dobre występy na Mistrzostwach Europy do lat 21 sprawiły, że Mirandą zainteresowało się wiele klubów. Jak pisze Sport, wśród drużyn, które widziałyby byłego zawodnika Barcelony w swoim składzie, są między innymi Porto, Benfica, Milan, Juventus i Olympique Marsylia. Real Betis znajduje się w delikatnej sytuacji ekonomicznej i każda propozycja jest ceniona. W przypadku Mirandy klub musiałby oddać prawie połowę kwoty FC Barcelonie.
Real Betis sprzedał swojego głównego lewego obrońcę Álexa Moreno tej zimy do Aston Villi za 13,5 miliona euro i zaakceptowałby propozycję około 10 milionów euro za Mirandę. W związku z tym Barcelona zarobiłaby 4 miliony euro. Zawodnik jest jednak szczęśliwy w Betisie i niejednokrotnie wyrażał chęć dalszej gry w tym klubie, ale nie można wykluczyć żadnego scenariusza.
Juan Miranda w wieku 23 lat ugruntował swoją pozycję w Betisie po odejściu Álexa Moreno, a na ostatnich Mistrzostwach Europy do lat 21, w których Hiszpania zajęła drugie miejsce, pokazał bardzo wysoki poziom. Lewy obrońca był jednym z architektów świetnego występu drużyny Santiego Denii na turnieju.
Komentarze (7)