Od kilku miesięcy wiemy już, że Ferran Torres jest jednym z zawodników wystawionych na sprzedaż. Barcelona chce się go pozbyć, tym bardziej po tym, jak zdecydowano, że Ansu Fati jednak zostanie w zespole. Ferran ma natomiast inne zamiary, ale klub pracuje w międzyczasie nad różnymi opcjami, w tym nawet nad dwuletnim wypożyczeniem.
Jak podaje Lluis Miguelsanz z dziennika Sport, zamknięcie sprawy Ansu Fatiego pogarasza sytuację Ferrana Torresa, mimo że obaj wyrazili równie zdecydowaną wolę pozostania w klubie. Barcelona chciałaby sprzedać Ferrana, lecz aby nie być stratnym, zainteresowany klub musiałby zaoferować za napastnika co najmniej 40 milionów euro, a po ostatnich spadkach wartości zawodnika, jest to praktycznie wykluczone, chyba że zgłosi się klub z Arabii Saudyjskiej.
Z tego względu klub zaczął poszukiwania klubu, który byłby skłonny wypożyczyć Ferrana na dwa sezony, dając mu szansę na "rewaloryację" i jednocześnie odciążając budżet płacowy Dumy Katalonii ze "średnio-wysokiego" wynagrodzenia na dłuższy czas. Według Sportu zgłosiły się już kluby z Anglii i Hiszpanii zainteresowane taką opcją, jednak kluczowe będzie przekonanie zawodnika, który jest obecnie maksymalnie zmotywowany, aby odwrócić swoją sytuację w Barcelonie, wykorzystująć pierwszy pełny presezon z drużyną.
Ważne jest też to, że przyszłość Ferrana powiązana jest z sytuacją Abde. Jeśli Hiszpan pozostanie w klubie, Marokańczyk najprawdopodobniej odejdzie, mimo że Xavi chce mieć go do dyspozycji. Duża liczba skrzydłowych, a także preferowany system z fałszywym skrzydłowym sprawiają, że Abde rozważa odejście.
Komentarze (59)