W ciągu najbliższych godzin ma pojawić się oficjalny komunikat potwierdzający transfer Francka Kessiégo do Al-Ahli za ok. 15 milionów euro. Jak donosi dziennik Sport, Iworyjczyk żegna się z Dumą Katalonii bardzo zawiedziony z poczuciem, że klub pozyskał go tylko po to, aby potem na nim zarobić.
Według Sergiego Capdevili nikt nie powiedział Kessiému przed wakacjami, że powinien szukać sobie nowego klubu. Pomocnik zamierzał zatem wrócić do treningów zgodnie z planem 17 lipca. Wtedy jednak zaczął zauważać plotki na swój temat, aż w końcu Xavi sam powiedział mu, że musi odejść. Głowne czynniki takiej decyzji nie miały być jednak czysto sportowe, ponieważ trener cenił sobie odmienny profil 26-latka.
Okres przedsezonowy był trudny dla Kessiégo, ponieważ nie miał praktycznie kontaktu z Xavim, a po 45 minutach w meczu z Arsenalem nie zagrał już ani z Realem Madryt, ani z Milanem. Był to jasny sygnał ze strony Xaviego, że nie ma go w planach na nowy sezon.
Po plotkach łączących go z Juventusem czy Tottenhamem Iworyjczyk porozumiał się ostatecznie z saudyjskim Al-Ahli, które zapewniło mu zdecydowanie wyższe zarobki niż w Barcelonie. Franck odchodzi zatem ze stolicy Katalonii bardzo niechętnie, zraniony i z poczuciem, że został pozyskany po to, aby na nim zarobić. Uważa, że ze względu na przybycie za darmo priorytetem klubu przez cały czas była jego sprzedaż. Zawodnik uważa też, że był ważnym elementem drużyny, która odzyskała mistrzostwo Hiszpanii, strzelając m.in. gola dającego zwycięstwo w El Clásico na Camp Nou.
Komentarze (59)