Sergi Roberto pojawił się na murawie w 79. minucie wczorajszego meczu Barcelony z Cádizem. Kapitan zespołu nie miał zbyt wiele czasu na pokazanie się z dobrej strony, ale i tak było to dla niego szczególne spotkanie.
Dla Roberto był to bowiem występ numer 350 w koszulce Blaugrany. Wychowanek zajmuje obecnie pod tym względem 25. miejsce w historycznej klasyfikacji katalońskiego klubu. Roberto traci już tylko dwa spotkania do Tente Sáncheza, a już w tym sezonie może wyprzedzić takie legendy jak Pep Guardiola (19. pozycja - 384 spotkania) czy Sergi Barjuan (20. lokata - 382). 31-latek może nawet w przyszłości trafić do czołowej dziesiątki, którą obecnie zamyka Carles Rexach z 449 występami.
Roberto zadebiutował w Barcelonie 10 listopada 2010 roku w meczu z Ceutą w Pucharze Króla. W tamtej kampanii pojawił się nawet na boisku w samej końcówce słynnego starcia z Realem Madryt w Lidze Mistrzów. Przez kolejne lata dostawał jednak sporadyczne szanse w pierwszym zespole, a dopiero w sezonie 2013/2014 przeniósł się na stałe do seniorskiej ekipy. Wtedy był jeszcze pomocnikiem, ale po odejściu Daniego Alvesa Luis Enrique przetestował go w roli prawego obrońcy. Od tego czasu Roberto był ustawiany głównie na tej pozycji, zwłaszcza że kupowani na nią inni gracze nie potrafili spełnić oczekiwań.
Na 350 występów Roberto składają się 232 mecze ligowe, 49 w Pucharze Króla, 57 w Lidze Mistrzów, 2 w Lidze Europy, 7 w Superpucharze Hiszpanii, 1 w Superpucharze Europy i 2 w Klubowych Mistrzostwach Świata. Hiszpan w tych pojedynkach strzelił 16 goli i zaliczył 40 asyst. Z Barceloną wygrał 7 mistrzostw Hiszpanii, 2 Puchary Króla, 2 Ligi Mistrzów, 6 Superpucharów Hiszpanii, 2 Superpuchary Europy i 2 Klubowe Mistrzostwa Świata.
Komentarze (46)