Kluczowe aspekty manity Barcelony w meczu z Realem Betis

Mateusz Doniec

17 września 2023, 10:30

38 komentarzy

Fot. Getty Images

Barcelona zanotowała swoją pierwszą ligową manitę za czasów Xaviego Hernándeza (pierwsza ogólnie: z Ceutą w Pucharze Króla). Praktycznie każdy zawodnik dobrze wykonywał swoje zadania, czego efektem była wysoka wygrana. Przedstawiamy poniżej kluczowe naszym zdaniem elementy tego zwycięstwa.

Zmotywowany João Felix blisko Roberta Lewandowskiego

João Felix od samego początku próbował grać do przodu. Dryblował, wchodził w pojedynki, ciągnął i rozprowadzał akcje, podawał w pole karne i przede wszystkim zdobył gola. Warto też wyróżnić jego pracę w odbiorze i pressingu. Widać było w nim motywację wynikającą z gry w wymarzonym klubie po raz pierwszy przed własną publicznością. Choć kilka razy przegrywał pojedynki np. z Hectorem Bellerínem, to prawie każda akcja przechodziła przez niego i większość jego zagrań to zdecydowanie ruchy i podania do przodu.

Kluczowe było również to, że João został ustawiony blisko Roberta Lewandowskiego. Na papierze usytuowany na lewym skrzydle, ale naturalnie schodził do środka i częściej  przebywał w centralnej strefie, robiąc miejsca na lewej flance dla Balde. Lewandowski mówił wielokrotnie, że potrzebuje wsparcia i w meczu z Betisem tym wsparciem był właśnie Felix. Byli ustawieni blisko siebie, często wymieniali piłkę, a gol na 2:0 polskiego napastnika wynikał właśnie z ich współpracy. Asystował Christensen, ale przepuszczenie piłki Felixa było kluczowe.

- Starałem się trzymać blisko Lewandowskiego, żeby nie był odizolowany w ataku. Napastnik nie może być tak pozostawiony sam sobie. Rozmawiał ze mną na początku meczu - ujawnił po spotkaniu Portugalczyk.

Klasa João Cancelo i zagęszczenie środka pola

W końcu mamy topowego prawego obrońcę w szeregach Dumy Katalonii. Mowa przecież o prawdopodobnie najlepszym bocznym obrońcy na świecie jeszcze kilkanaście miesięcy temu. W spotkaniu z Betisem pokazał to, z czego słynął w Manchesterze City Pepa Guardioli, czyli uczestniczenie w rozegraniu. Jego schodzenie do środka umożliwiło ustawienie "2:3:5" w ataku (obrazek), o którym powiedział na pomeczowej konferencji prasowej Xavi Hernández. - Zawsze gramy w taki sam sposób. Jeśli to przeanalizujecie, to zobaczycie, że prawie zawsze gramy w ten sam sposób... z pewnymi wariantami, z różnymi zawodnikami, różnymi profilami, ale pomysł zawsze jest ten sam: atakowanie w formacji 3-4-3 albo 2:3:5 - powiedział trener. Przed meczem Xavi mówił, że kluczem w tym spotkaniu będzie wygranie bitwy z Betisem o posiadanie piłki. Zagęszczenie środka zejściem João Cancelo na pewno w tym pomogło.

Oprócz tego należy wyróżnić też jego rajdy w kierunku bramki rywala. W istocie według @barcastats19 Cancelo jest pierwszym piłkarzem Barçy w tym sezonie, który zanotował w jednym meczu 6 udanych dryblingów. A to wszystko zwieńczone wspaniałą bramką po ośmieszeniu Juana Mirandy oraz efektowną "siatką" założoną Rodriemu. 

Gavi na swojej naturalnej pozycji

Tym razem ustawiony nie jako fałszywy lewy skrzydłowy, a nieco głębiej, czyli na swojej naturalnej pozycji interiora. Cichy bohater tego spotkania. Jak zwykle zaangażowany w odbiór, pressing i obronę. Wczoraj to właśnie te defensywne liczby górowały nad ofensywnymi. - Jest mi bardzo trudno zdejmować go z boiska, bo daje niezwykłą intensywność, rytm, odbiory, powroty... Ma tę pasję, która dodaje nam charakteru. To praktycznie serce zespołu. W presezonie w środowisku były wątpliwości czy będzie grał tyle, co wcześniej. Dla mnie jako osoba i jako piłkarz jest fundamentalny. Jestem zachwycony jego spotkaniem, kolejny raz - powiedział Xavi po spotkaniu.

Pozycyjny Robert Lewandowski, któremu nie odskakuje piłka

Być może najlepsza wiadomość płynąca z tego spotkania to postawa Roberta Lewandowskiego, który podobnie jak w spotkaniu z Osasuną trzymał się swojej pozycji i nie schodził do rozegrania, jak robił to na samym początku sezonu. Tego wymagał od niego Xavi. - Robert Lewandowski miał dwa bardzo dobre spotkania. W Pampelunie był świetny. Uważam, że cieszy się grą. Nie musi już tak często opuszczać swojej pozycji - przyznał szkoleniowiec.

Zdobył bramkę w sytuacji, które jeszcze nie tak dawno marnował. Do tego dwie proste asysty przy golach Raphinhi i João Cancelo. Warto też podkreślić, że mimo drobnych problemów na samym początku meczu, Robert nie miał już takich kłopotów z przyjęciem i kontrolą piłki. Grał na maksymalnie jeden-dwa kontakty i dobrze współpracował z kolegami z zespołu. Do tego aż 5/5 wygranych pojedynków i 4 kluczowe podania. Oby tak dalej!

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (38)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze