W drugim dzisiejszym meczu barcelońskiej grupy H zmierzyły się ze sobą Royal Antwerp i Szachtar Donieck. Spotkanie rozpoczęło się wcześniej, bo o 18:45. Choć Belgowie prowadzili po 33 minutach już 2:0, Szachtar dokonał w drugiej połowie imponującej remontady. Antwerpia miała okazję na remis, lecz Alderweireld zmarnował rzut karny w ostatniej akcji meczu.
Antwerpia wyszła na prowadzenie za sprawą gola Muji już w 3. minucie spotkania po asyście Arthura Vermeerena. Młody pomocnik obserwowany przez Barcelonę wykazał się walecznością, odbierając piłkę przed polem karnym, a następnie zagrał do nieobstawionego Muji, który w sytuacji sam na sam z bramkarzem pokonał go pewnym strzałem w kierunku dalszego słupka. Przy golu na 2:0 Balikwishy również asystował Vermeeren. Tym razem zagrał od prostopadle do skrzydłowego, który sprytnie podciął piłkę nad bramkarzem.
Ukraiński zespół wyszedł jednak na drugą połowę z wyraźną ochotą na rehabilitację po słabych 45 minutach. Już w 48. minucie do siatki trafił Sikan, który wykorzystał zamieszanie w polu karnym i umieścił piłkę w siatce głową. W 72. minucie było już 2:2, po ładnym golu z rzutu wolnego środkowego obrońca Yaroslava Rakitskiego, a w 76. minucie Górnicy wyszli na prowadzenie po błędzie bramkarza i golu Sikana po strzale do pustej bramki.
To jednak nie był koniec emocji, ponieważ w ostatniej akcji meczu piłka trafiła w polu karnym w rękę zawodnika Szachtara. Arbiter przyznał rzut karny, do którego podszedł Toby Aldwerweireld, lecz belgijski obrońca nie trafił nawet w bramkę, marnując szansę na jeden punkt.
Tym samym Szachtar Donieck zdobył dziś pierwsze trzy punkty, a Antwerpia ma na koncie już dwie porażki.
Komentarze (0)