Poświęcony przestępczości i tematyce kryminalnej hiszpański program "Código 10" (telewizja Cuatro) upublicznił wczoraj wieczorem pełne oświadczenie złożone przez Jenni Hermoso przed prokuraturą w dniu 6 września. "W żadnym momencie nie wyraziłam zgody na pocałunek. Zszargali mój wizerunek" - powiedziała piłkarka.
Wersja wydarzeń Jenni Hermoso jest sprzeczna z oświadczeniem Luisa Rubialesa: "Byłam trochę bardziej zdenerwowana. W żadnym momencie nie pozwoliłabym sobie na płacz w kącie, aby wszyscy pytali mnie "co się dzieje?". To był czas na świętowanie. Musiałam też chronić moje koleżanki z drużyny" - powiedziała. "Nie zasługuję na to, by przez to wszystko przechodzić. To było dla mnie bardzo trudne, że nie mogłam opuścić domu. Musiałam opuścić Madryt, aby uniknąć presji ze strony ludzi, którzy chcieli mnie tylko skrzywdzić. Dlaczego muszę być stłumiona lub płakać w pokoju, kiedy nic nie zrobiłam?" - zeznawała Jenni.
Była piłkarka Barçy Femení udała się do Audiencia Nacional w towarzystwie swoich prawników, aby przedstawić swoją wersję wydarzeń przed prokuratorem. "Byliśmy na ceremonii finałowej. Wręczyli mi medal, przywitałam się z królową, uściskałam jej córkę, a następny był Rubiales. Przytuliłam go i pierwszą rzeczą, jaką mu powiedziałam, było: "Ależ namieszaliśmy!". Wskoczył na mnie, stałam mocno na nogach, aby go przytrzymać, powiedział "ten Puchar Świata wygraliśmy dzięki tobie", a następną rzeczą były jego ręce na mojej głowie. Nie widziałam nic więcej, widziałam siebie z pocałunkiem na ustach" - powiedziała.
"Kiedy tam wchodziłam, słyszałam tylko to, czego dokonałyśmy. Nie słyszałam nic więcej, a on dał mi buziaka" - mówiła Hermoso dwa tygodnie po epizodzie w Sydney. "Nawet się tego nie spodziewałam. Jak mogłam się spodziewać takiego scenariusza po tym, jak zostałam mistrzynią świata. Było wiele radości, ale nie szukałam tego momentu i nie zrobiłam nic, aby tak się stało. Widziałam siebie w tym momencie i kiedy zeszłam na platformę, powiedziałam o tym moim koleżankom z drużyny" - dodała.
Zapytana przez prokuratora, czy byli jacyś świadkowie wydarzeń, Hermoso powiedziała: "Natychmiast powiedziałam Alexii Putellas i Irene Paredes". Zapytana natomiast, czy zgodziłaby się na ten pocałunek, gdyby zostało to zaproponowane, stwierdziła: "Byliśmy mistrzami, to historyczne wydarzenie, które kosztowało nas życie i w żadnym momencie nie mogłam się tego spodziewać. Przytuliłam królową i jej córkę, to była osoba, której ufałam. Nikt nie spodziewałby się, że wykorzystam ten moment, by zrobić coś takiego, niezależnie od tego, jak spontaniczne to było. Nie miałam czasu na reakcję. Minęły sekundy, a ja natychmiast znalazłam się na scenie z moimi towarzyszkami. Pierwszą rzeczą, jaką powiedziałam do Alexii i Irene było: "Hej, on mnie pocałował". O czym ty mówisz, odpowiedziały. "Tak, tak, bardzo mocno".
Jenni wspominała też moment, w którym wróciła do szatni: "Wróciłyśmy, aby rozpocząć świętowanie, wygrałyśmy przecież mistrzostwo świata! Moje odczucia w tym momencie były następujące: "Nie mogę w żaden sposób odebrać uwagi historycznemu wydarzeniu, które właśnie miało miejsce", Nie sądziłam, że aby chronić wszystkie moje koleżanki z drużyny, warto postąpić inaczej. To byłoby wciąganiem ich w coś, za co nie były winne, tak jak ja".
"Był szampan, piwo... cała atmosfera była trochę szalona. Starałam się, jak mogłam i nadal dobrze się bawiłam z moimi koleżankami. Nie chciałam żałować, że nie cieszyłem się tą chwilą. Przekazałam moje odczucia koleżankom, ale nie widziałam filmiku ani tego, o czym wtedy rozmawiano" - podkreśliła.
"Kiedy zobaczyłyśmy nagrania, pomyślałyśmy: "Czy to było naprawdę?". Byłam w szoku. Byłam w szatni i nagle weszła Ana Álvarez. Powiedziała mi, że prezes do mnie dzwoni, że chce, żebym wyszła. Zaczął: "Jenni, ten pocałunek, dużo się o tym mówi...". Powiedziałam mu: "Wiem, jak to było i to nie było w porządku. Wiesz, że to wyjdzie, bo zrobiłeś to na oczach wszystkich. Nie musisz mi nic mówić, dostanie ci się za to, co się stało". Powiedział: "Muszę coś powiedzieć w szatni, czy możesz zapytać, czy mogę wejść?". To się stało i był świadomy wszystkiego, co się działo. Kiedy weszliśmy, trochę odwrócił uwagę od tematu. Powiedział nam, że za wygraną mamy opłaconą wycieczkę na Ibizę. Był już trochę zdenerwowany. Trzymał mnie cały czas za ramię i zaczął mówić, że mamy opłaconą wycieczkę na Ibizę. Ludzie zaczęli krzyczeć i świętować" - powiedziała Jenni.
Komentarze (12)