W ostatnich dniach po internecie zaczęło krążyć nagranie João Cancelo dyskutującego z osobami podających się za kibiców, którzy chcieli otrzymać od Portugalczyka autograf. Dzisiaj 29-latek skomentował jeden z postów w mediach społecznościowych, tłumacząc, że byli to natrętni "handlarze autografów".
"Nie możemy zatrzymywać się każdego dnia" - powiedział João Cancelo, napotykając kibiców proszących o zdjęcia i autografy przy wyjeździe ze Ciutat Esportiva. Wyraźnie poirytowany Portugalczyk zgodził się jednak na zdjęcia, mówiąc: "Podejdź, podejdź, szybko!".
Dzisiaj Cancelo postanowił zabrać głos w tej sprawie, komentując post konta "Maisfutebol". "Mam kilka rzeczy do powiedzenia na głupoty wypisywane tutaj w komentarzach: Po pierwsze, to nie są fani, to 20-letnie "dzieciaki", które są tam codziennie, czy to przed ośrodkiem treningowym, czy kiedy jestem z córką w parku, czy na zwykłej kolacji z moją dziewczyną. Po drugie, proszą o autografy na naklejkach lub koszulkach, aby można je było sprzedać. Dzieje się to codziennie i zawsze są to te same osoby. To są ludzie, którzy nie wiedzą, jak szanować przestrzeń innych ludzi" - pisze João. "Do ludzi, którzy krytykują: Najpierw spróbujcie poznać rzeczywistość, a potem komentujcie. Ponieważ zawsze będę szanować prawdziwych fanów" - skwitował prawy obrońca.
Komentarze (6)