"Będziesz miał okazję i ją wykorzystasz"

Mateusz Doniec

23 października 2023, 17:30

5 komentarzy

Fot. Getty Images

"Będziesz miał okazję i ją wykorzystasz" - powiedział Marcowi Guiu Xavi Hernández na 23 sekundy przed tym, jak Guiu... miał okazję i ją wykorzystał. 17-letni napastnik jest zdecydowanie bohaterem całego barcelonismo po zdobyciu bramki dającej zwycięstwo 1:0 nad Athletikiem. Niewielu wiedziało jednak, że do pierwszego spotkania wychowanka z trenerem doszło... 7 lat temu!

Przed spotkaniem z Athletikiem specjalizujący się w zawodnikach z La Masii red. Piotr Guziński tak pisał o Marcu Guiu:

Marc pojawił się w już w kadrze na ostatni mecz przed przerwą na mecze reprezentacji, kiedy Blaugrana mierzyła się z Granadą. Guiu nie jest napastnikiem w stylu Barcelony, lecz typowym lisem pola karnego, który potrafi wykańczać akcje lewą i prawą nogą, a także głową. Hiszpan potrafi odnaleźć się w odpowiednim miejscu i czasie, wychodzić w tempo do otwierających podań i gubić obrońców swoim ruchem bez piłki.

Wyróżniają go świetne warunki fizyczne, gdyż już w tym momencie ma 187 cm wzrostu i wie, jak z tych warunków korzystać, przytrzymując piłkę i wywalczając stałe fragmenty gry. Nie brakuje mu jednak zwrotności i dobrej techniki - Marc dobrze gra na jeden kontakt, potrafi cofnąć się głębiej, dysponuje przyzwoitym przyspieszeniem i jest w stanie napędzać akcje. W tej kampanii w siedmiu ligowych meczach strzelił sześć goli i do tego zaliczył trafienie w starciu z Porto w Lidze Młodzieżowej UEFA. 

Po takim opisie można było spodziewać się, że jeśli Guiu zdobędzie bramkę, padnie ona po uderzeniu głową po dośrodkowaniu. Tak samo zresztą myślał Xavi: "Nie wyobrażałem sobie, że będzie to podanie z głębi... bardziej dośrodkowanie ze skrzydła, ale miał okazję i ją wykorzystał" - przyznał  trener na konferencji prasowej. Zapytany o odważną decyzję, aby postawić na 17-latka, powiedział: "Patrzę na ich twarze i mam wrażenie, porównując do mojego pokolenia, że oni chcą grać. Nie są przestraszeni. Widziałem to u Marca Guiu, ale również u Unaia [Hernándeza] i Hectora Forta. Myślę, że są gotowi. Mają osobowość, mają tę odwagę... i my też musimy być odważni, stawiając na młodych" - zakończył.

Sam zawodnik nie krył radości po końcowym gwizdku: "Nie wierzę w to. Brakuje mi tchu. Cieszę się tą chwilą. Nie będę dziś spać. To coś niewyobrażalnego. Całe życie pracowałem, skorzystałem z okazji i myślę, że mi się to udało. Trenerzy powiedzieli mi, żebym dał z siebie wszystko, że będę miał jedną szansę i ją wykorzystam. Marzyłem o tym wiele razy, prawie każdej nocy. Jestem bardzo dumny" - powiedział.

Niemniej szczęśliwy był jego ojciec Manel Guiu, który razem z rodziną oglądał mecz z trybun: "Jestem pewien, że jestem jednym z najszczęśliwszych ludzi na stadionie, bez wątpienia. Absolutnie nie mogliśmy sobie wymarzyć lepszego debiutu, to wyśniony debiut każdego piłkarza. Gdy tylko zobaczyliśmy, jak wchodzi, z nerwów straciliśmy z oczu cały mecz!. Razem z jego matką i siostrą wszyscy płakaliśmy. Jestem pewien, że w domu też wszyscy płakali. To jedenaście sezonów ciężkiej pracy i wiele więcej, aby dojść do tego momentu. On gra tutaj od prebenjamín, (5-7 lat), od samego początku" - mówił Manel.

Co ciekawe, Fernando Polo z Mundo Deportivo donosi, że Xavi "odkrył" Marca Guiu... w 2016 roku na swoim campusie, czego dowodem jest poniższe zdjęcie:

Fot. Sport

Zdjęcie zostało zrobione na kampusie, który Xavi i jego bracia organizują co roku w Santa Maria del Collell, jednym z najbardziej popularnych ze względu na jego prestiż oraz fakt, że trener Barçy zawsze bierze w nim udział, a chłopcy i dziewczęta mogą go spotkać i spędzić z nim kilka dni. Marc Guiu ma na zdjęciu ma 10 lat i był wtedy dużo niższy od swojego obecnego trenera. Teraz jest od niego znacznie wyższy, biorąc pod uwagę, że ma aż 187 cm wzrostu. Kiedy Marc odwiedził kampus Xaviego, był już od trzech lat w La Masii.

W mediach społecznościowych krąży też zdjęcie Guiu z innym legendarnym piłkarzem Barçy: samym Leo Messim:

Sen Marca Guiu nie zakończył się wraz z końcowym gwizdkiem w meczu z Athletikiem. Dzisiaj dowiedzieliśmy się bowiem, że klub stara się zarejestrować go do kadry "B" na rozgrywki Ligi Mistrzów. Barcelona zmierzy się w środę 25 października u siebie z Szachtarem Donieck i wiele wskazuje na to, że Xavi nadal nie będzie mógł liczyć na Roberta Lewandowskiego. W zespole zabrakłoby zatem naturalnego środkowego napastnika, jakim niewątpliwie jest Guiu.

Należy jednak przypomnieć, że między 10 listopada a 2 grudnia rozgrywany będzie mundial do lat 17 w Indonezji, na który Guiu zapewne zostanie powołany, mimo że nie jest to turniej uwzględniony w oficjalnym kalendarzu FIFA. Xavi może stracić zatem młodego napastnika na niespełna miesiąc, zakładając, że Hiszpania (z Guiu, a także z Hectorem Fortem, Juanem Hernández, Pau Primem czy Pau Cubarsím z Barçy) dojdzie do finału. Co ciekawe, media donosiły kilka tygodni temu, że Barcelona porozumiała się federacją, aby nie powoływać na ten turniej Lamine Yamala.

Co więcej, w styczniu 2024 roku do Barçy dołączy najprawdopodobniej Vitor Roque, czyli 18-letni brazylijski środkowy napastnik, za którego Blaugrana zapłaciła Athletico Paranaense 30 milionów euro kwoty stałej, która może wzrosnąć aż do 61 milionów euro po aktywacji zmiennych. Xavi będzie miał zatem do dyspozycji dwie bardzo młode, lecz odmienne profilem dziewiątki, które będą rywalizowały o rolę naturalnego zmiennika Roberta Lewandowskiego. Wydaje się jednak, że ze względu na sporą inwestycję w Brazylijczyka, to on może być w hierarchii wyżej niż Guiu. Zobaczymy jednak, co w najbliższych miesiącach pokaże wychowanek, oraz jak będzie sprawował się po kontuzji Vitor Roque.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (5)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze