Przypominamy zasady, którymi kierujemy się podczas wystawiania ocen, zawarte w regulaminie oceniania zawodników. Pamiętajcie, że jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości lub uwagi związane z artykułem i zamierzacie zadać pytanie w komentarzu, zajrzyjcie uprzednio do działu FAQ – bardzo możliwe, że znajdziecie tam gotową odpowiedź. Życzymy owocnego zapoznawania się z tekstem oraz zachęcamy do pozostawiania komentarzy.
Oceniający: Piotr Guziński, Karol Chowański (ocena arbitra)
Ocena trenera: Xavi Hernández - 6.5
Pomimo tego, że skład Barcelony jest przetrzebiony kontuzjami, to wystawiona jedenastka dalej była mocna. Nie możemy napisać, że zawodnicy Barçy przez cały czas kontrolowali mecz, bowiem Athletik dochodził do okazji bramkowych i potrafił zagrozić Ter Stegenowi, który ratował zespół kilkukrotnie. Zespół Xaviego potrafił tworzyć sytuacje strzeleckie, choć zawdzięcza to głównie kreatywności João Felixa, który był motorem napędowym zespołu i najlepszym graczem ofensywy. Defensywę, a zwłaszcza Cancelo, należy pochwalić za to, jak dobrze radził sobie z Nico Williamsem, który momentami był bardzo dobrze wyłączany z gry. Xaviego natomiast można pochwalić za odwagę i wpuszczenie w końcowych minutach Marca Guiu, który odpłacił się trenerowi strzelonym gola na wagę trzech punktów.
Ocena arbitra: Juan Martínez Munuera – 4,0
Komitet sędziowski: Walencja (Comite de Árbitros de la Comunitat Valenciana)
Sędzia RFEF od: 2006, sędzia w Primera División od: 2013, ur. 13.07.1982 w Benidormie, Walencja
Przyznam, że chciałbym po każdym meczu Barçy serwować arbitrom LaLigi siódemki i ósemki. Dziesiątka ucieszyłaby mnie jak dobra kawa. Nic z tego. Dyspozycja głównego w niedzielę oddaje poziom jego kolegów, po dziesięciu kolejkach „błyszczących” średnią 4,4 u redaktorów FCBarca.com, w skali 1-10.
Kompetentni sędziowie znający zadziorny styl gry Athletiku z wieloletniej boiskowej empirii, temperują waleczność Basków na wczesnym etapie gry. Mimo 10-letniego doświadczenia Martíneza Munuery, tej kompetencji wystarczyło mu na krótko. Dostrzegł wczesny faul rywala na Balde przy „szesnastce” gospodarzy (5. minuta gry), lecz już kwadrans później przegapił przewinienie Viviana na Felixie. Stało to w kontraście z dość pochopną decyzją o ukaraniu Gaviego (16.). Powtórki wykazały, że nie było zagrania ręką Sanceta (21.) – dobry wybór Munuery, głośno domagający się przerwania akcji przed strzałem Iñakiego Williamsa Gündoğan nie miał racji. Po pół godzinie gry Nico powinien moim zdaniem „zarobić” żółtą kartkę za nadmierną ostrość przy faulu na Iñigo Martínezie. Sędzia podjął inną decyzję, co obciąża jego konto przy sporym impecie, jaki wynikał z dużej prędkości baskijskiego skrzydłowego w chwili zderzenia. Kolejny błąd zdarzył się sędziemu ledwie dwie akcje później. W 31. minucie według mnie nie było spalonego.
Trochę lepsza w wykonaniu Juana Martíneza Munuery była końcówka I połowy. W 37. minucie meczu słusznie wręczył upomnienie Daniemu Garcíi, podjął właściwą decyzję o aucie dla Barçy po pressingu Fermina (39.), a gości – dwie minuty później („obcierka” Ferrana). Słuszna kartka dla Oriola Romeu (41.). Z kolei w 43. minucie na randkę z diabłem udał się João Cancelo, lecz Nico przespał „moment” na pad w polu karnym gospodarzu po tym, jak Portugalczyk nieomal pozbawił go odzienia. Sędzia z Walencji uznał, że sytuacja nie spełniła kryteriów faulu, a „plastyczność” przepisów w tej kwestii nie pozwala mi zarzucić mu błędu. Po trafnym spalonym Gaviego zespoły udały się do szatni.
Na początku drugiej połowy dość „miękki” faul popełnił Cancelo (53.), lecz uznaję to za sygnał arbitra dla kontaktowo grającego zawodnika: „obserwuję cię, uważaj, przy kolejnej okazji będzie kartka”. Być może podobną pobłażliwością arbiter kierował się w 60. minucie, gdy de Galarreta powinien moim zdaniem obejrzeć kartkę za „nurkowanie” przy bocznej linii boiska. Pretensje Felixa do biernego w tej sytuacji arbitra bocznego uważam za uzasadnione. Portugalczyk miał też mało szczęścia do sędziów chwilę później, gdy zignorowano faul na nim Viviana (63.). Im bliżej końca meczu, tym konsekwencja w decyzjach Martíneza Munuery spadała. Odnotował on kolejny faul na Felixie (82.), prawidłowo ocenił faul Guiu na Simonie (83., żółta kartka), lecz z drugiej strony odstąpił od żółtych upomnień dla Felixa (84.) i „recydywisty” Viviana (87.). Jednocześnie kartka dla Oscara de Marcosa w 89. min. wydała mi się trochę przedwczesna. Mecz zakończył faul na jednym z barcelonistów, lecz zamiast przyznania Katalończykom rzutu wolnego sędzia gwizdnął tego wieczoru po raz ostatni.
Decyzja o uznaniu gola pochodziła od sędziów VAR, toteż nie mogę rozpatrywać odpowiedzialności za tę sytuację u arbitra głównego. Dostępne zbliżenia z niezależnych źródeł sugerują, że bramka Guiu została zdobyta prawidłowo.
Komentarze (22)