Ferran Torres podczas pomeczowych wypowiedzi potwierdził zaufanie drużyny do Xaviego. Napastnik stwierdził, że spoza klubu pojawiają się próby zniszczenia i zdenerwowania zespołu.
- Jako pierwsi jesteśmy rozczarowani, musimy skupić się na sobie, żeby się poprawić. To prawda, że nie pokazaliśmy dobrego wizerunku, ale musimy pozostać pozytywni, awansowaliśmy z pierwszego miejsca, i skupić się na LaLidze, gdzie czeka nas trudny mecz.
Czy w drużynie są wątpliwości wobec trenera, sytuacji?…
- Wręcz przeciwnie, jak to w Barcelonie jest hałas z zewnątrz, którym starają się nas zniszczyć, zdenerwować. Jesteśmy drużyną z klarownymi pomysłami, jesteśmy z trenerem, a teraz musimy odwrócić tę sytuację.
Kto stara się was zniszczyć?
- Ludzie z zewnątrz, jak powiedziałem. W Barcelonie zawsze jest dużo hałasu z zewnątrz, musimy z tym żyć.
Spięcia z ostatnich minut to wynik presji po tym, co stało się w meczu z Gironą?
Nie podobała nam się gra na czas w ostatnich minutach, odczuwaliśmy napięcie z powodu przegrywania… Takie rzeczy dzieją się na boisku, to wszystko.
Mówisz o ludziach z zewnątrz, jednak kibice też są rozczarowani, bo drużyna awansowała z pierwszego miejsca, ale wizerunek drużyny nie był odpowiedni.
- Jesteśmy pierwszymi, którzy chcą grać dobrze. Sezon jest bardzo długi, szukamy swojej najlepszej formy, ale mamy drużynę o dużym talencie, dużym polu do poprawy i uważam, że odwrócimy to i damy dużo więcej radości kibicom.
Jako piłkarze jesteście z trenerem?
- Jesteśmy z trenerem i jego koncepcją do śmierci. Łatwo jest krytykować trenera, ale to my, piłkarze, jesteśmy na boisku i gramy.
Komentarze (31)