Dziennik AS przypomina dziś o tym, jak traktowany był João Cancelo przez kibiców Valencii. Pojawiały się różne przetarcia, jak gwizdy, a w pewnym momencie nawet przyśpiewka "Cancelo, canalla fuera de Mestalla" (Cancelo, kanalio, z dala od Mestalla). Z czasem to się jednak zmieniło.
Julián Burgos z ASa pisze o tym, jak wyglądał pobyt João Cancelo w Valencii i jego relacja z fanami Los Ches. Portugalczyk trafił do Walencji jeszcze jako piłkarskie dziecko i to właśnie na Mestalla dorósł. W ostatnim meczu przed odejściem z klubu był oklaskiwany i schodził z boiska ze łzami w oczach. Jednak obrońca nie zawsze był tak dobrze traktowany.
Kiedy Cancelo dołączył do Valencii, przez pierwsze kilka dni musiał "ukrywać się" w jednym ze znanych hoteli w mieście, gdyż czekał aż Jorge Mendes (jego agent) i Peter Lim (właściciel klubu) uzgodnią kwotę transferu. Portugalczyk miał wtedy 20 lat, a jego pierwszy sezon nie był najlepszy, ponieważ zagrał tylko w dziesięciu spotkaniach. Później wyglądał dużo lepiej indywidualnie, ale aż sześć zmian trenerskich przez dwa lata nie pomogło Valencii rozwijać się drużynowo.
Dziennikarz ASa zaznacza, że w sezonie 2016/17 zdarzało się, że João Cancelo był wygwizdywany przez własnych kibiców. Kiedy strzelił gola przeciwko Deportivo La Coruña, uciszał fanów zgromadzonych na Mestalla, co poskutkowało przyśpiewką: "Cancelo, canalla fuera de Mestalla". Po tych wydarzeniach relacja pomiędzy stronami zdecydowanie się poprawiła. Do tego stopnia, że portugalski zawodnik przed swoim odejściem opuszczał boisko ze łzami w oczach, oklaskiwany na stojąco przez kibiców. Od tamtego momentu obrońca wróci na Mestalla po raz drugi. Dziś w koszulce Barçy, a wcześniej zrobił to w 2018 roku jako gracz Juventusu w meczu Ligi Mistrzów.
Komentarze (2)