Girona zamykała dziś 17. kolejkę LaLigi z zamiarem powrotu na pierwsze miejsce w tabeli. Drużyna Míchela zrealizowała plan w 100%, bo bezproblemowo pokonała Alavés 3:0.
Girona od samego początku dominowała i nie dawała za bardzo pograć rywalom. Alavés miało jedną dobrą szansę, ale Samu Omorodion za lekko uderzył głową z bliskiej odległości, w dodatku niemal wprost w bramkarza. Za to drużyna Míchela wyprowadziła dwa celne ciosy. W 23. minucie wynik otworzył Artem Dowbyk, który tym samym wyprzedził Roberta Lewandowskiego w klasyfikacji strzelców. Pod koniec pierwszej połowy Portu bardzo precyzyjnym strzałem po dobrym dośrodkowaniu Yana Couto podwyższył wynik.
Do przerwy było 2:0, a nie minął kwadrans drugiej części gry, gdy Girona podwyższyła prowadzenie. Kolejne świetne wejście Couto w pole karne zakończyło się faulem gości, a rzut karny na bramkę zamienił Dowbyk. W 65. minucie na boisku wreszcie pojawił się Pablo Torre. Pomocnik niedługo po wejściu na murawę dostał świetne podanie od Miguela Gutierreza, idealnie wyszedł na wolne pole, ale po strzale z ostrego kąta trafił jedynie w boczną siatkę. Girona nie forsowała jednak tempa w końcówce, dając trochę pograć Alavés. W efekcie Ruben Duarte trafił w poprzeczkę. Gości nie było jednak stać na więcej, a drużyna Míchela zwyciężyła 3:0 i wróciła na fotel lidera.
Eric García zanotował bardzo dobry występ. Siedem interwencji w defensywie, 91% skuteczność podań i wygranie 8 z 9 pojedynków mówi samo za siebie. Torre zagrywał piłkę z 90% efektywnością, a w zaledwie 26 minut gry miał 28 celnych podań. Pojawił się jednak na boisku w takich okolicznościach, że nie miał wybitnie dużo okazji do zrobienia czegoś ciekawego.
Interesująco wyglądają za to statystyki przedstawione przez Optę. Okazuje się, że Girona ma już jedną bramkę więcej od Manchesteru City, a w pięciu najsilniejszych ligach europejskich tylko Bayern (47) i Bayer (42) mogą pochwalić się lepszymi wynikami. Katalończycy po raz siódmy w tym sezonie zwyciężyli więcej niż jednym golem w Primera División. Dla porównania - Barcelona ma raptem dwa takie mecze.
Komentarze (10)