Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty dzisiejszego spotkania z Almeríą zdaniem Redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: Sergi Roberto ratuje zespół przed całkowitą kompromitacją
Barcelona była dzisiaj naprawdę blisko blamażu. Almería mogła zdobyć punkt a nawet zwyciężyć, do czego przyczyniła się fatalna postawa obrony gospodarzy. Decydujący okazał się Sergi Roberto, który wskoczył do składu w wyniku absencji Pedriego i De Jonga. Kapitan Barcelony okazał się nie tylko skuteczniejszy od napastników, ale też bardziej zaangażowany od większości kolegów z zespołu. Mógł, a nawet powinien zakończyć spotkanie z hat-trickiem, jednak zmarnował okazję w pierwszej połowie, a po przerwie jeszcze trafił w poprzeczkę. Szkoda tylko, że to faktycznie było najlepsze, co Barcelona pokazała w tym spotkaniu…
Najgorsze: nie widać sygnału poprawy nawet na tle fatalnej Almeríi
Czy można było sobie wyobrazić lepszą okazję na przełamanie niż mecz przeciwko najsłabszej drużynie w lidze rozgrywany na własnym boisku? Chyba nie. Zasadnicze pytanie brzmi: kiedy można w takim przypadku mówić o przełamaniu? Czy wyszarpane zwycięstwo 3:2 za takowe może być uznane? Szczerze wątpię. Barcelona ponownie zagrała słabo, nieskutecznie i niepewnie w obronie. Nie było widać żadnej poprawy, choć naprzeciw stanęła ekipa, która na wyjeździe zdobyła w tym sezonie zaledwie jeden punkt. Nie da się patrzeć z optymizmem w przyszłość, kiedy teoretycznie najprostszy mecz w sezonie okazuje się tak wymagającym wyzwaniem. Xavi tę potyczkę wygrał, ale jego obraz w oczach kibiców nie uległ zmianie.
Komentarze (29)