COPE: Barça może obecnie zarejestrować Vitora Roque tylko na sześć miesięcy

Tomasz Jastrzębski

28 grudnia 2023, 22:03

Cadena COPE

13 komentarzy

Fot. Getty Images

Pedro Morata z Cadena COPE postanowił wziąć na tapet rejestrację Vitora Roque oraz możliwości finansowe Barçy na najbliższe okienka transferowe. Powiedzieć, że sytuacja klubu jest bardzo trudna, to eufemizm. Jeśli ktoś liczy na wielkie transfery w najbliższym czasie, to może się srogo rozczarować. Chyba, że uda się znaleźć nabywcę na udziały w Barça Studios.

W swoim tekście, Morata bardzo jasno tłumaczy, jak wygląda stan gry, jeśli chodzi o bieżące finanse klubu. Blaugrana może obecnie zarejestrować Roque, ale tylko i wyłącznie „dzięki” kontuzji Gaviego. Jego poważny uraz sprawił, że możliwe było skorzystanie ze specjalnych regulacji LaLiga. Z racji tego, że pomocnik zarabia więcej niż wynosi pensja Brazylijczyka, to możliwe będzie również wzmocnienie środka pola za resztę środków, które miały być przeznaczone dla Gaviego. Nie brzmi najgorzej? Sprawa nieco bardziej się komplikuje w lecie. Aby zarejestrować brazylijskiego napastnika na kolejne sezony, zgodnie z wymogami LaLigi,  będzie potrzeba wygenerować 20 (dokładnie 19,7) milionów Finansowego Fair Play. Na ten moment jedyną nadzieją jest otrzymanie zaległych pieniędzy za dźwignię od niemieckiego Libero albo sprzedaż któregoś z zawodników w letnim okienku, która wygeneruje niezbędne środki. Jeśli się nie uda, to Roque nie będzie mógł być zarejestrowany i klub będzie zmuszony go wypożyczyć.

To jednak nie koniec trudności. Autor tekstu słusznie przypomina o gwarancjach finansowych (12 mln euro), które wzięli na siebie Laporta i Olive, żeby można było zarejestrować poprzednie, letnie wzmocnienia Barçy. Jeśli nie uda się uzyskać takiej kwoty do 30 czerwca, to ci, którzy udzielili tych gwarancji, nie będą mogli odzyskać swoich pieniędzy. A to dopiero początek łamigłówki. Morata zwraca uwagę na fakt, iż sprawa rejestracji Gaviego jest w tym momencie w sądzie, a co za tym idzie, nie ma pewności, że zostanie wygrana. Jeśli klub przegra, to będzie trzeba dodatkowych 14 milionów euro na pokrycie pensji wychowanka. Dodatkowo w zawieszeniu czekają nowe umowy Xaviego i Balde, które też trzeba będzie w końcu zarejestrować.

Już w poprzednim letnim okienku transferowym było klubowi ciężko o fundusze i skończyło się na wydaniu nieco ponad 3 mln euro na Romeu. Reszta zawodników przyszła „za darmo” lub na zasadzie wypożyczenia. Pomimo tego, walka o zarejestrowanie wszystkich nowych nabytków trwała do ostatnich momentów okienka. Tym bardziej może zastanawiać dlaczego prezydent zdecydował się lekką ręką wypłacić João Felixowi wyższe wynagrodzenie niż to, które było w umowie. W końcu Portugalczyk miał otrzymać w tym sezonie jedynie 400 tys. euro, ale Laporta zdecydował, że po dobrym początku sezonu zapłaci mu 4 mln euro. Nie wpływa to na Finansowe Fair Play, gdyż LaLiga właśnie na taką kwotę wyliczyła jego minimalne wynagrodzenie i nie miało tu znaczenia, że Barça umówiła się z nim na mniejszą sumę.

Widzimy zatem, że sytuacja klubu robi się coraz bardziej skomplikowana. Powoli culés muszą oswajać się z myślą o sprzedaniu jednego ze swoich podstawowych zawodników. Jeśli nie uda się uzyskać środków z zaległych dźwigni, to będzie to jedyny sposób na to, nie żeby zrobić kolejne wielkie transfery, ale żeby utrzymać kadrę w obecnym stanie z możliwością korzystania ze wszystkich zawodników. Wygląda na to, że lepsze jutro... było wczoraj.   

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (13)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze