Xavi Hernández otrzymał na dzisiejszej konferencji prasowej przed ćwierćfinałem Pucharu Króla z Athletikiem wiele pytań o kontrowersje z meczu Real Madryt - Almería i ich echa. Trener skomentował też gotowość do gry piłkarzy wracających po kontuzji. Poniżej pełny zapis konferencji prasowej trenera.
[Marta Mauricio, Barça Studios] Jak ważna po ostatnich zwycięstwach będzie wygrana na tak skomplikowanych stadionie jak San Mamés przeciwko drużynie w bardzo dobrej formie?
Xavi: To bardzo ważne, gramy o tytuł. To jak rzut monetą. Mamy rywala, którego nie chcieliśmy, tym bardziej na jego własnym terenie. Są bardzo silni na San Mamés ze swoimi kibicami. Grają bardzo intensywnie i maja bardzo dobrego trenera, którego w sztabie bardzo cenimy. Uważam, że wykonał bardzo dobrą robotę. Athletic to być może obecnie jedna z drużyn w najlepszej formie w lidze mimo porażki z Valencią. Są waleczni, grają wysoką linia obrony, naciskają, a w dodatku grają u siebie. Bardzo trudny rywal na bardzo skomplikowanym terenie. Ale jesteśmy gotowi. Ostatnio też graliśmy na trudnym terenie, na którym nikt wcześniej nie wygrał. Cóż, myślę, że odzyskujemy dobre odczucia i dobrą grę w wielu momentach... To partidazo zarówno dla nas, jak i dla nich. Mam nadzeieję, że będzie to wielki spektakl, i że awansujemy do półfinału. Jesteśmy trzy mecze od rozegrania finału Pucharu Króla. Takie mamy nastawienie.
[Xavi Lemus, TV3] Wracają Cancelo i Christensen. Są już gotowi do gry?
Czują się dobrze i z pewnością obaj otrzymają wiele minut. Być może nie zagrają obaj od pierwszej minuty, ale są gotowi do gry, są przygotowani pod względem fizycznym, dobrze pracowali... João nie ma już praktycznie żadnego dyskomfortu, chciał wymusić powrót, chciał być z drużyną, ma charakter... i Anderas tak samo. Miał spore dolegliwości z Achillesem, ale już jest dobrze. Dwie bardzo dobre wiadomości.
[Ramon Salmurri, Catalunya Radio] Jak pomagają klubowi publiczne protesty w reakcji na kontrowersje sędziowskie? Co z oznaczają te "dziwne rzeczy", o których wspomniałeś?
Ze względu na wychowanie, ja wam odpowiadam. Nie mówiłbym o polemice, gdybyście mnie o to nie pytali. Mógłbym też odmówić odpowiedzi, ale uznałem, że to moment, aby coś powiedzieć i podzielić się swoją opinią, tak jak robiłem to zawsze. Ja lubię się wypowiadać i powtarzam: To moja opinia i moje odczucia, to wszystko. Nie chcę mówić o kontrowersjach, wolę mówić o futbolu. Moglibyśmy rozmawiać tu o futbolu trzy dni, bo to lubię. Ale jeśli pytacie mnie o opinię na temat tego, co się ostatnio wydarzyło..., wy to widzieliście i słyszeliście, więc wy to analizujcie. Nie chcę się koncentrować na polemice. Mamy za sobą wielki mecz, a przed sobą partidazo na San Mamés. Wiadomości o tym są w Madrycie.
[Marta Ramon, RAC1] Wiele mówiłeś o "kliknięciu" w drużynie... Czy uważasz, że jesteście o krok od takiego definitywnego "kliknięcia"?
Tak, tym kliknięciem byłoby jutrzejsze zwycięstwo, zwycięstwo w półfinale i zdobycie pucharu. To byłoby kliknięcie. Bo nawet jeśli jutro wygramy, za dwa tygodnie będziecie pytać mnie: "Czy to jest ten kluczowy moment w sezonie?". Przede wszystkim chodzi o dobrą grę, ostatnio nam się to udało, mimo tych dwóch goli straconych w 10 minut. Oglądając powtórkę, widać, że wyglądamy bardzo dobrze, jeśli chodzi o samą grę, bardzo dobrze. Jutro będzie inaczej. Trudno będzie o to, abyśmy mieli jutro takie posiadanie piłki. Oni bardzo mocno naciskaja na linię obrony, grają bezpośrednio, dośrodkowują... To zupełnie inny scenariusz niż Villamarín, ale tak, to moment na rywalizację i awans do półfinału.
[Adria Albets, SER Catalunya] Powiedziałeś ostatnio, że według ciebie bardzo trudno będzie wygrać tę ligę... Czy wierzysz w uczciwość sędziów?
Tak. Tak, wierzę, ale nie podoba mi się nakładana na nich presja, nie podoba mi się to. Już powiedziałem. Jeśli będziecie mnie pytać o sędziów, będę mówił to samo. Nie powiem nic więcej, niż to co ostatnio. Nie pytajcie mnie tez o sędziów i polemikę, bo ta polemika nie dotyczy mnie, tylko Realu Madryt, dotyczy meczu Real Madryt - Almería, nie mnie. Ja podzieliłem się swoją opinią.
[Josep Capel, RNE] Jak odbierają to wszystko zawodnicy? Czy to na nich wpływa?
Cóż, niech to na nich wpłynie pozytywnie, w taki sposób, że trudno będzie nam wygrać te rozgrywki, więc niech wyjdzie z nas cała zność, aby lepiej rywalizować, nic więcej.
[Alex Pintanel, Relevo] W lidze starta jest spora... wszyscy wiemy, jak trudno wygrać Ligę Mistrzów... Puchar Króla jest więce w cudzysłowie "najbliższym" pucharem do zdobycia, bo jesteście najbliższej dojścia do finału. Czy uważasz, że gracie jutro o naprawdę dużo? Może nie o cały sezon, bo jeszcze daleka droga...
Tak jutro wypadnie orzeł albo reszka. Jedna z drużyn odpadnie. Dziś również w meczu Celta - Real Sociedad. To rozgrywki KO, ale trzeba pozostać przy wszystkich zmysłach i rywalizować najlepiej, jak się da. Gramy o tytuł, gramy jutro o Puchar Króla.
[Carlos Monfort, Jijantes] Jesteśmy w momencie sezonu, kiedy każdy mecz jest o coś... Jak zarządzasz zespołem pod względem mentalnym? Powiedziałeś, że drużyna nie może zawieść... to presja czy motywacja?
Ja zawsze mówię, że to szansa. Trzeba pokazać, że masz poziom. W Barcelonie każdy mecz to egzamin..., ale podchodzimy do tego w sposób pozytywny. Bardzo dobrze na nas podziałało zwycięstwo Villamarín... tym bardziej ze względu na styl, w jakim to osiągnęliśmy: końcówka meczu, celebracja, rodzina... Uważam, że jest wiele pozytywnych rzeczy z tego meczu, a przede wszystkim "odzyskanie" gry. Myślę, że rozegraliśmy bardzo dobry mecz.
[Albert Hernández, Televisión Española] Co sądzisz o filmiku telewizji pewnego klubu, który kwestionuje całą twoją karierę?
Ja zawsze szanowałem Real Madryt, zawsze. Nigdy nie okazałem nikomu braku szacunku, nigdy. A jeśli to zrobiłem, to przeprosiłem. Nie ma żadnego problemu. Nie mam nic przeciwko nikomu. Nie jestem tym od prowadzenia wojen. Nie lubię wojen. Ja jestem człowiekiem pokoju. Mam najwyższy szacunek do opinii, filmów, memów... szanuję wszystko i odbieram to z humorem. Nie ma problemu.
[Helena Condis, COPE] Powiedziałeś, że nie podoba ci się presja nakładana na sędziów. Czy uważasz, że federacja albo komitet sędziowski powinny coś zrobić, aby na to odpowiedzieć?
Nie wiem, to pytanie do federacji i do sędziów, czy czują się uwarunkowani tymi sytuacjami, filmikami... nie wiem, zapytajcie sędziów. Mają teraz konferencje prasowe... w końcu. Zapytajcie ich, jak się czują. Ja ci na to nie mogę odpowiedzieć. Nie pytajcie mnie o rzeczy, na które często ze względu na wychowanie wam odpowiadam, a wy rozdajecie mi ciosy, niczym bułki... To nie pytanie do mnie. Polemika jest w Madrycie. Zapytajcie Medinę Cantalejo, co się stało z nagraniami. Ja nie muszę na to odpowiadać, ja dzielę się swoja opinią. Wolę mówić o grze, o tym, jak ustawiliśmy trójkę z tyłu, o przewadze liczebnej w środku pola, o znajdowaniu piwotów i potem interiorów... jak graliśmy na zgranie tyłem do bramki, jak atakowaliśmy przestrzenie, np. przy ostatnim golu... Ja lubię o tym mówić, ale wy mnie o to nie pytacie. Pytacie mnie o federację, a ja nie jestem federacją, nie jestem sędzią..., ale widzę pewne rzeczy i dzielę się swoją opinią. Ale nie wyjdę poza to. Ostatnio powiedziałem, że moją opinię na ten temat macie w archiwum, zaglądnijcie do archiwum.
[Alejandro Segura, Radio MARCA] Mówiłeś, że jutrzejszy mecz będzie inny niż ten na Benito Villamarín. Co zobaczymy jutro innego, jeśli chodzi o mecz i o drużynę?
Jutro będziemy mieli mniej czasu na myślenie, oni są bardzo agresywni. Wyskakują do pressingu, szczególnie w pierwszych minutach, robią to bardzo dobrze, bardzo dobrze, bo Ernesto to wielki trener, którego w klubie cenimy bardzo wysoko, bo jest jednym z najlepszych trenerów na hiszpańskiej scenie. Grają bardzo dobrze: z intensywnością, agresją... ze swoimi kibicami... San Mamés jest bardzo głośne... Mamy jutro piłkarską wojnę. Będzie inaczej. Oni grają wysoko w obronie, naciskają wysoko... musimy wiedzieć, jak wychodzić spod tej presji... Będzie trudno.
[Alfredo Martínez, Onda Cero] Po meczu z Betisem mówiłeś, że rozegraliście najlepszy mecz od dawna. Końcowa analiza zostaje jednak taka, że mówisz o sprawach sędziowskich [Xavi był krytykowany w wielu madryckich kręgach za wypowiedź z ostatniej konferencji]. Żałujesz, że, choć były to pytania dziennikarzy, po zakończeniu meczu wszystko skupia się na czymś innym, być może ze względu na interes?
Ale ja was nie kontroluję. Mówicie, co chcecie. Ja nie kontroluję prasy, nie ja. Być może inni tak [pojedyncze śmiechy na sali], ale ja nie, absolutnie. Nie mam przyjaciół w świecie prasy. Poświęcam się futbolowi, próbie zmotywowania piłkarzy, żeby Barça wygrała… Na tym polega moja praca. Ale tak, wiele razy staram się zmieniać swój dyskurs, pada pytanie i mówię „nie, futbol”. Jednak z grzeczności wyrażam swoją opinię, lubię to robić… Nie skupiam się jednak na polemice, nie chcę tego, nie lubię jej.
[Ferran Martínez, Mundo Deportivo] Od początku roku graliście praktycznie co trzy dni, na wyjazdach… Macie bardzo wąską kadrę, ostatnio grało dwóch 16-latków. Czy można się przyzwyczaić, że młodzi będą mieć ważną rolę do końca sezonu?
Tak, Lamine jest już rzeczywistością, Pau Cubarsi ostatnio pokazał swój talent, Hector Fort już zadebiutował, mamy wielu piłkarzy, Marc Guiu… Wielu zawodników debiutowało. To samo z Ferminem, który zadebiutował w tym sezonie. Nie jest aż tak młody, ale też jest młody. Tak samo z Balde, ma 20 lat, Pedri… Mamy wielu młodych piłkarzy i uważam, że wychowankowie są świetnie przygotowani. To bardzo znacząca grupa i myślę, że mogą skonsolidować się w pierwszym zespole. To może oznaczać dla nich odpowiedzialność, ale sytuacja jest, jaka jest, kadra jest krótka, sytuacja finansowa jest trudna do zarządzania. Sięgamy po młodych piłkarzy, ale robimy to z zachwytem, ponieważ młodzi dają radę i są na bardzo wysokim poziomie.
[David Bernabéu, Sport] Wykluczasz odrobienie strat w tej lidze czy uważasz, że jest jeszcze czas na reakcję?
Nie widziałeś celebracji na stadionie Betisu [śmiech]? To oznacza, że ta liga nie jest przekreślona. To trudne, tak, trzeba być realistą. Zazwyczaj jestem pozytywnym realistą, są też realiści negatywni. Będąc tym pierwszym, zostało 18 meczów, nam 19, więc fantastycznie, idziemy po to… Nie, 18 nam zostało [dopytuje u rzecznika]? Wyobraź sobie, ile zostało nam punktów do zdobycia. W tym kontekście nie można się poddawać. W poprzednim sezonie Real przyjechał ze stratą 9 punktów na 12 meczów do końca i trwała rywalizacja w lidze, tak? Nie chodzi tylko o Real, jest Girona, Atlético, Athletic… Wiele zostało do końca sezonu.
[Alex Franquet, El Correo] Jak zmienił się Athletic w porównaniu do poprzedniego sezonu? W ostatnich rozgrywkach był szary, a teraz rywalizuje o Ligę Mistrzów. To z powodu świetnego przygotowania fizycznego?
Athleticu? Nie, przygotowanie fizyczne mieli zawsze. To bardzo często zależy od wydajności piłkarzy, trenera, który już okrzepł w zespole... Myślę, że Ernesto wykonał nadzwyczajną pracę, jego sztab... Athletic ma świetnych piłkarzy, na poziomie reprezentacji, widzimy to. Bracia Williamsowie, Sancet, Vivian, Vesga, Galarreta… Mają zawodników o nadzwyczajnym poziomie, elitarnym. Mają dużą zasługę w tym, co robią. Mają też bezwarunkowe wsparcie kibiców. Różnica polega na tym, że piłkarze rozwinęli się z trenerem i dzięki temu rozgrywają świetny sezon.
[Laia Cervello, The Athletic] Jak oceniasz Cubarsiego? Jak ważne przy tej sytuacji finansowej klubu jest posiadanie młodych piłkarzy, którzy mogą zagrać w podstawowym składzie w ważnych meczach?
To bardzo ważne, ponieważ gdybyśmy nie mieli grupy piłkarzy przygotowanych do rywalizacji w każdym momencie, mielibyśmy dużo wiecej problemów niż mamy obecnie. Widzę, że są przygotowani. Cubarsi jest piłkarzem o bardzo dobrej mentalności, praktycznie wszystkie piłki gra do przodu, jego decyzyjność, dzielenie się piłką... Drugi gol pochodzi od niego, od filtrującego podania do Frenkiego, podczas gdy zazwyczaj piłkarz o mniejszej osobowości zagrywałby do bramkarza, a on szuka Frenkiego i podaje do niego między liniami. Osobowość, odwaga… Mamy do niego całkowite zaufanie, ponieważ udowodnił, że jego talent jest bardzo duży.
[Carlos Ruiperez, La Vanguardia] Rozmawiałeś z Iñakim Peñą o tym, że San Mamés to bardzo głośny stadion, ponieważ on nie zna tego obiektu, poza byciem rezerwowym? Uważasz, że jest przygotowany? Na Mestalla i Villamarín oraz w Klasyku nie udało mu się zachować czystego konta. Jak go oceniasz?
Tak, jest przygotowany. Nie zapominaj, że grał w Turcji. W niewielu krajach krzyczy się głośniej niż tam. Mocno wierzymy w Iñakiego, uważam, że wykonuje bardzo dobrą pracę. Utrata goli to bardzo często nie tylko praca bramkarza, ale całego zespołu. Miejmy nadzieję, że jutro zagramy na zero z tyłu.
[Joan Domenech, El Periódico] Dostajecie wiele kartek na ławce, ty, twój brat, De la Fuente… Proponowaliście sobie zmianę waszego zachowania, uważasz, że musicie się pilnować, mniej protestować...?
Szczerze mówiąc, postanawiamy to sobie przy każdym meczu [śmiech]. „Dziś spokojnie”, „dziś spokojnie”, ale z upływem minut i rywalizacji… Jesteśmy pełni pasji, chcemy wygrać, żeby wyszło dobrze, więc to trudne [śmiech]. To jednak jasne, że musimy zachować większą powściągliwość.
[EFE] Z 40 goli strzelonych przez drużynę w LaLidze 18 zdobyliście w ostatnich 15 minutach. Zespół wywalczył 23 z 44 punktów w ostatnim kwadransie, więcej niż połowę. Jak ocenisz te statystyki?
Pierwsza ocena jest taka, że fizycznie mamy się bardzo dobrze, nie ma problemu, a druga, że drużyna ma wiarę. Że jest walka do końca, jest odwaga, zwycięska mentalność. Że wiele razy nam nie wychodziło, ale wyrównywaliśmy, dokonywaliśmy remontady… Że wierzymy w to, co robimy. Przede wszystkim piłkarze, którzy w tym scenariuszu są najważniejsi.
[Mari Carmen Torres, Marca] Na tydzień przed końcem zimowego okienka transferowego dali ci już wskazówkę, że to już zamknięte, że nie będzie wzmocnień i odejść, czy nadal może być jakiś cud związany z jakimś ruchem?
To bardzo trudne, ze względu na sytuację, jaką mamy. Trudno będzie to zmienić, więc musimy skupić się na piłkarzach, jakich mamy, i rywalizować do samego końca. Nie sądzę, że będzie jakaś nowość.
[Nacho Jimenez, Mas Que Pelotas] Jakie masz zdanie na temat Nico Williamsa, na którego Barça wiele razy polowała? Macie coś specjalnie przygotowanego na niego?
Uważam Nico za wyjątkowego piłkarza. Profil na prawe skrzydło, lewe, potrafi grać jeden na jeden, jest szybki, strzela gole, w tym sezonie myślę, że eksplodował w tym aspekcie. To zawodnik, którego musisz mieć mocno na uwadze, ponieważ może zrobić różnicę. Ma osobowość, jest w bardzo dobrej formie, trudno go zatrzymać. Potrzebna jest asekuracja w defensywie, dobre krycie, przesuwanie się... To trudne, gdy ma miejsce przed sobą, żeby się rozpędzić, nawet na małej przestrzeni też jest bardzo dobry. To świetny piłkarz.
[Guillem Borras, Iniestazo] Jutro odzyskacie Lamine Yamala, to będzie pierwszy mecz Pucharu Króla, w którym może zagrać. Ostatnio mówiłeś, że sytuacja klubu zachęca do debiutów i występów młodszych graczy, ale przypadek Lamine’a wykracza poza ten kontekst, ponieważ widzimy, że w tych scenariuszach tak dalekich od jego wieku, gra z dojrzałością praktycznie nadprzyrodzoną. Uważasz, że nie ma innego scenariusza niż ten, że będzie ważny, mimo 16 lat?
Nie zapominaj o odwadze trenera [śmiech dziennikarzy, ale Xavi zachował względną powagę] w tym wszystkim, co mówisz. Lamine to talent. Kiedy widzisz go w treningu, widzisz, że może zrobić różnicę. Potrafi grać jeden na jeden, ma tę bezczelność, dzięki której jest odważny. To spektakularny talent, który musi eksplodować. Ostatnio zagrał jeden z najlepszych meczów, odkąd jest w pierwszym zespole. Bardzo w niego wierzymy, on jest zadowolony i pokazuje dojrzałość. Jestem szczęśliwy, że z La Masii wychodzą piłkarze tego kalibru.
Komentarze (3)