Dlaczego Barcelona nie powinna pozbywać się Raphinhi? [ANKIETA]

Mateusz Doniec

6 lutego 2024, 13:30

92 komentarze

Fot. Getty Images

Wczoraj dziennik Sport poinformował, że Tottenham oferuje za Raphinhę nawet 70 milionów euro. Choć wydaje się, że patrząc na zapłaconą wcześniej kwotę za zawodnika, jest to kusząca oferta, to należy przeanalizować, czy odejście Brazylijczyka byłoby dobrą decyzją. Zachęcamy do oddania głosu w ankiecie.

Raphinha trafił do FC Barcelony latem 2022 roku z Leeds United za 58 milionów euro plus zmienne sięgające 8-9 milionów euro. W swoim pierwszym sezonie w stolicy Katalonii Brazylijczyk strzelił 10 goli i zanotował 12 asyst w 50 meczach, notując pierwsze od czasów Leo Messiego "double-double" w Barcelonie.

W bieżącej kampanii Raphinha ma po 20 meczach na koncie 4 bramki i 7 asyst, lecz opuścił już 13 spotkań z powodu czerwonej kartki w meczu z Getafe w 1. kolejce LaLigi oraz dwóch kontuzji. Dla porównania w zeszłym sezonie Brazylijczyk był powoływany na każdy mecz oprócz jednego, w którym pauzował za nadmiar żółtych kartek. Tylko dwa razy nie wziął udziału w meczu, pozostając na ławce rezerwowych.

Doniesienia o  wysokiej ofercie za Raphinhę ze strony Tottenhamu oraz eksplozja formy Lamine Yamala skłania do dyskusji o przyszłości Brazylijczyka w Barcelonie. Z jednej strony klub jest w potrzebie i taki zastrzyk gotówki byłby bardzo mile widziany, tym bardziej że sam zawodnik jest nierówny, jeśli chodzi o formę, ale z drugiej gwarantuje on pozytywne liczby. Co więcej, Barça nie może sobie pozwolić na pozostawienie na prawym skrzydle 16-letniego Lamine Yamala.

Ktoś i tak musiałby go zastąpić

Sprzedaż Raphinhi i tak musiałaby się wiązać z pozyskaniem klasowego skrzydłowego, który mógłby rotować się z Lamine Yamalem. Na samym wstępie klub powinien wykluczyć przesunięcie na prawą flankę Ferrana Torresa, ponieważ ze wszystkich trzech pozycji w linii ataku tam Ferran wygląda najgorzej.

Przez pewien czas dosyć kuszącą opcją była sprzedaż Raphinhi i sprowadzenie za darmo Nico Williamsa, którego umowa z Athletikiem wygasała latem 2024 roku. Skrzydłowy przedłużył jednak kontrakt ze swoim klubem, ale według doniesień mediów klauzula wykupu 21-latka wynosi 50 milionów euro. Z pewnością wielu kibiców byłoby skłonnych sprzedać Raphinhę za 70 milionów euro i sprowadzić za niego Nico za 50 milionów. Pytanie jednak, czy klub nie powinien gromadzić funduszy, aby kupić klasowego defensywnego pomocnika.

Wiele będzie również zależeć od nowego trenera. Na ten moment wydaje się, że głównym kandydatem do tej roli jest Hansi Flick. W takim scenariuszu może wyłonić się nazwisko Leroya Sane, którym Barcelona już się interesowała. Umowa Niemca z Bayernem Monachium wygasa w 2025 roku i latem tego roku mógłby być dostępny za przystępną cenę, lecz w Niemczech mówi się, że Sane odrzucił zainteresowanie ze strony Blaugrany i rozpoczął negocjacje z Bayernem ws. nowego kontraktu.

Kolejną opcją, która także zakłada kupno nowego zawodnika, jest pozyskanie Bernardo Silvy, który również ma mieć zapisaną w umowie relatywnie niską klauzulę wykupu (ok. 50-60 milionów euro). Jednak znów należy zapytać, czy nie lepiej byłoby przeznaczyć większą sumę na pozyskanie topowej "szóstki". Sam Fabrizio Romano donosił, że klub szuka "defensywnego pomocnika TOP, TOP, TOP".

Gwarancja liczb, ciężkiej pracy i odpoczynku dla 16-latka

Wracając do Raphinhi, uważam, że choć oferta z Anglii jest dość kusząca, powinien on zostać w drużynie, będąc równie ważną postaci na prawym skrzydle, co Lamine Yamal. 16-latek powinien mieć na swojej pozycji rywalizację, ale też pewne odciążenie. Teraz gdy Raphinha był kontuzjowany, Lamine Yamal grał praktycznie wszystko (465 minut w ostatnich 5 meczach). Lamine prezentował się co prawda świetnie, ale nie powinien w tym wieku grać aż tyle. Na szczęście Raphinha wrócił właśnie do treningów.

Raphinha często irytował swoimi nieudanymi dryblingami, ale to nadal zawodnik, który jest bardzo pracowity zarówno w ataku, jak i obronie, a dzięki dobrze ułożonej stopie jest gwarantem liczb. Ilkay Gündoğan, który gra "wszystko", dopiero w ostatnich trzech meczach zdołał wyprzedzić Brazylijczyka pod względem asyst.

Gdzie zatem szukać funduszy?

Jest wielce prawdopodobne, że klub będzie musiał latem dokonać dużej sprzedaży jednego lub więcej piłkarzy, lecz szukałbym takiego zastrzyku gotówki w sprzedażach Andreasa Christensena czy Ansu Fatiego. Ten pierwszy prezentuje raczej równy i solidny poziom (choć popełniał błędy jak cały zespół), ale został sprowadzony za darmo, co oznacza, że cała kwota sprzedaży trafiłaby na konto klubu, a linia obrony z Ronaldem Araujo, Julesem Koundé, Iñigo Martínezem, Pau Cubarsim i być może Chadim Riadem zbytnio by nie ucierpiała i nie trzeba byłoby kupować nowego stopera za duże pieniądze.

Z kolei sytuacja Ansu leży prawdopodobnie w rękach João Felixa i Jorge Mendesa. Barcelona będzie się zapewne starać o przedłużenie wypożyczenia lub definitywny zakup Felixa, co mogłoby zamknąć Ansu Fatiemu drzwi do powrotu.

Podsumowując, sprzedaż Raphinhi oznaczałaby spory zastrzyk finansowy dla Barcelony, ale z drugiej strony i tak zmusiłaby do pozyskania nowego skrzydłowego, który będzie gwarantował liczby i pracowitość na poziomie Brazylijczyka. Należy szukać poprawy sytuacji finansowej gdzie indziej.

A jakie jest wasze zdanie? Zachęcamy do oddania głosu w ankiecie i komentowania!

Ankieta

Czy Barcelona powinna sprzedać Raphinhę za ok. 70 milionów euro?

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (92)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze